Dzięki arcybogatemu doświadczeniu życiowemu, bardzo silnie uświadamiam sobie, że z biegiem lat człowiekowi coraz mniej potrzeba do szczęścia.
Najpierw musi być sześć metrów sześciennych zabawek, koleżanki, słodycze, wieczorynka i mleko bez kożucha w przedszkolu.
Później to ewoluuje w wielu interesujących kombinacjach, by w czasach hulanek i swawoli przybrać postać karty kredytowej oraz przystojnego męskiego ramienia na jej końcu. Opcjonalnie.
Aktualnie stan zen osiągnęłabym mogąc spać nieprzerwanie przez dwa tygodnie. Albo choć przez dwa dni. I żeby reszta świata była nieujebliwa. A ukochana rodzina daleko i w kagańcach.
Ech.
Na starość wystarczy mi solidna drewniana laska.
Będę nią naparzać wszystkie młode, chude i ładne 😉
Jak chcesz się wyspać w spokoju, wahl do mnie. Pożyczę kanapę. Pomożesz mi robić te cholerne pierogi, co to idą do Ciebie od pół roku. Wróciłam po Chomikowym udarze do życia i mogę coś dziubać.
Buźka!
PolubieniePolubienie
pamiętasz adres? u mnie zawsze i niezmiennie, są tylko kiciusie. Odpoczniesz sobie. Buziak
PolubieniePolubienie
Mogę młodych zabrać do zoo, może sa wolne klatki, a Ty pospisz, albo polozysz na twarz maseczkę. Tylko daj znać. Btw, Zmieniłam telefon
PolubieniePolubienie
Fisk – chętnie, tylko kiedy? mam teraz w domu urwanie dupy w związku z początkiem szkoły…
Wiola – nie bardzo pamiętam 😦
Meg – telefon, że zmieniłaś, to może i słusznie, ale numerem nowym to byś się mogła podzielić flądro 😉
PolubieniePolubienie
te chude to pewnie chore 🙂
pozdrawiam serdecznie i snu spokojnego życzę:) oczywiście nie wiecznego, tylko odpoczywnego 🙂
PolubieniePolubienie
NAPRAWDĘ Cię lubię 🙂 I rozumiem 🙂
PolubieniePolubienie
Czas dowolny. I tak za pasożyta robię w domu 🙂
PolubieniePolubienie
Piękny plan z tą laską :-)))
PolubieniePolubienie