Zawsze, gdy w partyturze czytam allegro moderato, moja pierwsza myśl brzmi: zaloguj się.
Stałam
się zwierzęciem komercyjnym i wszystko mi się kojarzy. Wystarczy, że
pójdę do sklepu i zobaczę coś interesującego, na co akurat
niekoniecznie mnie stać – już spoglądam na metkę lub nalepkę w
poszukiwaniu nazwy producenta i jego strony internetowej. Jak bowiem
powszechnie wiadomo, sklepowe marże lubią zaskakiwać wysokim wzrostem.
Można na przykład, na ostatnio zakupionych dziecięcych bucikach się
wzorując, pozostawić sobie w portfelu 40% ceny. A im w sklepie bardziej
nieprzyjemna obsługa, tym chętniej decyduję się na e-sklepy. Przede
wszystkim jednak jest wygodniej, nie ma przerw na dostawę i mogę tam
zajrzeć o każdej porze. W dzień czy w nocy.
Kiedy widzę piękną
biżuterię, rozkładam ją w myślach na czynniki pierwsze i szacuję, czego
potrzebuję by zrobić podobną. Nie taką samą, bo to nie w tym rzecz, by
kopiować, poza tym zawsze jest coś, co bym zmieniła, poprawiła,
ulepszyła. Ot taka personalizacja napotkanej rzeczywistości. Gdy usłyszę fragment znanej i lubianej przeze mnie melodii, muszę dośpiewać ją sobie do końca zanim ruszę się gdziekolwiek. Nieważne, że właśnie jadę tramwajem. Gdy
zobaczę kominiarza, natychmiast łapię za guzik… nawet gdy nie jest
mój a nie znam właściciela. Jeszcze się nie zdarzyło, by się ktoś
obruszył, bo to całkowicie nieszkodliwy a uroczy wizualnie przesąd. A gdy widzę właścicielkę superdługich tipsów, wyobrażam sobie jak wkłada soczewki kontaktowe.
A gdy czytam "gra półsłówek" zaraz śmieję się do rozpuku, bo oczywiście "g" przepięknie wymienia się na "s" 🙂
Zresztą te wszystkie krówki w mroku, pradziadki przy paniach i na słocie, mądre Jole i w kącie prawie, choć stare jak świat, niezmiennie powodują napady chichotu.
A Wy jakie znacie?
uwaga, mocno obsceniczne:chyży rój w cichej lipie.
PolubieniePolubienie
Denis w pąsach
solowa praczka…
taaak, tylko że one zazwyczaj kontaktów nie noszą
PolubieniePolubienie
wstyd się przyznać, ale nas zawsze rozbawia tenis w porcie 🙂
PolubieniePolubienie
BÓJ W HUCIE!!
PolubieniePolubienie
Tenis w porcie, Pradziadek na słocie, Bój w hucie, Słynna praczka 🙂
PolubieniePolubienie
rój hektora
PolubieniePolubienie
Trochę z innej serii, ale niezmiernie powoduje to u mnie napady śmiechu:
sraki naptkały :]
PolubieniePolubienie
Kurd na morwie 🙂
pozdrawiam 🙂
PolubieniePolubienie
stój Halina i larwy jak kuleczki.
poza tematem głównym dorzucam jedną z bardzo rozpowszechnionych swego czasu bajek. Bajka o ziemianinie, fekaliach i chronometrze – dać chłopu g… nie zegarek.
PolubieniePolubienie
Mądra Jola
PolubieniePolubienie
A ja z kolei jak widzę panie z superdługimi pazurami, ZAWSZE zastanawiam się – jak one dają radę wytrzeć sobie … no 🙂
PolubieniePolubienie
Domki w Słupsku 😉
PolubieniePolubienie
Jest słynna książeczka z grą półsłówek, wydana parę dobrych lat temu m.in. przez znajomych z Gdańska. Tamże jakieś 1000 albo więcej…
Moje ulubione: Kali nie bać się jeleni!
PolubieniePolubienie
Barwa na kurierze
Duża kupa
PolubieniePolubienie
ja ostanio ryknęłam śmiechem widząc sklep „atrakcyjne końcówki”.
Wyobraźnia mi ruszyła pełną parą.
PolubieniePolubienie
a propos gier słownych zawsze rozbrajają mnie różne ciekawe bajeczki. np. ta o Dziewannie. „Dziewanna??? Bo rzygam!”
albo o Apostołach. „Jedli, pili, a po stołach rzygali.” 😉
PolubieniePolubienie
Krają sucharki
Gra babcia w salopie ;-/
PolubieniePolubienie
wszystkie gry polslowek ktore znam juz wymienione 😀
znam jeszcze pare bajeczek 😉
bajka o napieciu :”na pieciu napadlo dziesieciu”
o kolorach „lila rusz dupe” 🙂
i moja ulubiona o JABLONCE 😀
„miala ci ja blonke” 😀
PolubieniePolubienie
no dobra, przypomniałam sobie Chór Wujów… i rechoczę 🙂
PolubieniePolubienie
A mnie się widzi i przypomina
sklep:
ICH STROJE
Gabinet odnowy biologicznej
OD NOWA.
PolubieniePolubienie
Może to czytają dzieci ale jak ja widzę panią w super długich tipsach to się raczej zastanawiam jak ona sobie tampon aplikuje a nie soczewki…
PolubieniePolubienie
Kali nie bać się jeleni
Barwa na kurierze
PolubieniePolubienie
To przykre i część czytaczy, na czele z Bajką westchnie ku niebu: ‚O żenua!’ ale… nie umiem sobie wystawić w głowie, co wyniknie z gry półsłówek o Kalim, co jeleni się nie boi. Cała reszta poszła gładko, tylko ten Kali okoniem stanął. Co z nim?
PolubieniePolubienie
Aha!
PolubieniePolubienie
przyznaję, że nad Kalim też musiałam się zastanowić, więc na pewno nikt nie westchnie
PolubieniePolubienie
To ja dorzuce jeszcze jedna bajeczke – o analizie
„kochaj sie na plazy, a nalizie ci piachu do d…”
Z polslowek to juz wszystie znane podaliscie, bo zdaje sie ‚slynna praczka’ juz tez tu padla. I ‚gra babcia w salopie’…
PolubieniePolubienie
przypomniało mi się jeszcze dziś kilka:
bajka o analizie „kochaj się na plaży, a nalizie ci piachu do d…”
o szczypaniu „on szczy, panie władzo, pod murem.”
o jajach kobyły „ja jako były działacz partyjny…”
o traktorze i warkoczach „jedzie traktor i warkocze.”
a co do gier półsłowek:
mądra Jola
małe goryle
krówki w mroku
gad w zalotach
Maja na Jurku
PolubieniePolubienie
czy ktoś mógłby oświecić mnie w kwestii Kalego – bo ja mało kumata widocznie jestem, skoro wszyscy się śmieją a ja ni w ząb.

A oto mój żarcik:
PolubieniePolubienie
wymień ni na j 🙂
PolubieniePolubienie
ale mi wstyd – to takie proste 😦
PolubieniePolubienie
ej no bez takich – to żaden powód do wstydu, to tylko świadczy o tym, żeś grzeczna dziewczynka
PolubieniePolubienie
No wiecie co, ja nigdy o tym nie słyszałam, a miałam się za osobę oczytaną nawet! Dobre to jest!
PolubieniePolubienie