.

Nie okłamałam Cię droga Kasiu i nie wiem skąd się biorą Twoje urojenia. Bo chyba tak tylko mogę to nazwać.
Najpierw sądziłam, że to jakiś kiepski żart. Ale już mi przeszło.
Spotkanie – wyobraź sobie – było przypadkowe choć u mnie w domu, na kolanach trzymałam dziecko ale pewnie mi to nie przeszkadzało w uprawianiu seksu albo choćby ogródka na działce, za różę nie odpowiadam bo to nie ja ją komuś podarowałam a kwiatów do śmietnika wyrzucać nie lubię a nade wszystko nie zwykłam wdawać się w pyskówki, które nie mają za grosz sensu. Odpisałam na Twoje dziwne maile, bo tak mi nakazuje dobre wychowanie i maili bez odpowiedzi nie pozostawiam. Wydawało mi się, że zrozmiałaś. Wydawało mi się.

Spytaj najlepiej męża bo moje zdanie jak widzę ma już swoje miejsce w Twojej głowie.
Nie mam się z czego tłumaczyć a już napewno nie z jakiejkolwiek zdrady, bo traf chciał, że mnie nie dotyczyła. Nie byłam też tą trzecią co próbujesz przeforsować w komentarzach.
Na pewno znajdą się tacy co Ci uwierzą. Powodzenia.

Od siebie tylko powiem – puknij Ty się kobieto w głowę i powtórz operację trzy razy. Może pomoże. Jak na razie widzę tylko, że znalazłaś sobie ujście dla swojej wściekłości na kolegę Grzegorza. To, że Cię – jak twierdzisz – zdradza na Twoim miejscu przemyślałabym poważnie zamiast wycierać sobie kimś gębę. Może i Cię zdradza ale na pewno nie ze mną. Myślę, że niedługo może być Ci bardzo głupio. Po raz kolejny. Tylko ja już nie chcę słyszeć kolejnego przepraszam. Bo najłatwiej kogoś nawyzywać a potem uznać rzecz za niebyłą.

Pominę już może fakt, że Gro wybitnie nie jest w moim typie. Może się nie obrazi. A może tak. Chrzanię to.

Więcej rozmów z zainteresowanym, mniej obwiniania innych o własne kompleksy życzę.

I wiesz co… po prostu nie mam już siły. Walka z wiatrakami nigdy nie wychodzi. A jak ktoś mi zarzuci, że mu ojca harmonią zatłukłam w przerwie na reklamę to już się nawet nie zdziwię.

Ja

36 uwag do wpisu “.

  1. ja tez juz kończe z tym tematem nie znam cię osobiście i poznać nie chce, uwazasz że choroba usprawiedliwia każde twoje słowa i kazdy twoj czyn

    Polubienie

  2. A gdzie tu do k.. nędzy napisane jest o chorobie? Jeśli temat zamkniety to finał, a jak dalej będą jakieś jazdy to proponuję się spotkać na ubitej ziemi i załatwić to klasycznie a nie szargać się w sieci bo to żadnej ze stron na zdrowie nie wyjdzie.

    Zaznaczam,że mogę robić za sekundanta.

    Polubienie

  3. a propos choroby, to Kasiu, ja też rozmawiałam z Twoim mężem, ba! lubię go! i w związku z tym z sympatią komentowałam jego bloga. i o ile pamiętam, bardzo Ci się to nie podobało. i też miałaś jakieś podejrzenia. zupełnie bezpodstawne, dodam.
    więc faktycznie, mamy tu do czynienia z czymś na kształt choroby – z chorobiliwą zazdrością.

    a Twój koment, Born, to ma charakter iście freudowski…

    Polubienie

  4. Toś waćpanna wyskoczyła z tą choroba jak filip z konopii. Myslę, że bajce mozna zarzucić conieco, ale akurat nie to, że chorobą się zasłania.
    Brzydkie to było, oj brzydkie.

    Polubienie

  5. Czy mówił ci jakie mi numery wywijał i skąd sie u mnie to wzięło? Nie przypomniam sobie żebym kiedykolwiek miala pretensje do męża że komentujesz jego blog, to smieszne co piszesz.

    Polubienie

  6. a własnie Just a czy opowiadał ci Gro jak celowo i perfidnie mnie podkurzał koleżanką Bajka? Może to on jest odpowiedzialny za cała sytuację, nie tylko ja.

