Kocham wieczory

Wieczorem, gdy wszystkie dzieci już smacznie śpią i są tak urocze,  że nawet je lubię, siedzę sobie na kanapie, czytam o Beksińskich, macham nóżką i jestem szczęśliwa. Absolutnie.

Mało mi teraz do szczęścia potrzeba. W sumie koc i poduszka wystarczą. Na pytanie o wymarzone wakacje odpowiedziałabym bez wahania: dwa tygodnie snu, wszystko jedno gdzie.

Taaak, no ale takie momenty z książką na kanapie jak wszystko co dobre kiedyś się kończą. Ogólnie jednak tak bardzo się cieszę, że w ogóle są, że to mi uzupełnia poziom endorfin. Plus kilka truskawek. Tuż po karmieniu. Młoda nie dostanie wysypki a ja pierdolca. Oto przywilej bycia rodzicem po raz trzeci i posiadania większej wiedzy oraz mniejszej nadwrażliwości.

Lena skończyła miesiąc. Masę narobiła z nawiązką, teraz ćwiczy rzeźbę. Wodzi błędnym wzrokiem po otoczeniu,  robi zabawne miny i ogólnie jest mało wymagająca w porównaniu z rodzeństwem. Ma być sucho, ciepło i z pełnym brzuchem. Póki co mam wolne od Barbie i kucyków Little Pony z brokatem. Mogę się w pełni skupić na kartach piłkarskich i klockami Lego.

Janek dostał się do przedszkola.

Rozważamy pielgrzymkę dziękczynną ale chwilowo nadal nie możemy uwierzyć w ten ogrom szczęścia, gdyż albowiem jest to przedszkole, do którego łagodnym spacerkiem mamy 15 minut. Tuż za igorową szkołą. Do żłobka samochodem teraz jedziemy godzinę, komunikacją dwie, zatem sami rozumiecie, że różnica olbrzymia.

Nie wiem co zrobię z tym nadmiarem wolnego czasu w tej sytuacji. Może joga. Albo w końcu doczytam ostatni tom filozofii Tatarkiewicza. Na studiach nie dałam rady. Po dwóch stronach usypiałam jak suseł.

Ech, słowo sen nabiera zupełnie nowego znaczenia we wczesnym macierzyństwie. Do północy mam jeszcze chwilę,  więc może się zdrzemnę. Chrrrr….

A tu na pocieszenie nasz mały domowy cyrk.

image

image

image

image

16 uwag do wpisu “Kocham wieczory

  1. o! ja tak jak Glisssta 😉

    a gromadki zazdraszczam bardzo! idę popracować nad powiększeniem liczebności swojej jeszcze-nie-gromadki

    Polubienie

  2. Ja mam podobnie. Wieczorową porą bardzo odżywam. Wtedy mam najlepszą koncentrację oraz wenę. Lubię wieczory bo w domu robi się ciszej i spokojniej. To właśnie wieczorami pisałam najlepsze kawałki w swojej pracy magisterskiej. Jestem zdecydowanie nocnym markiem.

    Polubienie

  3. Chyba każda mamuśka kocha wieczory. A dzieci są najlepsze właśnie kiedy śpią, no chyba że się uśmiechają wtedy całe zło świata nie istnieje. Ambitnie widzę spędzasz swoje wieczory. Mi wystarcza krótki prysznic wygodne łóżko i film w tv, którego i tak nie obejrzę bo zasnę. Nie zmusiłabym się do czytania.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s