Marudnik prawie niezauważalny

Przydałby mi się mały poradnik dzielności…

Radzę sobie, ale… za dużo tych ale.

Tęsknię za Mopką i jej małymi kocimi łapkami, pomrukami, gruchaniem na dzień dobry, miękkością i ufnością spojrzeń na dobranoc.
Tęsknię do miejsc i do ludzi.
Do drzew za oknem znajomych i melodii kościelnych dzwonów punktualnie o 21.
Łapię się na tym, że wsiadam nie do tego autobusu… a ja już przecież nie jadę w tamtą stronę… już nie przejeżdżam dawnymi szlakami… nie przemierzam ścieżek
Przemykam się ulicami jak cień.
Praca, praca, praca, jakieś próby, jakieś spotkania, ludzie próbują do mnie dotrzeć a mi tak ciężko wyjść im naprzeciw…
Jak się wali to wszystko i po całości… równo z ziemią…
Nie ma już tak wielu rzeczy…
Ale będą inne…
Chcę w to wierzyć.
I choć wieczorami dopada mnie ten cały bolesny uścisk… to staram się… bardzo się staram cieszyć każdym nowym dniem, promieniem słońca, płatkiem śniegu na rzęsach…
Dobrze, że są ludzie, dla których warto się starać… jeszcze są…
Uśmiecham się prawie tak samo jak dawniej…
Prawie nikt nie widzi różnicy…
Tylko lustro

Jutro znowu zanucę sobie ‚jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie’ i uśmiechnę się… prawie tak samo jak kiedyś…

ps. ależ ja muszę być nudna 😉

27 uwag do wpisu “Marudnik prawie niezauważalny

  1. prawei nikt nie widzi roznicy…
    i dobrze…
    klamstwo powtorzone 1000 razy stanie sie w koncu prawda…
    jeszcze bedzie przepieknie, jeszcze bedzie normalnie, han…

    Polubienie

  2. „Why does the sun keep on shining,
    Why does the sea rush to shore…
    Don’t they know it’s the end of the world,
    ’cause you don’t love me anymore”…
    To piosenka z Ally Mc Beal..
    Trzymaj się,słonko!

    Polubienie

  3. Bajka, moglabym powiedziec o tobie pare innych rzeczy, ale na pewno nie to, ze jestes nudna. Naprawde podziwiam cie za to, jak sobie z tym wszystkim dajesz rade.

    Polubienie

  4. Nie jesteś nudna, na pewno nie.

    A na rozweselenie powiem Ci że właśnie wydrukowałam wszystkie Twoje notki, których nie zdążyłam przeczytać i zabieram do domu.
    Żebyś mnie widziała jak świńskim truchtem biegłam do drukarki żeby zdążyć przed niepowołanym okiem bossa 🙂

    Polubienie

  5. A nawet nie specjalnie. Samo jakoś się dzieje, od niechcenia zdawać by się mogło :))

    Nie ma jednak co negować faktów … rozpłynięta. :))

    Polubienie

  6. w rzeczy samej (nie, tuż obok)!
    a krakowskie gołębie mają ubaw po swoje gołębie pachy wyskubując rzeczoną kajzerkę, rozmemłany i rozpłynięty kawałek po kawałku z również wspomnianej już kałuży.

    Polubienie

  7. No owszem, gołębio – kuraki to nie tylko krakowski, ba nawet nie warszawski rarytas, ale międzywojewódzki. We wrocławiu można je spotkać nie w budkach a w butkach i nie w pięciu smakach , ale w pięciu snackach (bo z chipsami je podają 🙂
    Natomiast kajzerki to wytwór typowo galycyjski zatem i o gołębiach z tamtych okolic mowa była.
    Proste. 🙂

    Polubienie

  8. Każdemu nie, ale mój garb miałaś tuż przed oczami, zatem, chcąc czy nie, musiałaś go widzieć. ( żeby nie powiedzieć, że przysłonił Ci cały świat … tolkienowski 🙂

    Polubienie

  9. Nie jesteś nudna Bajeczko…. Nie grozi Ci to.
    Trzymaj się cieplutko i patrz dzielnie przed siebie. Życie składa się ze zmian i tylko trzeba się na nie uodpornić i nauczyć się je łatwiej przyjmowac.
    Będzie dobrze!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s