Z warsztatu

‚Córkę dyrektora cyrku’ Josteina Gaardera dosłownie połknęłam. I nie była niestrawna. Wręcz przeciwnie. Zaczęłam czytać rano. W tak zwanym międzyczasie pojechałam do dochtora od cyferek symetrycznych. Po raz drugi w życiu błogosławiłam uliczne korki, a panowie robotnicy, którzy spowodowali je gigantycznym wykopem, dostali ode mnie w poniedziałkowym prezencie stado uśmiechów znad drukowanych stronic. Za pierwszym razem cieszyłam się z bezruchu w dusznym autobusie, gdy obok mnie usiadł facet, któremu z czarnej teczki wystawały czerwone damskie majteczki. Myślałam wtedy, że moja wyobraźnia mnie zabije, a podsuwała mi różne pomysły. Od poćwiartowanej pilniczkiem do paznokci kobiety w jego wannie, do widoku jego samego przed lustrem w sypialni, ubranego w te majtasy wdziane na pomarańczowy kombinezon hutnika. Tak czy inaczej teraz też mi było w korku. Skończyłam czytać tuż przed drzwiami gabinetu, a potem jeszcze opowiedziałam co nieco mojemu dentyście. Nie wiem, czy bardziej rozpaliła go moja recenzja, czy fakt, że dwa razy nadepnęłam mu na stopę – w tym raz obcasem – ale pod koniec wizyty wyznał mi, że musi mieć tę książkę. Myślę, że po pracy wdepnął do księgarni. I dobrze. Bo to naprawdę dobra literatura. Tylko dwie rzeczy nie były idealne. Po pierwsze – to, że już na początku ostatniego rozdziału wiedziałam, jakie będzie zakończenie. Ale to składam na karb myślenia bliźniaczo podobnego rozumowaniu głównej postaci. Po drugie – zbyt szybko się skończyła.

Polecam. Warto.

Ps. ‚Istnieją ludzie, którzy są w stanie nauczyć się więcej od samych siebie niż od innych.’

8 uwag do wpisu “Z warsztatu

  1. Bajka, ty powinnaś w marketingu pracować 🙂 lub recenzje pisać. Zwykle nie jestem podatna na reklamy, ale po tym co napisałaś, nie będę się mogła oprzeć…

    Polubienie

  2. a ja bym pewnie i przeczytała ale wątpię czy w bibliotece osiedlowej zakupili takie cudo, a księgarnie choć kocham strasznie omijam ostatnio szerokim łukiem i szlag mnie trafia jak słysze wypowiedzi medialne że ludzie nie czytają nowości ;-(

    Polubienie

  3. Cholercia, że też musiałaś o tym napisać!!!! kilka dni temu zawiesiłam się nad tym w empiku, ale że kaska sobie poszła… precz w Gdyni, to i nie zakupiłam, z bólem serca odstawiłam na półkę.
    A Dziewczynę z pomaranczami też przeglądałam… i też chcę….
    No niech to jasny szlag!!!!!

    Polubienie

  4. 🙂 Jest dużo dobrych książek Gaardera 🙂 Jeszcze lepsza od „Córki dyrektora cyrku” jest „PRZEPOWIEDNIA DŻOKERA”.

    Jeśli już polubiłaś sposób pisania Gaardera to dżoker jest pozycją obowiązkową! Jeszcze „W zwierciadle, niejasno”, to dla dzieci trochę, ale warto przeczytać.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s