Scenka rodzajowa z cyklu 'Zabawy z Bronią'

Warszawskie blokowisko. Słońce z nieba, niebo ze szkła, PCV i aluminium, wiatr z krzaków, babki z piasku, piasek z piaskownicy. Piaskownica radośnie obsiusiwana z dużą częstotliwością przez okoliczne pieski mieści sporą gromadkę dzieci. Mamy, babcie i ciocie rozmaite siedzą wokół na ławeczkach komentując zaciekle rzeczywistość ze zjadliwością wściekłych polnych myszy. Zwłaszcza ponętna nowa sąsiadka ma wpierdol. Taki zaoczny. Bo jej się należy. Za ładna. I nogi ma do samej szyi. Co z tego. Krzywe. A cycki to silikon. Za jędrne. Do pasa wisieć powinny jak nasze. I akryl na zębach. Za białe. Za równe. Co ona kawy nie pije? Na pewno suka. I mężów bałamucić będzie. Woli panie? No co też pani kochana… Normalnie sodomia i gomoria. Dzieci nam popsuje i jakimś syfem psy pozaraża. A wiadomo. Ona pewnie ejca ma albo jakiego hifa. Jezus Maria. Trzeba do kościoła iść się pomodlić. Jak Bronia spod szóstki miała karakany w kuchni to poszła i zniknęły. Co prawda posypała tam tego co to w promocji teraz jest za 19.99 w Oszołomie ale i tak ja swoje wiem, że to Pan Bóg jej domopógł. Może i nas wysłucha. Przecież takie to to to obraza boska. Że to w ogóle po ziemi chodzi. Takie chude. Wszystko odsłania. Ten brzuch goły. Kusi. Tym tyłkiem kręci. Skaranie boskie. A to jakaś patologia normalnie. I pewnie jeszcze burdel nam tu pod nosem urządzi. Oj będzie z tego jakie nieszczęście, kochana, będzie…

W atmosferze prorodzinnej sielanki i szczęścia wszelakiego dzieci w piaskownicy poprzez zabawę uczą się schematów zachowań w grupie rówieśniczej i nabywają całkiem nowe społeczne role. Zabawa z dom, sklep, szkołę, policjantów i złodziei. Tylko kto teraz chce być policjantem. Oczy i uszy mają szeroko otwarte. Chłoną świat jak gąbka wodę. Jakie to piękne jest. I jakie ciekawe zjawisko.

Mały Adaś ma granatowe ogrodniczki i zaciętą minę. Ma również babcię, która siedzi na ławce, sześć lat i na jesieni już idzie do szkoły. W pulchnych rączkach trzyma prawdziwy plastikowy karabin na prawdziwe plastikowe kulki. Dostał od taty. Już jest prawie prawdziwym dużym mężczyzną. Tata tak mówi. Bo mama to tylko wtedy jak trzeba wynieść śmieci. A ostatnio jak kopnął Wojtka to babcia patrzyła tylko czy mama Wojtka nie widzi. I nie krzyczała. Bo Wojtek chciał też postrzelać. Ale Adaś nie da bo karabin jest jego. O!

Adaś z karabinem biega wokół piaskownicy w dzikim wrzaskiem. Starannie omija psie kupy i kawałki butelki po piwie potłuczonej tu w nocy. Zatrzymuje się przed ławką. Celuje w babcię. Babcia uśmiecha się pobłażliwie:

– Co robisz Adasiu?
– Nie widzisz? Zaraz cię zabiję!
– No trudno. Będziesz miał tylko jedną babcię.
– Hmmm… No dobra. Zabiję babcię Alę!

Babcia Adasia uśmiecha się pobłażliwie…

9 uwag do wpisu “Scenka rodzajowa z cyklu 'Zabawy z Bronią'

  1. a ja mam wrażenie, że znam kilka starszych wersji tego dziecka, czasem też śmiesznie ale mniej relaksacyjnie. scenka rodzajowa – jakby namalowana- bravo milord!

    Polubienie

  2. no wiesz, z tym milordem czy milady to nigdy do końca nie wiadomo, w końcu już raz miałaś chętkę na przyszywanie ptaka drutem kolczastym ((:

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s