To On. To On. To Oooon.
/Szczękoblaszakowiec John/
Ja pergolę. Normalnie scenariusz rodem z Hallmarku. Mam w głowie całe Moulin Rouge teraz i nie wiem co zrobić z rękami. Pazury już ogryzłam. Po łokcie.
Otóż proszę bloga…
Wymieniliśmy już kilka e-maili.
To On i pamięta mnie i w ogóle wszystko pamięta. Tylko nie sądził, że w ogóle napisałam. List ode mnie znalazł niedawno. Całkiem przypadkiem. Jego rodzice gdzieś go położyli a potem zapomnieli o sprawie. Wczoraj wpisał w google moje imię i nazwisko. Pojawiła się strona z allegro ‚o mnie’, z domowym adresem, który już znał z koperty i z mailem, którego używam tylko tam. Tadam! Zagadka rozwiązana.
Jedno jest pewne nie przypuszczałem nawet, że kiedyś będę miał z Tobą jeszcze jakiś kontakt, ale zawsze byłem Ciekaw jak z tym wszystkim dałaś sobie radę.
Dobrze, że jestem tu dziś sama. Bo siedzę czerwona jak burak i od czasu do czasu wydaję z siebie nerwowe chichoty. I myśli plączą mi się jak babie lato w jarzębinie. W związku z tym przepraszam za chaos ale właśnie jebło mnie takie wielkie pudło…
Na koniec napisał, że strasznie mnie przeprasza, ale gonią go teraz obowiązki, na których musi się skoncentrować. I że będzie z tym trudno bo ma straszny wiatrak w głowie przez to wszystko. I że w liście (tym liście w siódmej klasie podstawówki pisanym) pisałam o tym jak się czuję i co czuję. I że chciałam by mnie odwiedził w tym sanatorium. I że napisze więcej.
Nigdy o tym nie zapomniałem, zwłaszcza o windzie i wyścigach. Ogólnie to jesteś jedynym miłym wspomnieniem z tamtego okresu.
On ma wiatrak? On?
A ja?
Aaaaaaa
Dzień dzisiejszy przekonał mnie do jednego.
Lepiej późno niż wcale…
Hilfe! Help! Ratunku!
Zmieniam kolory. I strasznie tu duszno.
Po 14 latach…
Czternastu…
Halo! Czy mogę tu prosić tę Panią Psor, która mi wmawiała po referacie z socjologii, że internet oddala ludzi i niszczy wszystko co interpersonalne?
Się chciałam skonsultować.
rozumiem, ze to początek historii, a nie początek, rozwiniecie i zakonczenie?
PolubieniePolubienie
aelko – też mam taka nadzieję. a jak to będzie? kto to wie. zobaczymy co odpisze. i czy w ogóle.
PolubieniePolubienie
Przeznaczenie:)
Jak nic!
PolubieniePolubienie
i kiedy najmniej się spodziewasz, dostajesz …
czasem warto zaryzykować i odpisać:)
ale jazda:)
powodzenia bajuś, powodzenia:)
PolubieniePolubienie
Rzeczywiscie scenariusz jak z Rzygmark:)
Moge zostac producentem jakby co?:)
PolubieniePolubienie
Ja chciałam tylko powiedzieć, że moja osobista telenowela się chowa i cienko piszczy. Trzymam kciukasy, żeby pan X (już go w myślach nazwałam Xawery) niewiele się zmienił przez te wszystkie lata i był równie fajnym mężczyzną, jak chłopcem.
PolubieniePolubienie
🙂
czternaście lat minęło… jak jeden dzień?
chyba nie;)
uczucia nie rdzewieją tylko w sercach, które nie są zimne i twarde ze stali!
PolubieniePolubienie
UUU, znaczy, cos w rodzaju meg- zapuszkowanego prezentu od Mikołaja….
N, życzę żeby ten prezent był superekstrafajny….
PolubieniePolubienie
Uwielbiam! Uwielbiam takie historie!
