W drodze do

W drodze do żłobka mijam blok. Niby nic, zbiorowy dom-pudełko jakich tysiące a nawet miliony wszędzie wokół. Taki jeszcze wielkopłytowy, szarobury i zmurszały w schodowych klatkach. Od jakiegoś czasu jednak w zakratowanym oknie na parterze zaczęły się pojawiać białe prostokąty kartek. Najpierw bardzo długo była jedna, potem trzy, ostatnio nie widać było wolnego skrawka szyby. Kusiło mnie nawet kilka razy by przystanąć i poczytać co to za wołanie. Bo to takie wołanie: zobacz mnie! jestem tutaj! Za bardzo jednak zawsze byłam w drodze i w zbytnim pośpiechu na jakiekolwiek refleksje ponad to czy wystarczającą partię pieluch zabrałam do żłobka albo czy zdążę na tramwaj. Tylko mi ze dwa razy mignął kobiecy cień w tle.

Nie myślałam nigdy za długo o tych oknach ani o autorce tych listów do świata. Ale w nocy śniło mi się, że dziś rano szyby były czyste a na murze rozlepiono informację o śmierci autorki. Poruszył mnie ten sen, przyznaję. Do tego stopnia, że mijając zamiatającą chodnik dozorczynię, spytałam o lokatorkę z parteru. Usłyszałam, że po pierwsze to wariatka, po drugie samotna, po trzecie, że nic ciekawego a po czwarte, że co to mnie właściwie obchodzi.

Ludzie boją się dotykać wariatów. Być może boją się zarazić czymś czego nie rozumieją? A może po prostu tak im łatwiej. W każdym razie zmierzam do tego, że umówiłam się z Panią Krysią na herbatę i zamierzam przynieść jej trochę niecnie zerwanych forsycji. Lubi żółty. Wariatem jest takim samym jak i każdy inny samotny człowiek. Ni mniej ni więcej.

A Wy macie gdzieś obok jakieś białe prostokąty wołające na szybach o parę uszu do posłuchania? Czasem warto się rozejrzeć.

6 uwag do wpisu “W drodze do

  1. A czy blogi to nie takie okna z kartkami?
    Tak sobie kazdy oswaja rzeczywistosc jak umie..I potem ma caly swiatek wirtualnych znajomych,ktorych lubi i odwiedza codziennie.
    dzieki Ci ,Bajko za Twoja kartke:)

    Polubienie

  2. ja otaczałam się całe życie wariatami.
    ostatnio sama stałam sie samotnym wariatem. Wokół nas pełno takich i dobrze że ktoś ich widzi i zwyczajnie koło nich jest. Czasem to wystarczy.

    Polubienie

  3. tak, sama powoli staje sie takim wariatem, ktory wola do swiata – chce do ludzi, chce miec z kim pogadac, chce miec z kim zostawic dziecko… chce oderwac sie od monotonnego zycia, w jakie sie wpakowalam. Ehhh!

    A kiedys, bedac mala dziewczynka, tez zainteresowalam sie losem samotnej staruszki z parteru, w moim bloku. I potem bylam jej mala przyjaciolka. Zapomnialam o niej, a dzieki tobie wspomnienia odzyly. Dzieki ci Bajko 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s