Dorabiam się… żylaków

Pracuję.
Budzić tylko w nagłych przypadkach.
Taka słoneczna sobota w pracy to przekleństwo.
Cena… tylko czego?
Spokojnego snu chyba.
Paradoksalnie.

Radio 94 gra to co chcę… zanim jeszcze zdążę o tym pomyśleć

‚bo policjant nosi pałę na wierzchu’

uśmiecham się mimowolnie ponad klawiaturą
dostrajam fale
mózgowe

od razu mi lepiej
lubię Homo Twist
🙂

6 uwag do wpisu “Dorabiam się… żylaków

  1. A ja mam dzisiaj sobotę porządkową i zamiast bawić się ze znajomymi nad jeziorem, staram się ograniczać ‚nieład artystyczny’ w swoim pokoju. Nagromadzenie wszelkiego rodzaju rzeczy niepotrzebnych zaczęło mi już utrudniać życie.

    ‚Bałagan jest wieczny a porządek chwilowy’

    Pozdrawiam:*

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s