Masz wiadomość :)))
PolubieniePolubienie
i co dalej?:)
PolubieniePolubienie
ale numer :O!!!
PolubieniePolubienie
Noo jeśli usłyszę po raz n-ty od kogoś, że życie jest do dupy to dam w ryja..albo nie, dam namiar na radziecki termos. To się nazywa Bajkowe życie :)) Czy emocje dadzą Ci dzis zasnąć? Kurde balans mnie by nosiło. Cokolwiek będzie dalej trzymam kciuki.
PolubieniePolubienie
O kurtka na wacie 🙂 Nieźle… Mogłabyś scenariusze do „Em jak Mniłość” pisać 😉
Tak na marginesie – swojego męża poznałam za pośrednictwem sieci, choć gdyby mi to ktoś powiedział pół roku wcześniej, nigdy bym w to nie uwierzyła…
Pozdrawiam.
PolubieniePolubienie
Przyłączam się nieśmiało do trzymających kciuki.
Tylko mnie też letko z wrażenia ręcami trzęsie.
Chociaż swojego ślubnego też mam sieciowego i… odpukać w niemalowane…
Bajeczko, go for it! :)))
Serdeczności 🙂
PolubieniePolubienie
o jasna:)))))
relacja będzie????
PolubieniePolubienie
Strasznie jestem ciekawa, co będzie dalej 🙂
PolubieniePolubienie
kochana! bez internetu to 70% szczęśliwych związków nie istniałoby w ogóle! ;))
pozdrawiam
PolubieniePolubienie
nawiązanie kontaktu po latach – superowa sprawa, robi wrażenie!
ja raz miałem mniej szczęścia, bo nie znałem nazwiska, tylko z grubsza tereny łowne (uczelnia) i upodobania muzyczne. i nie wiem, czy znalazła mój liścik-ogłoszenie przed wydziałem nauk o ziemi.
natomiast sympatycznemu rozwojowi Twojego powrotu do przyszłości żeby tylko nie zaszkodził niniejszy medialny szum. bo tu już ci niosą suknię z welonem, już cyganie czekają z muzyką, koń do taktu zamiata ogonem, a przecież póki co – cieszmy się fajnym zbiegiem okoliczności i potencjalnie miłym spotkaniem.
PolubieniePolubienie
a ja słucham sobie Bonobo z Bajką 🙂
PolubieniePolubienie
Kochanie Ty moje!
Znalezienie kogoś sprzed lat graniczy niemal z CUDEM CU DEM.Amerykańce nawet wymyśliły taką stronę w której można znależć sympatię sprzed lat.A tego Ci zazdroszczę tak po cichutku i to jeszcze kogoś wartościowego =))))).
PolubieniePolubienie
no właśnie, Pepeg dobrze prawi, ledwo się odezwał i jeszcze nie wiadomo co z tego będzie i czy w ogóle cokolwiek w stylu spotkanie, czy cuś a tu już o miłościach czytam… wszystko fajnie, tylko że ja miałam 14 lat, on jakoś też coś w podobie i znaliśmy się raptem z dwa tygodnie, no halo! na wielką law to ja nie liczę. co najwyżej na miłe spotkanie i poględzenie przy kawie 🙂 ale dzięki za wszystkie kciuki… będę relacjonować na bieżąco. obiecuję
PolubieniePolubienie
Mnie by skręcało z ciekawości jak on TERAZ wygląda…:) Miłego spotkanka życzę! I nie zapeszam…
PolubieniePolubienie
no niezle, wenezuelska telenowela nam sie robi…
a czy m mamy 100 % pewnosc, ze on jest singlem? bo tego, nie chce sie okrutnie rozczarowac pod koniec odcinka…
PolubieniePolubienie
czekam na ciag dalszy, zapowiada sie prawdziwie filmowo! 🙂
PolubieniePolubienie
Wow, pod wrażeniem jestem 🙂
Może mu się tylko tak nudziło? 🙂
PolubieniePolubienie