Reklamy i całkiem prywatne ochoty

Strasznie mnie wkurza głos tej kobiety co pod sklepem czeka z wózkiem dzieciowym podczas gdy jej małżonek wychwala gestykulując przy tym zaciekle (żeby żona dała się nabrać oczywiście, bo to teraz taki trend marketingowy: pokazywać jak łatwo, lekko i przyjemnie zrobić kogoś w balona) kredyt w jednym z banków. Głos, który kojarzy mi się z dźwiękiem paznokci przesuwanych po tablicy magnetycznej w zatęchłej salce do fizyki.

Normalnie jak ona jęczy to swoje ‚Ależ ty negocjowałeś!’ to mi się wszystkie ostre przedmioty we wszelkich posiadanych w chałupie kieszeniach otwierają. Wielokrotnie.
Mam ochotę odnaleźć reżysera i puszczać mu ten zapętlony fragment przed snem. Co wieczór. Cóż. Kiepski ze mnie target.

(Mal, świetnie pamiętam co to za bank ale reklamą zdziałali tyle, że jak to ja – z premedytacją nie skorzystałabym z usług tej firmy. Podobnie jak ze sklepem ‚nie dla idiotów’ – nie byłam w nim i nie będę. Dla zasady. Wolę takie dla wszystkich.)

Za to uwielbiam ścieżkę dźwiękową Koszmarnych Koturn. Koturny mogą sobie wsadzić głęboko, gdzie tam im wejdą, wszyscy spece od reklam razem wzięci. Ale ta muzyka jest świetna.

A całkiem prywatnie mam ochotę na kardamonową kawę przy Eve Cassidy. I migdałową kąpiel w wannie. Albo taką z cynamonem. Ze świeczką zapaloną tuż za środkowym kafelkiem i nie za dużą pianą. Tak jak lubię. Najlepiej godzinną.

Czy da się wyłączyć Dziecko na godzinę? Beż użycia młotka?
Szczerze wątpię.

10 uwag do wpisu “Reklamy i całkiem prywatne ochoty

  1. Przecież to jest jawnie seksitowska reklama… Zaskarżę ich do rzecznika. Jakiegoś. A myślałam,że tylko ja jestem na nią cięta. No jak jakis dupkowaty mąż moze decydowac w imieniu rodziny??

    Polubienie

  2. mnie denerwują takie durnowate plakaty wyborcze.
    „Za mną stoi doświadczenie i Marek Borowski”.

    Myśl 1:Oj bidny chłopczyk, sam nie umie, musi go Borowski popychać w razie czego.
    Myśl 2: A za mną stoi całkiem solidny kredens. I też mam się o co oprzeć. To skoro to jest plus to moze mnie by ktos wybrał?
    😛

    Polubienie

  3. Nie wiem o co Ci chodziło z tym przytupem, ale możesz jutro wejść do mnie wieczorem na bloga… Publikuje swoją wersję „Dziadów” tak, to jest reklama. 🙂

    Polubienie

  4. Może da się maluszka sprzedać jakiejś koleżance na spacerek?
    Zawsze warto zapytać…
    A ja mam pytanie z rodzaju kulinarne – jak się robi ten sosik z serka topionego do sałatki?? Będę wdzięczna za przepis na całość, włącznie z sałatką… 🙂

    Polubienie

  5. A ja uwielbiam dokładnie ten własnie fragment całej tej kiepskiej reklamy. Po prostu znam kilka bab, które wydają z siebie takie okrzyki. Nareszcie ktoś zauważył jakie to paskudne.

    Polubienie

  6. A ja się narażę ale niedawno popełniłam notkę o tym jak uwielbiam tę reklamę… Najważniejsze jednak, że ona spełnie swoje zadanie – albo się ją kocha albo nienawidzi ale kojarzy 🙂

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do cyrograf Anuluj pisanie odpowiedzi