Czerwona gałeczka idzie sobie przez las…

Urzekła mnie reklama piwa. Piwa nie lubię – bo nie – ale reklama jest po prostu boska. Tak, tak. Mówię o dowcipach opowiadanych skazańcowi siedzącemu na krześle elektrycznym. I tekst.
Nie odbierajmy życia zbyt poważnie.

Boskie.

A z innych typów – reklama Perroni. Te bąbelki, ujęcia, zmontowane klatki, kiwnięcia i rytm. Bardzo energetyczne i z pomysłem. Lubię takie.

Z rzeczy przyziemnych acz miłych, kupiłam sobie czerwoną sukienkę. Ot tak. Za całe trzy złote w second handzie. Oczywiście jak się w nią ubrałam, włożyłam kolczyki i obcas z butem taki, że matko_boska_jak_się_w_tym_chodzi, wrażenie było. Piorunujące wręcz. I to w tym pozytywnym znaczeniu. A następnego dnia za kolejne trzy piękną małą czarno-białą, w której sama się czuję pięknie.

Nie wiem co jest, bo niektórzy stasznie na ciuchlandy marudzą, ale ja zawsze wyjdę stamtąd z czymś wystrzałowym, albo zwyczajnie fajnym. Zresztą w gruncie rzeczy jak dobrze pomyślę, to chyba tylko kilka rzeczy mam z takich zwyczajnych sklepów przez S co z metkami i nowe. Choć nie wiem czemu takie to istotne, bo i w second handzie nie raz i nie dwa zdarzało mi się kupić nówki sztuki nie śmigane. Igora ubrania też zawsze kupowałam za grosze. Mam kilka „swoich” sklepów, w których tanio i miło i bardzo często jakaś Pani Basia czy inna Zosia odłoży mi to i owo „bo widziała, że ja takie lubię i sobie pomyślała”. Warto chyba. A jak mi się coś znudzi, opatrzy i onosi, bez żalu acz często z zyskiem opylam na allegro. I w ten sposób pieniądz w obrocie a ja mam tę czerwoną kiecę i jest mi zabójczo.

Ach. Czasem to lubię to rasowe babsko w sobie 😉

21 uwag do wpisu “Czerwona gałeczka idzie sobie przez las…

  1. moje są na Woli – jeden na Ożarowskiej, drugi na Kole, dwa kolejne na Górczewskiej i jeszcze jeden na Młynarskiej i na Okopowej… w ogóle tu jest chyba zagłębie lupmeksów 😉

    Polubienie

  2. ja tez lubie wygrzebywac rzeczy- zadnej przyjemnosci nie daje mi wejscie do sklepu i kupienie czegos wprost z wieszaka. Musze szukac, kopac, przerzucac…im wiekszy trud tym (przewaznie) bardziej kochana zdobycz:)
    No i przynajmniej mam pewnosc ze nie zobacze 10 osob ubranych w to samo.
    To tez jest kreatywnosc w jakims stopniu wedlug mnie.
    I tez czasami wlacza mi sie wamp i wtedy wskakuje w super bielizne, obcasy, koronki, sukienki, kolczyki i perfumy i takie tam.
    Ale na codzien to ja jestem takie damskie wydanie chlopca:)

    Polubienie

  3. a kto powiedzial ze sukienusie, obcasy, loki, fioki inne to gwarancja/uosobienie kobiecosci?
    zeby to bylo takie proste…
    Kazda z nas jest osobnym i indywidualnym wydaniem kobiecosci.
    I CALE szczescie ze niektore z nas maja ogolone glowy i nie lubia sie ubierac na rozowo bo wtedy bylo by koszmarnie nudno.

    Polubienie

  4. A propos ostrzyżonych głów i kobiecości…
    Ja mam króciutkie włosy i niedawno na imprezie usłyszałam od obcego kolesia: ‚Zawsze myślałem, że laski z krótkimi włosami są mało kobiece, dopóki nie zobaczyłem ciebie’… Czy jakoś tak :D.
    Pozdrawiam cieplutko

    Polubienie

  5. ja cale zycie mam krotkie wlosy i nikt (oprocz zazdrosnych kolezanek) nie wytknal mi czegos takiego jak brak kobiecosci.
    Ale uslyszalam ( i to od innej kobiety) ze: z takimi krotkimi wlosami to cie juz nikt nie zechce bo mezczyzni lubia dlugie wlosy. Ha! Moj obecny chlop lubi mnie wlasnie z krotkimi wlosami. I nie ma kompleksow ze jak zaloze obcasy to jestem od niego wyzsza o pol glowy.
    Zawsze mu powtarzam ze to bardzo meskie z jego strony:) wlasnie nie miec takich kompleksow. CZego i wszystkim zgromadzonym serdecznie zycze/amen.

    Polubienie

  6. Możecie w to dalej wierzyć,co piszecie, ale prawda jest taka, że większość facetów woli długie włosy u kobiet.. I to działa na poziomie podświadomym i nie ma nic wspólnego z myśleniem. Ale oczywiście są też tacy faceci, którzy wolą łyse. Jest ich jednak zdecydowanie mniej.

    Polubienie

  7. Hej, cieszę się, że masz frajdę. Ja z kolei lubię wynajdywać fajne ciuchy w stylu naturalnym, kobieco-sportowo-miejski styl, tkaniny tylko naturalne, zawsze podstawa wygodne buty (nie kapcie), ale nigdy obcasy.
    Jak możesz, pochwal się, gdzie taki fajny lumpex jest 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s