Bajka energetyczna… na dobranoc

Z głośników wulkanem wibrujących emocji wypływa ‚Sledgehammer’ Petera Gabriela.
Koncertówka.
Ten bas mnie rozwala.
Dokumentnie.
Czniam nocną ciszę.
Krew krąży w żyłach jakby szybciej.
Ciśnienie wzrasta miarowo.
Nogi same sie proszą o popis wituozerii naklepkowej.
Całe ciało już żyje w innym wymiarze… wymiarze giętkości.
Czuję rytm każdą komórką.

Przy takiej muzyce…
mam ochotę na bezsenność pełną energii
mam ochotę na długą migdałową kąpiel
mam ochotę tańczyć w ręczniku do rana
mam ochotę w międzyczasie pić martini
mam ochotę nawet nie zasłaniać zasłon
mam ochotę pozapalać całe stado małych świeczek i stąpać między nimi niczym kot
mam ochotę kręcić się na obrotowym krześle aż mi spadną kąpielowe kapcie
mam ochotę biegać na bosaka
mam ochotę… i już

Ale to nie moje mieszkanie i nie mój sąsiad z naprzeciwka…

ale mieć ochotę mogę 😉

Dobranoc

8 uwag do wpisu “Bajka energetyczna… na dobranoc

  1. łącznie łącznie 😉
    ale zawsze mozna poszalec 😉 i dla rozrywki podenerwowac jezykowych purystow 😀 ktorzy Cie Aniu do slownikow odesla:) bo to tak tu jest w sieci:)
    a co do Bajki to fajnie ze znowu zmienilas mieszkanie;))

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s