    Polubienie

  7. nie gadałam z Gro od dawna.
    natomiast wiem, że każdy medal ma dwie strony. jak i każda relacja. a Gro nigdy się w moich oczach nie wybielał.
    nie będę niczego wywlekać, nie bronię go. natomiast uważam, że Ty jesteś, delikatnie rzecz ujmując, przeczulona. i przy tym zdaniu pozwolę sobie pozostać.

    Polubienie

  8. Ojeja jeja jaka beznadzieja…

    Swym skromnym zdaniem stwierdzę,iż ten blog nie jest w stylu blogów gdzie wywleka się brudy na wierzch. Zdrady, oszustwa, perfidne jakieś zasłanianie jak nudysta zasłoni się listkiem luarowym. Gdzie logika i sens kłótni na blogach?
    Jeśli mogę coś wtrącić –
    Kasiu, pogadaj z mężem. Tak będzie najlepiej. Moze niezdługo oskarżysz go o cyber seks nie daj Boże.
    Bajka z pewnością nie zasłania się chorobą. Nie znam kobiety osobiście, ale z tego co pisze jest silna i nigdy nie powiedziałabym, że mogłaby perfidnie wykorzystać swoje zmartwienia.

    Zresztą…
    Kasia może potrzebuje wyjść z mężem do pewnej osobywyspecjalizowanej, która mogłaby im pomóc. Pachnie mi tu (nie chciałam powiedzieć śmierdzi) chorobliwymi podejrzeniami.

    Z poważniem i szacunkiem

    Polubienie

  9. Lenn, a NIE?

    Logicznie rzecz ujmujac, to jezeli lesbijka jest mezatka, znaczy ze w malzenstwie nie dostaje takiego seksu, na jaki ma zapotrzebowanie. Wiec dobre pozamalzenskie dymanie jej nie zaszkodzi.

    To samo mutatis mutandis odnosi sie do panienek z syndromem, pardon my French, niedojebania.

    A na taki ktos tu cierpi. Inaczej nie wytlumacze sobie rozwiazywania kryzysow malzenskich metodami rozhisteryzowanej nastolatki.

    Polubienie

  10. Marzy mi sie sytuacja, kiedy Jedna Kobieta Drugiej Kobiecie będzie mogła powiedzieć:
    – Wiesz, to mój mąż i boli mnie, kiedy Cię odwiedza z kwiatami.
    Tak zupełnie zwyczajnie, spokojnie, normalnie.
    A Druga Kobieta, która przecież szanuje cudze uczucia, zupełnie spokojnie i zwyczajnie powie Owemu Mężu:
    – Słuchaj, nie chcę żebyś do mnie tak przychodził. Nie przynoś mi kwiatów, chcesz to umówimy się gdzieś na psacer w mieście, a może weźmiesz ze sąbą żonę..?

    Jeśli sytuacja jest prosta, to i rozwiązania powinny być proste. Zamiast tego całego bólu, rozżalenia, złości i oskarżeń.
    Resztę nie nam oceniać, nie znamy faktów i zapewne nigdy nie poznamy.

    Polubienie

  11. To mąż sobie poszuka innej koleżanki. 😉
    Zakazy i nakazy, choćby nie wiadomo jak podane, ciągle nimi pozostają i nadal niczego nie gwarantują.

    Polubienie

  12. to nie moja sprawa, ale skoro wszystko jest wywlekane na widok publiczny, zapytam się: skoro zdrada jest wymysłem Kasi, to dlaczego znikają pewne komentarze, jak np. ten o esach do Anglii. Skoro Bajka nie ma sobie nic do zarzucenia, to po co je kasuje?

    Polubienie

  13. >samuel-weller

    a co z chorobliwie na ten przykład zazdrosnymi mężami? oni też są niedojebani i potrzebują, żeby jakaś babka podeszła do nich w ciemni knajpianego korytarza, złapała brutalnie za nabiał i stwierdziła „ty chyba potrzebujesz dobrego rżnięcia”?

    mierzi mnie sposób rozwiązywania problemów seksualnych (tylko czyich?…) za pomocą takiej recepty. facet, który pisze (bo nie wypowiada, o nie, nigdy) takie słowa, potrzebuje w moim mniemaniu dobrego terapeuty, który by mu pomógł uporać się z kompleksem małego członka (albo niedorżnięcia).

    miło?

