Choinka

Rodzinne ubieranie choinki z dziećmi trwa pięć razy dłużej, niż wszystko, co kojarzę. I chyba to najbardziej w tym lubię, choć co roku bronię się przed tym rękami i nogami, bo mam wizję siebie wyskakującej oknem wprost na trawnik i solidny krzak bukszpanu.

Dzieci mają poczucie czasu tam, gdzie ja całkiem inne rzeczy. To znajdowanie idealnego miejsca dla absolutnie każdej z miliona ozdób… No i obowiązkowo co roku wieszanie nowych, które sami zrobili.

Najlepsze jednak jest to, czego nie widać na zdjęciach. Roziskrzone oczy, otwarte buzie, pełen zapał i czyste żywe szczęście w drobinach brokatu i jodłowych igłach. Magia zachwytów.

Udekorowany pokój też jest od razu jakby bardziej bajkowy.
A w szybkości zasypiania dzieci pobiły dziś wszystkie swoje rekordy.
Jest pięknie ❤

20181221_214543~220181221_212210
20181221_214523~2
20181221_213247~2
20181221_213218~2
20181221_214533~2

Prawie komplement

Oglądam zdjęcia z firmowej wigilii (fot: Maciej Krupiński).
 
– Mamo, na tym zdjęciu wyglądasz trochę jak w gazecie – oznajmiła Lena patrząc mi przez ramię.
– Ale, że zawinięta w gazetę, jak makrela? – zachichotałam cicho, bowiem Lena nie lubi głośnych chichotów w odpowiedzi na jej celne oceny sytuacyjno-światopoglądowe.
– Nie, tak czarno-biało – zniecierpliwiła się nieco ma córka – Gazety takie som.
– Czy ja wiem – z powątpiewaniem orzekł Janek, dołączając do grona przezramiennych spoglądaczy – Bardziej tak staro. Jak w tych filmach o wojnie.
 
Padłam.
Powstanę, tylko przestanę się śmiać 🙂
 
Własne dziecko nóż w serce…
 
#poligontwoimdomem
#dzióbekwojenny
DSC00184