Moja praca…

Dotarł do mnie e-mail. Adresowany do mojego przełożonego, moje nazwisko w polu ‚do wiadomości’. Napisał go kolega z pokoju, nasz ‚nadzorca’ i samozwańczy czif. Ten od żony zdradzanej ze stażystką. Pisałam o nim jakiś czas temu. Mimo, że stażystka wyjechała, romans nadal kwitnie. Wolne piątki i weekendy za miastem. Żonie pewnie opowiada o firmowych szkoleniach i o ciężkiej pracy. Fakt przecież wraca coraz później. Telefony, których nie da się nie słyszeć nawet gdyby siedziało się w sąsiednim pokoju a nie dwa biurka dalej. Pytania w stylu: ‚Dostałaś?… Niee?! A ile ci się spóźnia?’ Po paru dniach lepszy nastrój i dowcipy sypane z rękawa. Rzygać się chce. Panoramicznie. Podwójnie bo chcąc nie chcąc biorę w tym udział. Telefonu do żony nie mam. Zresztą nie wiem czy to by coś dało. Musiałaby być kompletnie ślepą idiotką żeby nic nie widzieć. Więc albo by mi wcale nie uwierzyła i jeszcze by mi się oberwało z kilku stron albo uwierzyła i trwała sobie dalej na pozycji męczennicy, którą zdradza mąż. Jak dla mnie to już za wiele się wydarzyło by nic nie zauważyć. Nikt nie jest aż tak krótkowzroczny. Czasem po prostu nie chce się pewnych rzeczy dostrzec.
Ale o czym to ja… Ach już.. E-mail. Krótki. Ot zwykła wiadomość służbowa. Temat ‚premia uznaniowa’. Treść? Proszę o odjęcie premii uznaniowej… bla bla bla… z uwagi na… bla bla bla. Znaczy za mało robię. Za mało…
Znaczy chyba dotarł do bloga po prostu.
Wszystko ma swoją cenę.
Dobrze, że węgiel już kupiłam.
W zasadzie to przyda mi się dieta. Sylwester tuż tuż i choć nie mam jeszcze żadnych planów to co mi tam. Bez trudu zmieszczę się w sukienkę ze studniówki.
Ale przynajmniej święta spędzę bez poczucia, że jestem ostatnim palantem.

Z poważaniem
Ja

24 uwagi do wpisu “Moja praca…

  1. to sie nazywa „pelny profesjonalizm” – zamiast najpierw porozmawiac z pracownikiem, i powiedziec, ze uwaza sie, ze cos jest nie tak, lepiej od razu walnac z grubej rury. W obliczu takiego profesjonalizmu, chyba powinnas sie cieszyc, ze chociaz w ogole kopie maila dostalas.

    😦

    A swoja droga, mysle, ze telefon do zony, nawet gdybys miala, niekoniecznie nalezaloby wykorzystywac. Cokolwiek by nie robil, to jednak jego prywatna sprawa, nawet jesli nie wiadomo jak sie z tym obnosi…

    Polubienie

  2. a tak btw…
    to co ty, bajka, myslisz, ze zona tego palanta o niczym nie wie? Przeciez mowilas, ze to madra, a do tego piekna, mloda kobieta. Jak znam zycie, to wolne weekendy dawno zagospodarowal jej jakis wspanialy, wysoki, przystojny mezczyzna, ktory pomyka po mieszkanku w szlafroku, ktory stanowi zapewne najciekawszy kawalek tego flusia-meza. A jak dzwoni tesknym glosem pytajac, kiedy ten obslizgly ciemniak wroci ze szkolenia, to tylko po to, zeby wiedziec, ile ma jeszcze czasu. O meska naiwnosci, wszechswiat cie nie pomiesci:-)))

    Polubienie

  3. Hary – jak juz nie bede sobie dawac rady to umre… znasz mnie przeciez

    Pecha – mam nadzieje, zreszta wcale bym sie nie zdziwila – niezle z niej laska

    Ael – niestety czasem odplaca z adresowymi pomylkami

    Polubienie

  4. Właśnie z tego samego powodu mój blog zniknął … choc bardz mi go brakuje , nie chcę aby ktoś wykorzystał go przeciwko mnie. Bo, że go czyta – to juz wiem . Szef sam się sypnał niechcący 🙂

    Polubienie

  5. Wszystko zagospodarowane. Panna/pani Far dobrze gada a i poranna kawa rozsądek i pragmatyczność wykazuje w działaniu. Po co wkładać rękę między drzwi?

    Polubienie

  6. Pięciometrowy, taki jak namalowany na Koluszkowskim dworcu, ch… w dupe Panu zyczliwemu od krotkich emaili bla blablabla. a moze by tak maly pozew o zadośćuczynienie z tytulu mobbingu ?? 🙂
    A ja, jutro raniutko, postawie szklanke cieplej herbaty..z Twoim zdjeciem na monitorze:)
    Bajko droga – muzyka dla Ciebie – R. Kasprzycki „Niebo do wynajecia”
    Buzka

    Polubienie

  7. Bajko,wiesz dlaczego poszedlem na takie studia na jakie poszedlem ? Zeby potem takim malym chu… ucinac jajka za pomoca swojego bialego kolnierzyka !!
    Przepraszam, wkurzylem sie.
    Buzka x2

    Polubienie

  8. Nie życzę temu facetpowi,żadnych przedmiotów w pewną część ciała, gdyż na pieszczoty trzeba sobie zasłużyć. Trzeba mu życzyć czegos w drugą stronę. Bajka pamiętaj zawsze możesz zmienić robotę.. Praca jest dla Ciebie, a nie Ty dla Pracy. Na takich szefów są sposoby…

    Polubienie

  9. ja mam wrażenia ostatnio że strasznie się obijam w pracy, a w sumie tylko poczytuję wasze blogi w wolnych chwilach i cos skomentuje i mam wyrzuty sumienia, a przeciez bez obrazy ty piszesz te wszystkie ciekawe spostrzeżenia ze swojego życia w pracy i na pewno zajmuje ci to diablo dużo czasu

    Polubienie

  10. wlasnie nie Kamień – zawsze korzystam z przysługujących mi przerw: posiłkowych i kawowych – nie piszę nic kosztem pracy – to tak żeby było jasne

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s