Bo*

znalazłam przypadkiem. i bardzo żałuję.

„No cóż, nie kocham motorów i nie piszę manierycznym w zamierzeniu „dowcipnym” stylem. Moje notki są nudne i zupełnie nie inspirują do jakiegokolwiek odzewu 😉 I słucham badziewnego popu, a nie porządnego rocka. Więc moje małe nieszczęścia nie są godne uwagi”.

jestem nadwrażliwa i się przejmuję
i jest mi zwyczajnie przykro

nie rozumiem czego można mi zazdrościć

całej masy problemów, o których nie piszę, bo to nie miejsce i nie czas?
tego, że jestem chora?
tych wszystkich porażek?
czy tego, że samotnie wychowuję dziecko?

wspaniałe dziecko – zgadza się
ale nie jest to łatwe zadanie a jakoś nie jestem nośna w kategorii ‚dobra partia’. i nie zapowiada się żebym była. z różnych wzlędów

coraz mniej rozumiem sens wyżywania się na innych tylko dlatego, że żyją. nie wiem w czym to pomaga ale mnie zabiera siłę nawet do ‚dzień dobry’

a teraz pójdę w cholerę
zabolało… a nie mam już miejsca by upychać

* nie chcę komentarzy
napisałam, bo nie mam komu powiedzieć

Update: inna sprawa, że czasem dobrze poznać prawdę o sobie, choć aż się chce bronić bo nieprzyjemna. tak to już jest :/

29 uwag do wpisu “Bo*

  1. Eee tam, nadwrażliwa jesteś…
    Jak mawiał mój nieżyjący już znajomy, całkiem nobliwy pan: w życiu trzeba mieć kurwi luz, inaczej będziesz się szamotał aż cię szlag trafi! Czego i państwu życzę 🙂

    Polubienie

  2. no, też bym, jajk przedmowca od kurwiego luzu (bomba!) radził się nie przejmować byle ironijką. radzić łatwo, wiem.
    ale inna sprawa, że tak banalną dosrywankę to można na temat każdego człowieka nadesrać, i co? i nic.

    Polubienie

  3. A to bylo do Ciebie?Bo tez to widzialam.Ale zamknelam strone i poszlam dalej:-)
    To ja juz bede sie odzywac.Wczesniej jakos nie mialam odwagi, ja z kosmosu a u Ciebie choroba Lokatora.Tylko fluidy wysylalam.Teraz tez:-)

    Polubienie

  4. „coraz mniej rozumiem sens wyżywania się na innych”, co za bezsens, przecież sama chciałaś to robić nie dalej jak dwie notki temu. Jesteś nielogiczna.

    Polubienie

  5. Zaskoczylo mnie to bardzo, co ten ktos napisal: mimo, ze Twoja sytuacja odbiega nieco od stereotypu osoby szczesliwej, to jednak nie biadolisz jak Ci zle i jaka to biedna jestes ale we wszystkim potrafisz znalezc cos fajnego, cos co innym umyka. Ale jak widac za to tez mozna oberwac. Dziwni ci ludzie…

    Polubienie

  6. To fatalnie dla tego autora;-) Ale Baj, nie chcij cierpieć jeszcze za kompleksy innych.
    To bez sensu.
    Baj de łej, słucham Madonny a nie trawię tego(tej?) palanta/cicy M.Mansona. Jaszcze mnie nie popieprzyło by mieć z tego powodu bezsenną noc 😉
    cmok:-*

    Polubienie

  7. coraz mniej rozumiem sens wyżywania się na innych TYLKO DLATEGO, ŻE ŻYJĄ – tak brzmi ten tekst

    wyżywam się jeśli już mam za co i tylko na osobach, które zawiniły. nie zaś na kimś kto nic mi nie zrobił i ośmielił się pisać bloga.

    Polubienie

  8. współczuje serdecznie autorowi cytowanego komentarza. zazdrosc straszna rzeczy, glupota jeszcze straszniejsza. nie przejmuj sie i nie traktuj tego jako informacji na Twoj temat – ten tekst owszem mówi wiele, ale wyłącznie o swoim autorze.

    Polubienie

  9. Autor(ka) szuka uzasadnienia umiarkowanej popularności swojego bloga, mizdrzy się do czytelników ( ja taka biedna(y) jestem) i jęczy wręcz o sympatię. Nie znaczy to, że na nią nie zasługuje.
    Taki tekst jednak nie zjednuje sympatii. Nie masz się czym przejmować.Ta osoba w sumie jest dość nieszczęśliwa, skoro myśli, że porównywanie się z innymi
    pomoże jej zbudować poczucie własnej wartości.

