Czy dziecko musi w nocy przyjść do łóżka i uwalić swoje 17 kg akurat NA TOBIE?
Oczywiście możesz się ruszyć. I je obudzić. Hahaha. Masz wtedy godzinę daremnego usypiania przedszkolaka gratis. Następnie i tak lądujesz na podłodze, cedząc przez zęby bajeczkę albo układając puzzle z Bobem Budowniczym po raz 2748532. Bo przecież lepiej żeby pozostała dwójka dzieci jednak nie dołączyła do upiornego zestawu. Spokojnie czekasz na godzinę otwarcia przedszkola. Walczysz z przemożną chęcią pozostawienia potomka natentychmiast pod zamkniętą furtką. Sama ta wizja trochę poprawia Ci nastrój.
Czy dziecko musi zsikać się o piątej zero trzy dokładnie po TWOJEJ stronie łóżka, choć to dziecko przecież NIGDY nie miało z tym kłopotu?
Normalnie mogłabyś wstać dwie godziny później i w suchej koszulce. Oraz WYSPANA. (To takie dziwne słowo. Niby wiesz, że istnieje, pamiętasz jeszcze ten stan jak przez mgłę.)
Ale przecież prysznic w akompaniamencie buczenia uroczej dwójki spod drzwi i dwa cykle prania o brzasku to taki ożywczy akcent.
No i właściwie już trzeba budzić delikwenta numer trzy do szkoły.
Żeszwdupęrabatkimotykąkopanemać!
Bardzo mnie to pociesza, bardzo:) Że to nie tylko u nas;)
PolubieniePolubienie
w sumie spoko;p też lubie zajadać się płatkami o świcie w weekend;p
PolubieniePolubienie
Bywa koszmarnie ale i tak nie zamienilabys tych swoich bajtkow na nic innego prawda?:-)
Serdeczne pozdrowienia
PolubieniePolubienie
O nie! Coś innego mogłoby być jeszcze gorsze 😉
PolubieniePolubienie
Mimo wszystko nie tracisz poczucia humoru:-)
PolubieniePolubienie