Upał upał upał

W dzień co jakiś czas schładzać organizm niegazowaną wodą mineralną (jak kto lubi) albo chłodnym, rozcieńczonym sokiem (bo nie każdy wodę ten teges, nawet z plasterkiem cytryny i listkiem mięty). Dwa i pół litra rozmaitych płynów dziennie to przy takich temperaturach norma.

Poza tym doraźnie polecam trzymanie obu nadgarstków przez kilka minut pod lodowatym strumieniem z kranu. Chłodniej, milej i bardziej rześko. Nie zawsze można przecież wyjąć stringi czy inne majty z zamrażarnika. Albo ssać kostki lodu. Sama nie wiem na co żywiej zareagowaliby współpracownicy.

Po pracy lody i masa owoców. Tylko uważać na anginę, bo lubi zaatakować znienacka gdy mocno mrozimy się w wielki skwar. Do tego letni prysznic. I moczenie obolałych stóp w chłodnej wodzie z rumiankiem i szałwią.

W nocy spać w stroju rajsko-naturalnie-pierwotnym pod samym prześcieradłem uprzednio skropionym obficie zimną zieloną herbatą. A na komary wystarczy kilka kropel octu na waciku i trochę gałązek piołunu na parapecie.

No i spokojnie – jutro ma padać.

Ciocia Dobra Rada

22 uwagi do wpisu “Upał upał upał

  1. a u mnie ulewa i wichura taka ze nawet auta sie kólkami asfaltu trzymią. a do tego grad wielkosci groszku ptysiowego! strach z domu wychodzic bo jak sie takim oberwie to zmądrzec mozna… to sie nazywa orzeźwienie!

    Polubienie

  2. Tylko z tymi majtam trzeba uważać, bo jak za długo się potrzyma, to mogą się połamać przy zakładaniu 😀 Ale kiedys spróbuje napewno:D

    Polubienie

  3. nago spać jest fajnie, ale szuruburu ma rację jakiś materiał jest potrzebny żeby sie nogi nie kłóciły która bardziej grzeje 🙂
    a lodówka w pracy jest….spróbuję z tym zamrażalnikiem podczas magazynowej przerwy śniadaniowej
    :-))))))))))))))))))

    Polubienie

  4. nic nie pomaga…
    alien rozrabia jak szalony…
    kostki i palce puchną…
    powietrza brakuje…
    dobrze, że Barnabie już troszkę lżej, bo się bidula męczyła – teraz dumnie karmi alieny swoje

    Polubienie

  5. chodziłam w ciąży przy upałach i znosiłam to zadziwiająco dobrze. znacznie lepiej niż jesienne chłody w pierwszych trzech mcach. ale dobrze pamiętam nieodpartą potrzebę zdjęcia z brzucha tego plecaka…choć na chwilkę:-)

    Polubienie

  6. burza burzą, ale takiego konca swiata, z samym wiatrem, niebem ciemnym, alarmami, galeziami, pradem wylaczonym nagle w calym bloku – to ja jeszcze nie widzialam.
    ale juz po, i po deszczu, rzeczywiscie bardziej rzesko.

    Polubienie

  7. Ja natomisat uwielbiam wymykac sie zonie w supermarkecie, uciekam na nabial i przygladam sie serkom waniliowym, jogutom, kefirom i wdycham zmrożone powietrze, coż za ulga. Z błogostanu wyrywa mnie dzwiek komórki a po chwili dopada fala gorąca. Żona juz przy kasie z z rachunkiem i telefonem w ręce.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s