    Polubienie

  10. tak czy siak wcale nie uważam, że trzeba po niej ‚jeżdzić’. napisałam co czuję i tyle ale przykro jest mi też dlatego, że ona też czuje się z tym koszmarnie. nikt chyba – a ja na pewno – nie chiałby być powodem zazdrości czy kompleksów innych. zresztą już sobie wszystko wyjaśniłyśmy. nie ma tego złego jak dodałam w update.

    Polubienie

  11. Przecież sama niedawno pisałaś: „nie mam nawet siły się wyżyć na otoczeniu, wyjść na ulicę i sieknąć KOGO POPADNIE (…) pomyśleć nawet o tym, jak bardzo dobrze i komu bym zrobiła za to, co tu dziś (…)
    Chyba jednak to nie hipokryzja lecz projekcja, a może nawet schizofrenia. bez pozdrowien.

    Polubienie

  12. Czemu jestes taki nieprzyjemny i niezyczliwy?
    Czemu sie przyczepiasz do zdan wyrwanych z kontekstu?
    Czemu dokopujesz komus celowo i personalnie, w ciezkiej dla niego chwili?
    A slyszales o czyms takim, jak sarkazm?
    Czy byles w takiej sytuacji jak Bajka? Bo uwazam, ze tylko taka osoba moglaby jej „kłuć oczy” zdaniem, ktore wziales sobie na tapete.
    Faktem jest, iz najbezpieczniej kopie sie lezacego.

    Polubienie

  13. hmmm.everything seems so easy
    ….wishing….I never left that all…
    nie żałuj Bajka…nigdy nie żałuj………. nie warto….
    a ludziska są różniste…i tego nie zmienisz…..bądź sobą…tylko tak wygrasz….i tylko w ten sposób zyskujesz tylu wiernych przyjaciół…a w najgorszym razie tylu życzliwych Ci ludzi…..naprawdę w najgorszym….
    marchewkowe pole….

    Polubienie

  14. a tak mi się teraz szerzej spojrzało na ironię, w ogólności.
    taki mechanizm mamy w głowie, że jak ktoś ironizuje, to znaczy, że jest bystrzejszy i pewnie bardziej ma rację niż ten, na którego temat jest mowa.
    tymczasem gówno prawda. to po prostu umiejętność czy talent jak każdy inny, rodzaj przewagi i potencjalnej broni i nie przysparza posiadaczowi więcej racji, niż inne umiejętności, np. zdolność kopania z półobrotu.
    ale!
    ale, psując trochę dotychczasowy ton mojej wypowiedzi – cytowana osoba nie mówi zupełnie od rzeczy, coś tam gdzieś tam kuma i wie, kędy droga. pomijając uszczypliwość, to jest opinia, oparta na jakichś obserwacjach i własnej ocenie. ja chcąc scharakteryzować osoby, blogi, książki czy płyty, nawet te najulubieńsze, też bym mógł puścić podobne wiązanki. „lubię” świetnie mi się komponuje z „mam kupę uwag krytycznych”. odi et amo, w pewnym sensie.

    Polubienie

  15. Nawet mnie to nie zdziwiło, choć jest mi przykro, tak jak Tobie. Ot, ludzie…
    Cóż, są dwa sposoby na radzenie sobie z problemami, które nas spotykają – tymi większymi i mniejszymi. Można z nich zudować mur, zza którego rzuca się kamieniami w innych, bo wydaje się, że mają lepiej (zza muru wszak niewiele widać). I można powiedzieć sobie – spotkało mnie to co mnie spotkało, zrobię z tego najlepszy możliwy użytek. I można sie otworzyć na ludzi i na świat wkalkukowując ryzyko w cenę. Można siedzieć w domu i narzekać na bezczynność i biedę. Można dla zabicia czasu i oszukania głodu ściągnąć z okna starą zasłonę i przerobić na nową kieckę. Wszystko jest kwestią wyboru.
    Z wyrazami podziwu i szacunku dla Ciebie za to kim jesteś i co robisz – ejka

    Polubienie

  16. Ach, równie dobrze możecie wiedzieć, że to mnie tak oceniacie. Po wyrwanych z kontekstu kilku zdaniach. Nie znając nawet ćwierci sytuacji. Wiecie na przykład, że one nie były skierowane do Bajki? Że gdybym wiedziała, że do mnie zagląda, nie byłoby tego tekstu? Ciekawe, że widzicie ironię tam, gdzie jej nie ma. Tak rzadko ktoś się przyznaje, że nie ma ciekawych zainteresowań, że nie potrafi ciekawie pisać i że ma w powszechnym pojęciu kiepski gust muzyczny i że jego problemy są małe w porównaniu z problemami właścicielki tego bloga, a on i tak sobie z nimi nie radzi, że bierzecie to za ironię.
    Oceniacie mnie tak w kiepskim dla mnie okresie. Kiedy bezskutecznie kilkakrotnie prosiłam o wsparcie obcych ludzi w internecie, bo nie mam o nie kogo poprosić obok siebie. O tak minimalne wsparcie jakim jest dobre, ciepłe słowo. Dalej, poużywajcie sobie jeszcze.

