Dupa jest blada

Tak, mam doła.
Tak, źle się czuję.
Przy czym słówko ‚źle’ proponuję podnieść do odpowiedniej potęgi.
Tak, dół rozprzestrzenia się promieniście jak moje kończyny na śliskim chodniku i nosi znamiona doła permanentnego.
Tak, walczę z nim.
Kupiłam śledzia i bułkę, pączka i serek homogenizowany, wafelka i mleko zagęszczone do kawy, sok marchewkowy i paluszki z makiem.
I w dalszym ciągu zaciekle nadrabiam zaległości czytelnicze.
Do tego zeżarłam wszystkie słodycze jakie znalazłam w szufladzie – dwa cukierki z galaretką i trzy prawdziwie holenderskie (albo jakieś tam) czekoladki.
Jak to nie pomoże to przynajmniej będzie o czym pogadać z porcelaną.
Nie, złe samopoczucie nie jest uzależnione ode mnie, ani od doła – choć niewątpliwie jest z nim kompatybilne, ani od miłego pana doktora z niemiłymi zgłoskami co to jakoś bardzo wolno mi się w słowa układają ostatnio.
Całkiem jakby mówił do mnie w zwolnionym tempie.
Prawie widziałam kształt wody w kropli skapującej z kranu umywalki.
Złe samopoczucie przyszło samo i mimo, że wie o swoim statusie gościa wysoce nieproszonego, wcale nie zamierza się zbierać do wyjścia.
Tak, marudzę.
Nie podoba się? Trudno. Tam są drzwi.
Nie, nie domagam się współczucia ani głaskania po głowie.
W dupie to mam. Tyle lat radzę sobie sama.
Tak, przyznaję się, nie potrafię prosić o pomoc ani jej przyjmować.
Najbezpieczniej gdy wiem tylko ja.
W pracy uśmiecham się wielopłaszczyznowo.
Nie lubię pytań z gatunku ‚co ci jest’, na które odpowiada sam pytający zanim zdążę zrobić wydech.
Wolę więc sprawiać wrażenie.
Ci co znają i tak się nie złapią.
Reszta mi niepotrzebna.
Rano pijam dużo kawy. Tylko w zaciśniętych szczękach widać brak opanowania.
Pracuję myśląc o łóżku.
Wieczorem w łóżku długo nie mogę usnąć.
Nie myślę o pracy.
Plusy?
Nadal jestem.
Do brzydkiej pogody zakładam coraz ładniejsze sukienki i ciepłe rajtki w kolorowe paski, ślizgam się po chodnikach, śmieję się na głos w tramwajach gdy przeczytam w zabawny fragment w książce albo przypomnę sobie dobry dowcip i wciąż wypisuję tu notki o bardzo odkrywczych tytułach.

8 uwag do wpisu “Dupa jest blada

  1. łe, Bajka, czasem tak normalnie przywalisz tym, co mi po łbie lata, cholera.
    nie żebyśmy takie same były albo-co. ale tak jakoś…

    Polubienie

  2. ee juz zapomnialem co tam napisalas i co chcialem napisac.. 🙂

    to moze zaspiewam: stuk stuk stuk stuk „papa was a rolling stone… wherever he left his hat was his home..” 😉
    fajnie tak bez sensu czasem napisac co?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s