Lubię jesień

nie lubię pecha
nie lubię lekarzy
nie lubię lekarzy, którzy nic nie mogą
nie lubię państwowych dotacji, których nie ma
nie lubię niepewności w pracy
nie lubię niepewności w życiu
i nie lubię niepewnych ludzi
nie lubię takich, którzy zawodzą
zwłaszcza wtedy gdy się ich najbardziej potrzebuje
i gdy się im ufało
i zwłaszcza gdy zawodzi wszystko
po kolei
i na całej długości

pięknie

marzę o jesiennej depresji
do k… nędzy marzę
przynajmniej miałabym jeden powód
ale ja lubię jesień
nawet jak mi zimno i marznę praktycznie non stop
i nawet jak na ulico-chodnikach jest taka parszywa zimna breja
w porównaniu ze wszystkim innym to nawet kocham jesień
płakać nie będę
tylko nienawidzę tej dławiącej w gardle guli, której nijak nie potafię przełknąć

chciałabym być miła
ale chwilowo nie mam pomysłu jak się pozbierać z podłogi
i czy w ogóle
cała jestem w odłamkach
do pełni ‚szczęścia’ brakuje tylko noża w plecy
ktoś reflektuje?
śmiało
teraz i tak nie oddam
z zasady nie oddaję
.

26 uwag do wpisu “Lubię jesień

  1. blah, wiem ze mowienie „nos do gory” niewiele pomoze, a i rozjuszyc moze, dlatego nie powiem. Ale mam nadzieje, ze i bez tego, sam sie podniesie…:)

    Polubienie

  2. do wszystkiego można się przyzwyczaić, nawet do guli, zapewniam cię…musisz rozpaść się na kawałki, żeby złapać odporność na wszystko…spojrzeć na siebie i wszystko z innej perspektywy…i odreagować ( odrymić – świetnie ci to wychodzi )

    Polubienie

  3. …gdybym tam był to przytuliłbym twój łepek do kosmatej piersi i zabłaskał na śmierć.A tak siedzę tylko sam w obcym mieszkaniu. Marznę i jestem wykorzystywany przez kota. Od wczoraj nic nie jadłem i mam mokro w butach.Niemniej nie jest mi żle, cieszę się ,że jestem. Cieszę się , że ty jesteś, że kiedyś gdy spadnie mi trochę kasy wyrwę się do twojego miasta, poznam ciebie a ty oprowadzisz mnie po znajomych zakamarach i ulubionych miejscach. Zadam ci zapewne jedno z pytań, którymi zwykle na początku rozmowy zabijam ludzi. A potem może przerzucę sobie przez ramię twoje wątłe ciałko i porwę na koniec świata, żebyś sama mogła patrząc w dół zobaczyć gwiazdy. Moje możliwości są ograniczone, nie zawsze udaje mi się zrobić to co bym chciał, ale pamiętaj , że chcę. Pamiętaj , że nawet jeśli pójdziesz swoją drogą, wysadzisz w powietrze blogi i pogmatwasz ślady, gdzieś tam daleko siedzi kosmaty, zmarżnięty Kiszczak i myśli o tobie…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s