Lojalnie uprzedzam, że jak już wyjdę z pracy – co mam nadzieję uczynić za chwilę – wezmę porządny rozbieg, zamach i trwale uszkodzę tego palanta, który od godziny drze mi się pod oknem do jakiejś Jolki przez domofon.
Jolka, kobito, weź znajdź sobie w lesie kawał drewna. Więcej z niego pożytku będzie i mniej dziamgotania paszczą. Nic mnie bardziej nie wkurwia niż faceci, którzy kłapią dziobem więcej niż bazarowe baby. No może bardziej tylko jeśli piskliwym dyszkantem.
A rozbieg i zamach wezmę sobie po primo hobbystycznie, po secundo temu, że bydlę ma ze dwa metry i to nie licząc czapki oraz kaptura a tertio, albowiem jak już napotka go moja wściekła a naga pięść… musi być widać ślady hamowania. Jak mnie już kto zdrapie z tego chodnika.
Miłego i inne wyrazy
czasmi mnie rozbrajasz… 🙂 tzn twoje poczucie humoru. pozdrawiam cieplo.
PolubieniePolubienie
tia… a potem będzie krzyczeć nadal, tym razem „jolka, jolka – pamiętasz??”
PolubieniePolubienie
o matko, ale cię wkurzył…no ja bym cię nie chciała wkurzyć, wiesz ?
się takiej ciebie nie spodziewałam :))
PolubieniePolubienie
ja nie mam z tym nic wspolnego! 🙂
PolubieniePolubienie
Korzystając z okazji, że komentarzy nie widać, powiem brzydko:
jebnij mu zdrowo!
PolubieniePolubienie
ha, tak zupełnie nie wiem skąd i dlaczego, ale śniłaś mi się 🙂 Przyjechałaś chyba do nas na wakacje, albo coś w tym stylu.
PolubieniePolubienie