    Polubienie

  14. a mnie to dziwi okrutnie. Czyż człek nie może przyjść złożyć koleżance życzeń z okazji chrztu syna (bo sądzę, że tego dotyczyła wizyta) ?
    A jeśli Kasia powinna mieć do kogoś pretensje, to chyba do męża, nie do kogoś, kto w żaden sposób nie ma wpływu na ich wzajemne relacje.

    A no i rozumiem bajkowy niesmak, w końcu jakby mi jakaś pani dała do zrozumienia w TAKI sposób, że rzekomo doszło do jakowyś ukrytych flirtów (a może i, według niej, czegoś więcej) między mną i jej mężem, to bym ją zwyczajnie oskarżyła o PUBLICZNE ZNIESłAWIENIE. Za chlapanie jęzorem trzeba płacić.

    Polubienie

  15. A ja powiem tak –
    za ostatni negatywny komentarz zostalem zbanowany (a propo bajeczko jak znowu mnie zablokujesz to i tak wroce po zmianie ipków 🙂 )
    wiec moze osoba ktora po prosytu eliminuje z otoczenia osoby krytykujace jest zdolna do wszystkiego ?
    A mysle ze jest – bo 1 najwazniejsze przykazanie bajki – ja jestem najwazniejsza, najlepsza, i niewinna niczemu. Jezeli jej nie znaxcie osobiscie to co mozecie wiedziec 🙂 a jeszcze jedn

    Polubienie

  16. > Just

    Potraktujmy to jako obiektywny głos kogoś, kto obserwuje pełną zawirowań historię tego bloga niemal od jego zarania. Dziękuję za uwagę.

    Polubienie

  17. stara zasada onetowców: jak zmienię ksywę to będę mógł nasrać na wszystko i wszystkich i mieć to w dupie, bo jestem taki sprytny, że notrrrrmalnie ach jaki to ja jestem najlepsiejszy norrrmalnie jak Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty…

    tylko szkoda że anonimowej.

    Polubienie

  18. Tia… Żona myśli, że on u kochanki. Kochanka, że u żony. A gość w tym czasie biedroni się z kolegą przygotowując transparent na gejparadę.
    W sumie to mu się nie dziwię choćżem homofob. Gdybym był skazany na tak durną, histeryczną i chorobliwie podejrzliwą żonę to zostałbym pedałem albo wybrał celibat.
    I dziwić się skąd się biorą głupie dupy w programie Drzyzgi…

    Polubienie

  19. Lenn, chodzi ci o cos konkretnego czy tylko chcesz popisac sie kobiecym brakiem logiki w polaczeniu z czepianiem sie urojonego szowinisty BO TAK?

    >>>>a co z chorobliwie na ten przykład zazdrosnymi mężami?

    Jezeli chorobliwie zazdrosny maz wpakuje sie z placzliwymi komentarzami na bloga kochanka, to owszem, tez niedojebany. Albo wykastrowany, bo ja bym poszedl i komus dal w ryja. Co byloby tez kretynska reakcja, bo co kochanek moze za to ze moja stara sie puszcza, ale przynajmniej reakcja typowo meska.

    >>>>potrzebują, żeby jakaś babka podeszła do nich w ciemni knajpianego korytarza, złapała brutalnie za nabiał i stwierdziła „ty chyba potrzebujesz dobrego rżnięcia”?

    Fajny obrazek. Tylko czemu od razu „brutalnie”? Nie moznaby delikatnie? Mrau, malutka, bo ciebie zawsze tak ponosi..

    >>>>mierzi mnie sposób rozwiązywania problemów seksualnych (tylko czyich?…)
    za pomocą takiej recepty.

    Drama queen. Oczywiscie jezeli ktos zachowuje sie jak nastolatka przy napadzie hormonu to ma „problemy seksualne”, a jak ktos to sarkastycznie zjedzie, to ma od razu wieksze. Gdzie mi w oko z ta kopia, czy ja wygladam jak wiatrak?

    >>>>facet, który pisze (bo nie wypowiada, o nie, nigdy) takie słowa, potrzebuje w moim mniemaniu dobrego terapeuty, który by mu pomógł uporać się z kompleksem małego członka (albo niedorżnięcia).

    Wypowiada. Widze ze znasz wylacznie kastratow.

