Bunt? To bez sensu… Dziś nie ma już przeciw czemu się buntować

Wczoraj był bardzo ważny dzień. Nic z ogólnoświatowej półki, nawet nic ogólnopolskiego i nic okrągłego, bo 51 to mało ‚odświętna’ liczba ale jakoś rok temu nikt nie pofatygował się, by to nagłośnić, unaocznić całej Polsce. Bo to przecież niby nic takiego. Ot zwykła lokalna sprawa. Dla mnie jednak niezwykła. 51 lat temu trzy nastolatki zaprotestowały przeciwko przemianowaniu Katowic na Stalinogród. Wczoraj – 17 maja – całe miasto dziękowało im za to, nadając honorowe obywatelstwo miasta. Katowice nie są dla mnie miejscem ani szczególnie bliskim ani wyjątkowym. Bywam tam co roku z okazji Metalmanii, czasem częściej, jeśli uda się wygrać bilet na jakiś koncert, ale nie czuję sie jakoś duchowo związana z tym miejscem. Miasto jakich wiele – są zakątki urokliwe i takie jakby nieco mniej, gdzie szarość, syf i beznadzieja. Podobne do innych ‚przemysłowców’ jak dwie smugi dymu z jednego komina. Ale ta historia porusza mnie bardzo mocno. Bo poruszać powinna. W nocy 7/8 marca 1953 roku na katowickim dworcu zmieniono tablice z nazwą miasta. Katowice stały się Stalinogrodem. To towarzysz Bierut postanowił uczcić pamięć Stalina, zmarłego 5 marca. Ot, taki gift pośmiertny. Nie ma jak totalna bezmyślność, głupota, ograniczenie. Sama nie wiem jak to nazwać. Nie liczenie się z ludźmi pomijam. Mieszkańcy przywykli do zmian. Najbardziej jednak ucierpiały trzy chorzowskie licealistki, które jako jedyne czynnie zaprotestowały przeciwko Stalinogrodowi. Miały po 16 lat. Ulotki, hasła na murach – za to nie wsadza się ludzi za kratki. One zostały aresztowane. Sprawę nagłośniono jako prowokację o charakterze nazistowskim a dziewczyny bito i poniżano. Wielogodzinne przesłuchania znam tylko z filmów i opowieści starszej pani z sąsiedztwa. Nigdy nie chciałabym tego zmieniać. Samo słuchanie wywoływało dreszcze. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie co przeżyły te nastolatki. Natalię Piekarską i Zofię Klimond umieszczono w poprawczaku. Barbara Galas została skazana na cztery lata więzienia. Wolność odzyskały w 1956 roku. Dziś stateczna już pani Barbara mieszka w Koninie, pani Natalia w Raciborzu. Zofia Klimond nie żyje. Wszystkie wspominały te trzy lata z ich młodości jak najgorszy koszmar.
Wczoraj samorządowcy z Katowic postanowili uhonorować ich bunt. Poza trzema nastolatkami nikt nie zaprotestował przeciwko bezprawiu jakim było przemianowanie miasta. Tak było ponad pół wieku temu.
A ja zastanawiam się czy dziś młodzi ludzie potrafiliby się przeciwstawić i wyrazić swój bunt, czy chcieliby, czy uznaliby to za istotne czy stwierdziliby, że to bez sensu… jak wszystko inne. I szczerze mówiąc nie wiem czy znalazła by się choć trójka takich szesnastolatków…

8 uwag do wpisu “Bunt? To bez sensu… Dziś nie ma już przeciw czemu się buntować

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s