A może niepotrzebny mi nagłówek?

Dzisiaj miał być wspaniały dzień. Jeden z tych, które wspomina się potem po latach przy okazji spotkań i wyjazdów bardziej niż nieprzypadkowych. Takie wspaniałe dni zdarzają się jak spadające gwiazdy. I tylko dobry refleks pozwala nam wtedy pomyśleć życzenie zanim spadną. Tylko, że czasem refleks to tylko na szybie. Dzień spadł. Choć zaczął się pięknie. Nie zdążyłam. Bywa. Teraz jest mi już tylko nijak. Dam radę. Kwestia przyzwyczajenia. Ale wciąż podskórnie nie mogę przestać się dziwić. Choć to nie pierwszy raz. I nie ostatni. Samą siebie ukatrupiłabym za naiwność. Za branie płatnych lekcji języka, który mogłabym wykładać. Dawno już nie dzielę i nie mnożę. Nie lubię. Drobiazgowość przydaje się przy zbieraniu szpilek. Ja wzięłabym magnes. Banalniej? Być może. Ale wtedy ten dzień miałby szansę na wspaniałość godną czegoś więcej niż notka o niczym. Wybacz banały. Zawsze dostają się tym, którzy jako jedyni słyszą. Świat tylko słucha. Najczęściej siebie.

6 uwag do wpisu “A może niepotrzebny mi nagłówek?

  1. Każdy najczęściej słucha samego siebie. Nie tylko świat.
    Jak widać banały są nie dla Ciebie. Masz racjonalne podejście do życia, ot co.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s