Dzisiaj poczułam się lepiej. Zamiast jednak pójść na spokojny spacer do lasu, rzuciłam się na szpadel i do ogrodu. Wszak przekopywanie ziemi, instalowanie kołnierza i rozsypanie trzech worków kory pod świeżo posadzone iglaki to właściwie rekonwalescencja. Trochę tylko ominęłam fragment o tym, by nie schylać się w trosce o ciśnienie i unikać wysiłku fizycznego.
Resztkami zdrowego rozsądku powstrzymałam się od umycia okien, wytrzepania dywanów i przytargania kilku kilogramów ziemniaków z warzywniaka. Pranie zrobiłam, gdyż ponieważ albowiem jestem uzależniona, dzieci brudzą się jak wściekłe oraz jak nie posłucham raz dziennie seansu wirowania na 1200 obrotów, to chodzę sfrustrowana. O sztachnięciu się płynem do płukania nie wspomnę.
Zakwas chlebowy w lodówce wywędrował ze słoika i malowniczo spowił półkę. Lubi podróże. Niestety zmienił lokum na większe. Teraz będzie musiał naprawdę się postarać. Szorowanie lodówki nie leży bowiem w zakresie moich ulubionych prac domowych.
A do tego Igo wrócił z treningu z rozszarpaną nogawką całkiem nowych dresów. Nagłe spotkanie z korkami kolegi przy piłce. Całe szczęście noga ocalała.
Siedzę teraz spuchnięta z okładem na twarzy i zastanawiam się po kiego grzyba mi to było. Było odpoczywać po księżniczkowemu sącząc soczek przez słomkę. Bardziej nieposprzątane przecież nie będzie. Baby to jednak niereformowalne są.
Witam to ty pracowita jesteś jak tylko wyzdrowiałaś i już na szpadel się rzuciłaś. Jednak uważam, że dobrym rozwiązaniem jest zaraz po chorobie najpierw ocenić, co możemy robić tak od razu, a co lepiej odłożyć, o kilka dni. Życzę ci zdrowia i uważaj na siebie pozdrawiam.
PolubieniePolubienie
Doskonale wiem o czym piszesz. Ja mam podobnie. Niby dzien wolny ma bys spedzony na relax, ale tego relaxu raczej nie ma. Jest za to sprzatanie i robienie rzeczy, na ktore normalnie nie ma sie czasu. Moze to troche z poczucia winy, ze tyle do zrobienia a my sie tu relaxujemy…
PolubieniePolubienie
Intrygujące to instalowanie kołnierza ogrodowi.. Mankiety tez mu instalowałas? 😉 Nie tylko zakwas ale i np serek smażony, albo dobrze zasmiergly canambert (te z francuskiego Carefure są o wiele przegnilsze niż z polskiego!) tez zaliczają się do pożywienia o zapędy wędrownych 😉 Dodo tez nie lubi myć lodówki, a mnie to idzie odruchowo, jak mnie dzazni i zga w oko to biorę gąbkę i przywracam rownomiernosc bieli; -)
PolubieniePolubienie