Dzie te chopy

W pracy mamy stojako-baniaczki z wodą. Pitną. Bo ta z kranu to wyżera nawet paznokcie. Ta pitna też taka średnio pitna – konwalie w niej zdychają w trzy godziny a chabry w dwie – ale marudzić nie będę. Dają to brać. W końcu i tak niczego lepszego się tu nie dostanie.

Przez krótki czas była nawet do nieograniczonej dyspozycji woda butelkowana w uroczej lodóweczce (do wyboru pod gazem lub trzeźwa) ale czy to dyspozycja zanadto nieograniczona była, czy też umowa jakaś się skończyła – grunt, że źródło wyschło. Lodówka stoi pusta a mnie pozostało przeprosić się ze stojako-baniaczkami.

Ostatnio odkryłam, że na stojaku jest baniaczek, a i owszem, jednak pusty jak dziś po przebudzeniu moje spojrzenie. Odkryłam to nieco zbyt późno, bo już z kawusiom wdzięcznie zasypanom cukierem i zalanom zegęszczonem mlekiem obficie w dłoni. Ale odkryłam. Dalej więc puściłam się naprzód (kubeczek odstawiwszy grzecznie nieopodal pustego baniaczka) w poszukiwaniu stosownych gabarytów osiłka (literówka możliwa ;)), któren to zainstalowałby pełny pojemnik na odpowiedniej wysokości nie wyłamawszy sobie przy paluchów ani nie pokaleczywszy dotkliwie.

Wcześniej robiłam to sama ale teraz stwierdziłam, że pitolę w czapkę równouprawnienie i zaczynam wreszcie korzystać z bycia pciom słabom, pięknom i rzęs wachlarzem mrygającom. Znaczy postanowiłam, że zaczynam. Bo inni to niekoniecznie by mi na to pozwolili chyba.

Najpierw rozejrzałam się wokół i na godzinie 8:50 zobaczyłam Szeleszczący Dział Księgowości. Jakoś nie miałam sumienia prosić żadnej pani o pomoc bo sama pamiętam jaki to ciężar i jak się trzeba nagimnastykować, żeby wtoczyć toto na górę i nie zabić się o własne buty. Potruchtałam dalej a Obywatel ze mną. Jego też suszyło. Na 15:06 minęłam Pokój z Panami o Nieprzyjaznych Obliczach i stwierdziłam, że prędzej zjem pobliską paprotkę by wyrównać poziom wilgoci w organizmie niż rozpłaszczę się przed nimi z gadką o pustym baniaku. Mój pokój z przyczyn oczywistych odpadał a u informatyków oczywiście akurat nie było nikogo, więc… potuptałam do ukochanego Działu Multimendiów.

Chłopcy z miejsca wyczuli podstęp, bo uśmiech miałam najwyraźniej za szeroki. Poza tym oni mają jedenasty zmysł do wyczuwania podstępów wyostrzony jak ołówki prezesa. Wyczuli i uśmiech odwzajemnili aczkolwiek lekko spode łba. Postanowiłam działać bez znieczulenia. No może z delikatnie umiarkowanym. Przybrałam miły wyraz twarzy, zaopatrzyłam głos w brzmienie czystej słodyczy i przemówiłam:

– Potrzebuję silnego mencizny…

Zrobiłam przy tym minkę mdlejącej Marylin, ale tak wdzięcznie i zachęcająco mdlejącej i dla podkreślenia wagi sytuacji wykonałam kilka zalotnych ‚mryg’, ‚mryg’ numer 6. Plus poza ala absolutnie bezradna cizia sama na środku oceanu. Totalny hollywoodzki horror. Klasy C.

Panowie oczywiście błyskawicznie zaczęli rozglądać się wokół chcąc mi pomóc w poszukiwaniach a jeden to nawet zaczął nagle wertować jakieś papierzyska, które miał na biurku a które zdążyły już pożółknąć z sędziwości i zagnieździć w sobie niejednego pajączka. Zapewne miał tam namiary na odpowiedniego kandydata.

Bardzo kurka siwa zabawne. Zwłaszcza jak chce mi się pić, umieram z niewyspania i jedyne o czym w tym momencie marzę (prócz osobistego masażysty i jakiegoś zabłąkanego czeku na swobodną a okrągłą sumkę) to KAWA. Zanim jednak zaczęłam warczeć i ciskać gromami spojrzeń, parsknęli śmiechem w poczuciu świetnego dowcipu sytuacyjnego i wstał Wojtek.

No. Miał szczęście. Ponoć kobiecie w ciąży nie można odmówić, bo na osobnika takiego spada bujne stadko klątw i plag a myszy wyżerają mu w szafie od zaraz wszystkie lewe nogawki wszystkiego co nogawki posiada.

Ha! Mam władzę nad światem. I nie zawaham się jej użyć.

Idę do salonu Peugeota 😉

7 uwag do wpisu “Dzie te chopy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s