O córce i kamieniu, co spadł

Lena jest na świecie od 24 kwietnia. Zobaczyłam ją wprawdzie dopiero następnego dnia i to przez szybę inkubatora, ale od razu stwierdziłam, że to twarda sztuka. Nie oddychała, więc musiała być zaintubowana, raz było lepiej, raz znów gorzej, ale gdy najgorsze minęło, zaczęliśmy w końcu czuć coś więcej, niż tylko strach i nadzieję. Przeżyliśmy oczywiście wiele trudnych chwil grozy i kilka nieudanych prób odłączenia od maszyn, by zaczęła oddychać samodzielnie i w końcu udało się. Zaskoczyła. Potem było już z górki. No może poza noszeniem jej mleka co równiutko co trzy godziny przez całą dobę, ale czego się nie robi dla dzieci. Prawdaż? W poniedziałek wreszcie mogłam mieć ją ze sobą i przytulić. Niezapomniana chwila. Oczywiście ryczałam jak bóbr. W środę po południu byliśmy już w komplecie w domu. Stres pewnie będzie ze mnie schodził przez najbliższe 18 lat… ale było warto. Jak tylko ogarniemy domowy Armageddon, który aktualnie mamy na stanie, zaczniemy pewnie bardziej przytomnie patrzeć na świat, ale taki to chyba urok dzieci w liczbie mnogiej i różnej rozpiętości wiekowej Dziękuję wszystkim za kciuki, modlitwy, ciepłe słowa, myśli i całe wsparcie. Myślę sobie, że jak tyle osób koncentruje dobrą energię w jednej sprawie, to ona zwyczajnie musi się udać. Dostaliśmy od Was masę dobra. Dzięki!

25 uwag do wpisu “O córce i kamieniu, co spadł

  1. W końcu oficjalne wieści i to dobre. 🙂
    Gratulacje dla Ciebie!! Niech córeczka chowa się zdrowo i teraz dużo spokoju i radości dla Was wszystkich!

    Polubienie

  2. Wspaniałe wieści, cudownie, ze wszystko się już ”naprostowało”. Teraz czekamy na fotki tej małej, twardej sztuki.

    Polubienie

  3. Bajeczko….jestem Twoim gościem od lat . gdy jeszcze byłaś beztroską panienką …..cieszę się , że masz córeczkę , całą i zdrową. Życzę zdrowia i zdrowia i zdrowia, reszta sama się znajdzie. A dla małej wszystkich gwiazdek z nieba. Pozdrawiam serdecznie . Ewa

    Polubienie

  4. ufff…. cieszę się… kciuki trzymałam, dlatego nie komentowałam 😉
    teraz też się usunę i czytać będę z ciekawością… 🙂

    Polubienie

  5. Najwspanialsza wiadmość!Trzymajcie się,Lenka nie daj się,bądź Mamusi pociechą :)Zdrówka dużo zdrówka dla Was wszystkich 🙂

    Polubienie

  6. wszystkiego dobrego dla Leny. i chłopaków też. Rodzicom – gratulacje z mikromotywem zazdroszczenia twardej sztuki płci żeńskiej.

    Polubienie

  7. Gratulacje dla ciebie za siłę i całe pokłady miłości, cierpliwości i optymizmu 🙂

    Trzymam kciuki za zdrowie całej rodziny – a w szczególności Lenki i Twoje. Czyli ja (i mam nadzieję, że cała reszta towarzystwa) nadal koncentruje pozytywną energię w waszym kierunku.

    No i nie moge się doczekać tych fantastycznych postów o całej trójce 🙂

    Polubienie

  8. Ach! Jak dobrze, że dobrze :)))
    I ode mnie – tak jak od Figi oraz reszty Gości – nieustająco pozytywna energia dla Całej Waszej Piątki.
    Lence szczęścia w życiu i frajdy z niego. Wam frajdy z Niej (i szczęścia także).

    Polubienie

  9. Jest z nami mała Bike-czka? Fajnie. Opisałaś prawdziwy szpitalny, poporodowy horror. Aż się spociłem. Dobrze, że wszystko ok. Trzymam kciuki.
    Bury.

    Polubienie

  10. Uff! Super, że wszystko skończyło się dobrze:)))
    I ode mnie – jak i od reszty Gości – nieustająco pozytywna energia dla Całej Waszej Rodzinki.
    Szczęścia i zdrowia dla wszystkich

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s