    Polubienie

  17. no tak….z przykrością muszę stwierdzić,iż niestety ta notka…nawet wyrwana z kontekstu…wyraźnie mówi, NIE o tym, że jesteś nieszczęśliwa (i sobie nie radzisz, mając w domyśle mniejsze problemy niż autorka tego blogu,), że potrzebujesz pomocy i jest Ci zwyczajnie parszywie na świecie…………………………………………………..mówi o zwyczajnej zawiści w stosunku do Bajki i jest wredna……
    no cóż….

    Polubienie

  18. A czy ja mówię, że nie zazdroszczę? Zazdroszczę. Nie podoba mi się to tak samo jak Tobie. Źle się z tym czuję. I? Mam sobie palnąć w łeb? Ulepszyć świat, likwidując takiego insekta jak ja?

    Polubienie

  19. Amparo…nie chodzi o zwykłą zazdrość…..
    ta czasami dopada każdego z nas…chodzi o złość i zawiśc bijące z tego tekstu….
    nie o taką zwykłą zazdrość..w stylu
    .bosz… jak ona to robi, że choć przez łeb dostaje od życia, to wciąż wypływa?
    (i to w świetnym stylu i z kalsą?)..kurka zielono-biała …ja też chcę tak umieć….
    to jest normalne…wszyscy podziwiamy Bajkę…ale z twojego tekstu nie to wynika….
    byc może myślisz jednak inaczej…oby….
    mam nadzieję, ze względu na Ciebie…
    i nie chce bic po głowie…tylko wydaje mi się że nie rozumiesz jaki wydźwięk miał Twój tekst…
    …..

    Polubienie

  20. Uuuu, co ja naprawdę myślę o Bajce, to wyłożyłam Jej w mailu i mam wrażenie, że Ją to usatysfakcjonowało przynajmniej w takim stopniu, żeby mi przyjaźnie odpowiedzieć.
    A tekst, do którego cały czas się odnosimy, pojawił się w pewnym kontekscie na moim blogu i tam było jego miejsce. Miał konkretnego adresata, którym nie była Bajka. I był wyrazem mojej skrywanej ciemnej strony, z którą prowadzę wojnę, ale od czasu do czasu przegrywam bitwy. Wyrwany z kontekstu jest polem do interpretacji. Trafnych i nie.

    Polubienie

  21. no i git…
    wyjaśniłyście sobie wsio…
    tylko jeszcze jedno…
    blogi czyta wielu ludzi..i wielu ludzi przeżywa rozterki autorów i ich dylematy natury moralnej i molekularnej…
    i stąd poniższa dyskusja i stąd poniższe oceny i stąd mje wtrącanie się w nie swoje sprawy…
    bo to co piszecie jest publiczne w jakimś stopniu..a jeszcze jak się lubi autorkę to czasami trudno sie nie odnieść…
    soo…cieszę się, że sobie wyjaśniłyście wszystko i że Bajce nie jest już przykro

    wiesz to są wady i zalety życia publicznego;);)

    Polubienie

  22. A ja już Ci kiedyś mówiłam, że Ci dziecka zazdroszczę. 🙂
    Broń Boże jego szpitalnych przygód.:((( Chorobę każdy ma swoją i nie zamieniłby na inną, bo wie jak z nią postępować. Samotnie dziecko wychowywać mogłabym, tak myślę. Ważne byłoby dla mnie, żeby miało kontakt z ojcem. Ja mogłabym z moim byłym mieć kontakt tylko na tyle na ile wymagałoby tego dobro dziecka. Bo mi w dzieciństwie było bardzo brak ojca (brak był spowodowany przyczyną do bólu naturalną – palił papierosy) i czkawką mi się ta sytuacja odbija. 😦
    Tak klimatem ławnika sądu rodzinnego powiało… :)))

    Polubienie

  23. Odnośnie do sposobu i języka jakim pisze Bajka.
    Też już kiedyś mówiłam Bajce, że mogłaby to w formie klasycznej, tj. książkowej, wydać. Podejrzewam, że byłoby poczytne. :)))

    Polubienie

Dodaj komentarz