Z cyklu – bilanse i osiągnięcia

+ mam trzy kilogramy mniej i widzę, że to nie koniec – sukces zwłaszcza, że odchudzam się stosunkowo od niedawna i jeszcze nie do końca udało mi się zmodyfikować dietę;
– przecieka mi prysznicowa słuchawka – gdy potrzebuję zraszacza muszę ustawić się pod dziwnym kątem i przybierając niewygodne pozy łapać rozgałęzione strumienie – w przeciwnym razie mokre jest wszystko w promieniu dwóch metrów… tylko nie ja;
+ widziałam orła cień… i billbord, na którym Pan Z Wiadrem umieścił napis: jak pięknie dziś wyglądasz – miło, że też tak uważa;
– mam zepsutą klamkę w łazience – w związku z tym nie zamykam się bo mogłabym nie wyjść (mam ostatnio szczęście do klamek zostających mi nagle w ręce) a tu raczej nie wejdzie Pan z Wózkiem i mnie nie uratuje;
+ za dwa tygodnie wyjeżdżamy z Lokatorem w góry i zamierzam przejmować się tylko i wyłącznie tym, w czym mogłabym wyglądać szałowo i czy nie zmarźnie mi przy tym zbyt wiele. z tego co mi wiadomo Lokator nie zamierza przejmować się niczym;
– mam samozatrzaskujące się drzwi wejściowe (po stronie zewnętrznej nie ma klamki) i Syna, który gdy tylko zobaczy coś otwartego, na ten tychmiast to zamyka – w związku z tym gdy tylko zapomnę, że klucze do mieszkania mam 24 godziny na dobę nosić przy dupie, wsadzą mnie za zuchwały włam w nocnej sukience przez okno;
+ mam nowe czerwone kolczyki (kolejne) i się zastanawiam czy to już obsesja czy po prostu zaczęłam wyznawać zasadę: każdej mordzie dobrze w bordzie;
– Syn wchodzi mi do pralki (mieści się akurat górna połowa) i odmawia wyjścia – Droga Redakcjo czy to już znak, że jestem Wyrodną Matką? a może bęben Mu się zatarł i potrzebuje calgonu?
+ mam masę książek do przeczytania i notoryczny brak czasu – w związku z tym cierpię nieustannie i tęsknie spoglądam w stronę przyłóżkowej półki… dopiero ostatnio zauważyłam, że mam na niej takie jedno fajne szare pudełko – a mieszkam tu już ponad rok;
– Strucel Zza Ściany notorycznie ogląda telewizję i wrzeszczy: – no ale go kurwa pięknie podkręcił! Czy mam go podkręcić?
+ grzane wino z miodem i mandarynkami świetnie wpływa na elokwencję, zwłaszcza niewerbalną;
– Sąsiadka Z Góry ma gacha z wiertarą i drążą mi w mózgu tunele dla piesków preriowych – przemilczę co i gdzie mi się ciśnie;
+ zawartość fajnego szarego pudełka przeszła moje najśmielsze oczekiwania. wygląda na to, że to jakiś zamierzchły prezent-niespodzianka. piękna bluzeczka… bordowa;
– ostatnio ktoś trzepał na podwórzu dywan – o 23, w zimie, przy takim śniegu, że po kwadransie chciałam wyjść z marchewką i tylko dorobić mu nos… wstydzi się, że ma brzydki ten dywan czy jak?
+ przeszukałam mieszkanie w celu odkrycia czy nie ma gdzieś może jeszcze jakiegoś nie rozpakowanego prezentu-niespodzianki i znalazłam stare numery Filipinki z moich młodzieńczych lat. Filip był jeszcze z piwnymi;
– jakiś pies dziamgocze wściekłym dyszkantem co noc, punktualnie o pół do drugiej – do psa nic nie mam ale obawiam się, że na właściciela spadnie kiedyś jakiś fortepian;
+ jeszcze nikogo nie zabiłam.

Udanego dnia.

22 uwagi do wpisu “Z cyklu – bilanse i osiągnięcia

  1. ooo, jak ja zaczęłam czytać F., to Filip już miał zielone. A wiesz, towary mieszane mają swój blog. A właściwie L. B.-M. ma 🙂

    Jak mi się fajnie zrobiło, jak o F. przeczytałam 🙂 Ja też mam gdzieś zachomikowane 🙂

