W kontakcie

Czy to normalne, że ciągle sięgam paluchem wew twarz i chcę poprawić sobie okulary, których nie mam?

Halo, zapytowuję ja.

Bo nie wiem ale odkąd mam te kontaktowe soczewki w ślepiach to nie dość, że czuję się jakby kto mnie macał po gałce brudnym paluchem i nawet wiatr przeszkadza (ponoć mam się przyzwyczaić) to jeszcze ten paluch mój własny i osobisty ciągle wędruje wzwyż i niewidoczne okulary poprawia. Na nosie. Na widoku.

Traf chce, że ten paluch to zawsze środkowy jest. Bez aluzji. Serio. Zawsze tak było.

Tylko jak teraz wytłumaczyć tę koincydencję ABS-owi* w tramwaju…

Ps. I faktycznie teraz do wszystkich reklam wplatają wątki z piłką nożną. Nawet w reklamie mrożonej herbaty facet kopie piłę z półobrotu.

* ABS – osobnik Absolutnie Bez Szyi (cytat z Halki)

12 uwag do wpisu “W kontakcie

  1. w skrajnym przypadku możesz dla niepoznaki symulować wariację – oprócz tego gestu wykonywać inne dziwne tiki, kwiknąć, tupnąć, wyszczerzyć się…
    ja miałem odruch poprawiania oburącz grzywy po ścięciu. trwało z hmm parę tygodni.

    Polubienie

  2. Mnie przeszło po czterech dniach. Zanczy charakterystyczny odruch poprawiania okularów. Najgorsze było na początku zakładnie, czyli wstawanie piętnaście minut wcześniej, żeby zdążyć. Na szczęście po dwóch miesiącach z soczewkami, wykonywanie wyżej wspomnianej czynność zajmuje mi czterdzieści sekund. Policzyłam 😉

    Polubienie

  3. Kiedys mialam podobne odruchy w kwestii zegarka.Reka bolala mnie bez.Teraz nie wytrzymalabym z.Z okularami doswiadczen nie mam,ale to chyba podobne musi byc.A ze akurat ten palec… 🙂
    W kwestii pilki noznej-wyobraz sobie co ja tu mam,mieszkam w centrum pilkarskim i w kraju,ktory te mistrzostwa,taka ich mac, organizuje.Otwierasz konserwe rybna a tam pilka oblepiona trawa…

    Polubienie

  4. A ja się nie przyzwyczaiłam. Po roku wróciłam do okularów i z lubością co i rusz poprawiam je paluchem, wskazującym, o.

    Polubienie

  5. przejdzie :))) najlepsze z kontaktow jest to, ze mozesz wlozyc sobie palec do oka i oko nie mrugnie hihihih, co przydaje sie tez do bezblednego makijazu oka :)) soczewki nosze juz od 9 lat, za nic w swiecie nie wrocilabym do okularow 🙂

    Polubienie

  6. Też tak miałam 😉 Przejdzie Ci. Choć jak chodzę zamiennie, raz w soczewkach raz w okularach, to gest wraca jak mam soczewki tylko na jakąś pierwsz godzinę.

    Polubienie

  7. przechodzi. (: jak sobie przypomnę jak przerażona była moja okulistka moimi pierwszymi próbami założenia soczewek to jeszcze dziś jest mi jej żal, a było to kawał czasu temu. Bo to było tak – jakoś tak miałem w głowie poukładane, że włożenie palca do oka napawało mnie przerażeniem chronicznym, nieodpartym i ogromnym. Na samą myśl że moge zbliżyć palce do oka robiło mi się słabo, trza było hiperwentylacji i pomocy lekarza, no a tu naraz dnia pewnego pięknego wymyśliłem sobie soczewki. Dohtórka walczyła ze mną jakąś godzinkę, potem wydukała słabo, że ona musi już zsamykać, i że idzie mi całkiem dobrze, tylko muszę potrenować i że ona jeszcze nie miała takiego przypadku żeby ktoś tych soczewek nie założył to i mnie musi się udać przecież. A, soczewki miałem już na oczach, wróciłem do domu, wszystko pięknie, ale mija czas i trzeba je w końcu zdjąć. Wierzcie albo i nie – ściągałem je 40 minut – niby wszystko wiedziałem – niby prosta sprawa, na obrazku miałem, pokazywali, ale palce przy oczach i mam blokadę – najchętniej zamknąłbym oczy i zrobił to po omacku, żeby tego nie widzieć, no ale ze względów oczywistych ściąganie soczewek przy zamkniętych oczach jest trochę trudniejsze. Uuuuuuf, w końcu się udało, nastał dzień następny – tym razem sprytnie wstałem godzinę wcześniej, coby mieć czas na zakładanie. Powiem w skrócie – uparty jestem niczym osioł i założyłem, ale do pracy się spóźniłem – założenie soczewek trwało jakieś 1.5 h, z przerwami na omdlenia i wyrzucanie mebli przez okna, aa, mam dwoje oczu, coby nie było wątpliwości. (;
    Potem było już łatwiej – pierwszy tydzień chyba nie zszedłem poniżej 15 minut, ale i tak przy schizmie pierwszego dni był pikuś. Teraz? – 10 – 15 sekund – i niech mi ktoś powie że pranie mózgu i praktyka w niczym nie pomaga.

    Polubienie

  8. a, i jeszcze jedno dodam, bo bardzo mnie to ubawiło. Wizyta kontrolna jakiś czas później i lekarka patrzy na mnie z podziwem i mówi: „Wie Pan co? – ja jednak byłam pewna że będzie pan pierwszym, któremu nie uda się założyć tych soczewek.” Człowiek to potęga, szczególnie gdy się oślo zaprze (;

    Polubienie

  9. Ja miałam instruktarz fachowy w salunie optycznym, gdzie nabywałam soczewki już o HO HO HO HO temu. I pani była zaskoczona, bo założyłam od razu w pare sekund. Za to ze zdejmowaniem było gorzej. 🙂
    K’szczastiu się udało. Ale teraz tez czasem jak przez dzień, dwa ponoszę okulary (bo czasem oczy muszą odpocząć – mi się robią odleżyny na rogówce, czy czymś tam, jak nosze szkła bez choćby 1 dnia przerwy) to potem przy soczewkach tez poprawiam palcem te nieistniejące. Ale paluchem wskazującym… 🙂

    Polubienie

  10. A czy to jest normalne, ze w chwilach zaklopotania mam gest zakladania wlosow za ucho?
    A ostatni raz dlugie wlosy mialam 15 lat temu( przez chwile) a przedtem to do komunii.
    Przez te wszystkie dziesci lat mialam 2 cm jeza.
    Tez sie pytam „co jest?” !!!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s