Po prostu Bajka… i nie ma mocnych

Jeśli w danym punkcie stycznym wszelkiej czasoprzestrzeni istnieje jakiekolwiek, nawet pozornie nieistniejące, ryzyko wpakowania się w problemy lub zepsucia czegoś co właściwie zepsuć by się nie dało albo doznania urazów w miejscu absolutnie bezpiecznym i ewidentnie niegroźnym i przez zupełny i oczywiście całkowicie niezamierzony przypadek znajdę się tam ja… można obstawiać jak codzienny stolczyk pana Kazia w Ciechocinku, że będzie dym.
Bo ja generalnie we wszelkim pakowaniu się w kłopoty jestem jak ślepy koń w wielkiej pardubickiej – nie widzę przeszkód. Jeśli na całej linii komunikacyjnej tramwaju X istniał będzie tylko jeden przystanek z potencjalnie niegroźnym i atakującym tylko wtedy gdy ktoś go mocno zdenerwuje zbirem, to pewnym jak moja pustka w portfelu jest fakt, że wysiądę właśnie na tym przystanku i wnerwię go bezbrzeżnie pytając o godzinę a on właśnie w nocy przegrał swój ukochany czasomierz w karty.
Jeśli w promieniu całych kilometrów asfaltu i betonu na pobliskim blokowisku w pogodny, słoneczny, piękny dzień zdarzy się nieopatrznie wystąpić spod śniegu jakiejś jednej, zagubionej, mikroskopijnej wręcz i zamarzniętej w ślizgawkę kałuży, to można obstawiać jak totka, że właśnie na niej wywinę przecudnej urody orła i malowniczo rozczapierzę się na chodniku wywołując gorący aplauz, ogólną radość oraz zwiększając pieczołowicie pielęgnowaną i stale powiększającą się kolekcję siniaków na mojej własnej osobistej szanownej.
Jeśli komuś wydaje się, że czegoś w żaden sposób nie można zepsuć nawet przy olbrzymim nakładzie sił i środków, jak na przykład złamać solidnie wykonanego i służącego przez lata całe klucza francuskiego, to wystarczy, że da go mnie a ja bez żadnego problemu i użycia osób trzecich zrobię to przez przypadek i z rozbrajającym uśmiechem. Przypadki to moja specjalność. Te z języka polskiego również. Nikt tak jak ja nie potrafił odmienić pozornie nieodmieniających się słów.
Przypadki są mi nieodzowne jak totalne roztrzepanie i beztroska w sytuacjach pozornie bez wyjścia. Przypadki mogłabym mnożyć bez końca i wciąż byłoby mało: począwszy od wczesnych lat niemowlęcych i nauki raczkowania, gdy wraz ze ściągniętym ze stołu obrusem u cioci na imieninach dostałam w promocji niedopite kieliszki z ajerkoniakiem, których zawartość wchłonęłam błyskawicznie i bez szemrania; latach mocno przedszkolnych, gdy podpaliłam strych, na którym sama się schowałam wiejąc przed sąsiadem, którego wyrżnęłam w czoło szklaną butelką roztrzaskując ją w drobny mak (czoło niestety wytrzymało); wszystkie szkolne afery, dymy i zajścia ze mną w roli głównej, że dwa dzienniczki uwag na semestr nie wystarczały a moje nazwisko jeszcze długo po zakończeniu podstawówki śniło się po nocach nauczycielom w formie koszmarów; klasowe wagary w liceum, których byłam prowodyrką kończące się na komisariacie ‚bo barbakan nie jest żeby po nim tańczyć a z Zygmuntem III Wazą nie da się rozmawiać w suahili’; na studia spuśćmy zasłonę milczenia, bo tu trzeba by opisywać co trzecie zajęcia, co drugi egzamin, każdą imprezę czy wyjazd w teren; a na chwilach obecnych skończywszy, bo nawet siedząc sobie grzecznie w pracy przy biurku, gdzie cicho i bezpiecznie – przynajmniej chwilowo bo nie ma czifa, pisząc notkę do bloga, mogę sobie przez przypadek włożyć wieczne pióro do herbaty z cytryną albo zakorektorować kołnierzyk koszuli przed super ważnym zebraniem…

12 uwag do wpisu “Po prostu Bajka… i nie ma mocnych

  1. khy khy…a czy ja wspominalam, ze zes zepsucia rzeczy nie-zepsuwalnych zrobilam mgr…co ja pisze – doktorat i ha-bili-tacje 😉

    moze to wyjatkowy dar czy cos? 😉

    Polubienie

  2. Pech nie istnieje, istnieją tylko niezwykle ruchliwe i pomysłowe osoby. Bajeczko nie działoby Ci sie nic gdybyś NIC nie robiła i nigdzie nie chodziła 🙂 a tak..prawdopodobienstwo przygody się zwieksza hehe

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s