    Polubienie

  2. Kochana Bajko
    w imieniu redakcji, pozwolę sobie odpowiedzieć na nurtujące Ciebie pytanie.Pytasz czy jesteś matką wyrodną.Owszem jesteś!
    Jesteś Matką wyrodną bo jak można małemu lokatorowi odbierać niesamowita radość jaką jest obcowanie z bębnem pralki?Nie spełniasz oczekiwań Małego Lokatora i nie włazisz za nim do pralki.Mały lokator zapewne tego oczekuje.Wczuj się w Lokatora i pomyśl to by dopiero było.Bajkowa Matka i on w bębnie razem.Przyjemne wedle małego Lokatora.Kiedy wynajdziesz pralkę, której bęben zmieści ciało Twoje i lokatora, ten ostatni będzie szczęśliwym dzieckiem.Jednak istnieje Droga Bajko niebezpieczeństwo niespodziewanej wizyty Mamuta.Mamut w przypływie radosnej inwencji twórczej może włączyć pralkę co skończy się wielkim praniem mózgu, zarówno mózgu lokatora jak i bajki.Droga Bajeczko w imieniu redakcji bardzo Cię proszę bądź nadal matką wyrodną i nie dopuść do Wielkiego Prania Mózgu.Lepiej być wyrodnym niż posiadać wyprany mózg.
    Pozdrawiam
    Ewa z kącika porad

    Polubienie

  3. Ty sie lepiej pochwal jak modyfikujesz diete bo mi to kilogramow tylko przybywa. I podziwiam ze pan od dywanu jeszcze zyje – jakby mi ktos pod oknem cos zaczal trzepac o 23 to zabilabym, slowo… Ale to moze dlatego ze mieszkam obecnie na parterze.

    Polubienie

  4. jej jak mi sie geba usmiecha:))bilans bombowy no i te bordy:)))

    ale wiesz te dywany to wlasnie trzeba trzepac na sniegu (no i w nocy moze tez )po prostu to takie tanie pranie,
    odkad pamietam to tak ludzie robili i wioskowi ,i miastowi,moja babcia to nawet kladla dywan na snieg nacierala mocno i trzepala dopiero..,,nie to co teraz ze kupujesz wanisz i juz albo jaki odkurzacz z funkcją prania
    milego popoludnia i wieczoru:)

    Polubienie

  5. Jak to zrobiłaś? 3 kilo to naprawdę coś!

    Jak zwykle sie uśmiałam – pozdrawiam bardzo :)))

    Też mam kolekcję kolczyków – całkiem sporo takich, których nigdy nie założyłam…

    Polubienie

  6. Ja tak zupełnie od rzeczy (notki)..
    Bajko, ja Cię nie znam, Ty mnie tym bardziej, a śniłaś mi się 🙂 Zakupy razem robiłyśmy…
    ten internet to jednak magiczna sprawa 🙂

    Polubienie

  7. no, no… odchudzanie idzie pięknie! byłam dziś na zakupach – zakupiłam sobie pewien element garderoby. Bordo, Moja Mordo:)
    A kotom mojego sąsiada coś się popierdzieliło, że jest kwiecień… (w związku z piękna wiosną tej zimy) – tak więc też nie mogę spać…

    Polubienie

  8. 1. poprosić tego z wiertarką o naprawienie Ci prysznica i drzwi w łazience —> czyli minusy łazienkowe odpadną, a może nawet zagadasz gościa, żeby tę wiertareczkę czasem odłozył;)

    2. odpornego na zimno pana, ktory trzepał dywan w nocy, poprosić o uciszanie psa o 1:30, pan się przejdzie, pies ucichnie a Ty masz kolejne 2 minusy do przodu:)

    3. bordo zawsze modne, ładnemu we wszystkim ładnie:*

    Polubienie

  9. Mary wykazuje się jak widzę daleko idącą zaradnością, ciekawe z czego to wynika.Ja mam sąsiada który jak mniemam robi sobie na ścianie płaskorzeźbę,dzieło rodzi się w bólach od wielu tygodni i to nie tylko jego bólach a ja już wiem w którym pokoju będę uspokajać niemowlę.Mam prównywalną słabość do czerwonych kolczyków, hasło mnie ujęło.Biorąc pod uwagę ilość czyhających w łazience niebezpieczeństw zwykła kapiel przeradza sie w mrożący krew w żyłach dreszczowiec.A swoją drogą czy widział ktoś porządny dreszczowiec bez sceny „ja sobie biorę prysznic i nie wiem co się za chwilę stanie „.

    Miłego dnia

    Polubienie

  10. no kooochana! widzę, że zero zrozumienia dla prawdziwych artystów! A może on „Bitwę pod Grunwaldem” na całą ścianę robi? Poczekaj, aż Ci się zaczną turyści z całego świata tam zjeżdać!;))))

    a tak swoją drogą, to powinny być jakieś ograniczenia w używaniu wiertarek…;/

    :*

    Polubienie

  11. co do ograniczeń dotyczących wiertarek jestem całkowiecie za. też mam taką grupkę u siebie. a raczej nad sobą, obok siebie i pod sobą, jeden lubi sobie w piwnicy powiercić

    jak zaczynają grać to mi sie sztywny pal marzy. z nimi na czubku

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do Bury Anuluj pisanie odpowiedzi