Nie mam czasu. A jak mam czas to nie mam siły bo zasypiam na siedząco. Na stojąco też daję radę. W kolejce czekają zaległe e-maile i list, na który zaczęłam odpisywać już z tydzień temu…
Wstyd i hańba.
W domu też… klimakterium mam chyba bo już nie wiem co. Od dwóch dni planuję zrobić barszczyk. Od dwóch dni kupuję kurze cycki z zamiarem wciepania ich do zupy w charakterze wkładu. Od dwóch dni w okolicach północy, gdy budzę się po tym jak zasnęłam zwinięta w kłebek na kanapie, przekładam kurze cycki z dolnej lodówkowej półki do zamrażalnika.
Nowy stwierdził, że jak skończy się miejsce w zamrażalniku, trzeba bedzie kupić nową lodówkę.
Bardzo zabawne doprawdy 😉
Kciuki z wczoraj zadziałały, pozytywne myśli i energia też. Dzię-ku-je-my.
Jutro po południu przyda się kolejna dawka. Taka z turbodoładowaniem.
Dacie radę?
Potem wszystko napiszę… jeśli się powiedzie.
A na to liczę.
Choć nie powiem żebym nie miała cykora.
Matko… dodajcie mi jakoś odwagi, co?
Bo się trochę czuję jakbym na słońce z motyką i w gumiakach szła.
Nie wiem, może pójdę boso.
Boso ale w ostrogach.
Czy są na sali ostrogi?
Tymczasem Marillion i zaległy Kult. Dla oczu.
Aha i dla uszu – spotykamy się dziś na koncercie w Małej Auli.
Nawet Mamuty przyjadą 😉
Kliniczne objawy zauroczenia. Brak skutecznej terapii, obawiam się. Więc cierp i nie narzekaj, bo są gorsze jednostki chorobowe 😉
PolubieniePolubienie
Ja tam listy i miesiąc piszę. Też mi wstyd, ale wiem, że jak dotrą to i tak uradują adresata. Zapieprz się zdarza…
PolubieniePolubienie
Bury – jakie zauroczenie? zapieprz, dziki zapieprz, bieganina konkursowo-koncertowa, ząbkowanie i zmęczenie… ot co. na zauroczenia wszelakie chwilowo nie mam sił… ale zbieram 😉
PolubieniePolubienie
Kciuki zaciskam mocno – musi się udać!
PolubieniePolubienie
Jasne, że damy rade. Będzie aż gęsto od pozytywnych myśli czytelników. A co do obuwia proponuję zrobić mix i wybrać się w gumiakach z ostrogami. Musi zadziałać. 😉
PolubieniePolubienie
Myślę, że daliście czadu. Jak zawsze. A ja musiałam trzymać Matkę za łapę u okulisty.
PolubieniePolubienie
Heh !
Nie zauroczenie !
Nowy się opatrzyl 😉
I notki jakoś w biegu. I nie o cierpieniu :-)))
Baj – czy mnie się wydaje, czy Ciebie aktualnie dopadło w miarę standardowe, unormowane, ustabilizowane, aktywne, barwne, i normalne dość szczęśliwe życie ???
😉
Tak trzymaj, toto podobno fajne jest na dłuższą metę 🙂
PolubieniePolubienie
to ja już trzymam te kciuki. Chociaż tak myślę, że nawet bez nich doskonale sobie poradzisz.
PolubieniePolubienie
oddaję Ci tyle energii, że sama już nie mam nawet siły myszą ruszać! więc lepiej, żeby się przydała (energia nie mysz)!
PolubieniePolubienie