Jest super… w kej-ef-si

Bez bicia czy z… przyznaję, że mi się nie chciało.

Padłam wczoraj stylem dowolnym parokrotnie i w tej pozycji pozostawałam cały wieczór. Poza tym pieruńsko bolała mnie głowa i miałam nieziemską ochotę dokonać rytualnego mordu na przygodnie napotkanej staruszce. Nowy biedny był. I tyle.

W Nowej Pracy fajnie. Kocioł niezły co prawda ale trudno się dziwić, że jeszcze mam wytrzeszcz i to w zasadzie jedyne co mam. Bo pojęcia o większości Super Ważnych Spraw nawet zielonego jeszcze nie stwierdziłam. Za to mam fantastyczny zespół, więc everybody pomarańcze i będzie dobrze.

Trzymajcie co tam chcecie i możecie dalej.
Napiszę wieczorem.

Cmoki

7 uwag do wpisu “Jest super… w kej-ef-si

  1. najważniejsza jest atmosfera. jeśli otaczają Cie mili ludzie od razu jest łatwiej. a i pojecia o tych Super Ważnych Sprawach z czasem nabierzesz. bedzie dobrze 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s