    Moj Tyran, Niszczyciel Planet poradzi sobie i z byle kompleksem malego czlonka, Pani Freud. Mam nadzieje ze z broda ci do twarzy.

    >>>>miło?

    Zabawnie. Przyprowadz mame, przydalby sie przeciwnik, nie ofiara.

    Polubienie

  20. sam, czy Ty masz jakieś problemy na podłożu erotic? nie wszystkie punkty zapalne w związkach dotyczą seksu. jeśli mąż/żona mają jakiś problem, niekoniecznie wynika on z niedojebania.

    mnie osobiście bardzo razi wyciąganie ‚brudów’. jeśli istnieje jakiś problem, najpierw należy do załatwić na płaszczyźnie żona – mąż, a nie robić durnia z siebie, Kasiu. Goga ma rację, baby skaczą sobie od razu do oczu, drą się pazurami i od takich-siakich wyzywają. potem oczami świecą, a na sytuację w związku taka afera jedynie zaogni.

    Polubienie

  21. > samuel-weller

    nie, ja po prostu lubię się czepiac osób o zbyt radykalnych poglądach na niektóre sprawy. tak mam, bom złośliwa małpa (spytaj mojego brata).
    i nie lubię podziałów na „typowo męskie” i „typowo żeńskie” zachowania. ja na ten przykład zapewne mam kompleks małego członka, a Ty, jak wnioskuję z zajadłości, PMS.

    i dobrze jest.
    i nie trzeba sugerować sarkastycznych bzdetów w rodzaju popierniczonej wersji wioskowego Freuda dla ubogich.

    PS. z brodą kiepsko, ale biustu bym się chętnie pozbyła.

    Polubienie

  22. no to daem ciala na calego.
    po pierwsze, grzechem jest ze spotkalem sie z baj. ciezkim grzechem. co do typow osobowosci i takich tam sie nie wypowiadam, bo to sprawa bardzo indywidualna. nie mi oceniac co sie komu podoba a co nie.

    Tak, bylem, spotkalem sie, byla roza, bylo ciasto, byla herbata. i kilkdziesiat minut rozmowy. Niestety co poniektorzy nie potrafia zrozumiec ze kontakt z drugim czlowiekiem to nie tylko cialo. Przykro mi, ze musze to pisac publicznie. Nie wdaje siew zadne pyskowki, mam ich powyzej uszu. siedze prawie dwa tysiace kilometrow od polski i w sumie ciesze sie ze nie musze wracac. jest mi z tym dobrze. I juz

    Jedno moge smialo powiedziec – tak, jestem winny calego zamieszania. bo wiedzialem ze wyjezdzam, bo zdazyla sie okazja zeby sie spotkac, bo nie widzielismy sie ponad rok, bo wiele sie w tym czasie zdarzylo, bo… po prostu chcialem sie spotkac. Dla Bajki wiele gest rozy znaczyl, co mnie cieszylo. A ze ktos ma z tego powodu chore wyobrazenia…

    Chora podejrzliwosc traktuje po prostu jako chorobe. tak ktos ma i nie potrafi sam sobie z tym poradzic. Przykro mi, ale juz dawno nie mam na to wplywu. A teraz pewnienie bede mial juz zadnego.

    Zreszta co ja bede pisal o sobie.
    To nie jest miejsce do tego przeznaczone.
    mam prosbe, o zaprzestanie niepotrzebnej dyskusji na ten temat. zwlaszcza przez osoby postrone.

    Jestem wszystkiemu winien ja. Nie kolezanka Bajka, nie moja zona tylko ja.
    Jestem daleko, i niech tak pozostanie. Moze wtedy nikt nie bedzie z mojego powodu cierpial. Jezeli komus wystarczy z mojej strony slowo „przepraszam”, to je wlasnie przesylam. Wiecej nie jestem w stanie zaoferowac.

    GRO

    PS sorki za brak p-literek, ale poki co jeszcze nie mam stalego dostepu do internetu i musze korzystac z publicznych a angole nie lubia polskiej klawiatury. i zupelnie nie wiem czemu

    Polubienie

  23. nie trzeba do rzeźni zasuwać, poczyta se człowiek i wystarcza. Więcej sportu rzeba uprawiać to i umysły jaśniejsze, co tu się wyprawia, ojej ojej ojej. nic nie rozumiem i nie chcę. Grunt, że zima za nami!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s