Mam fochy i humory bo jestem baba, czyli nie cierpię nie cierpieć

Jak jestem baba to czasem muszę mieć fochy, humory, wybitnie mało nastrojowe huśtawki i marudniki pospolite.
W dodatku jestem chora.
I chrypię, skrzypię, charczę, kicham, prycham i pokasłuję.
Generalnie spokojnie mogę zacząć śpiewać w basach i to dramatycznych.
Wykupiłam kontener chusteczek higienicznych i zaczynam solidnie utrzymywać polski przemysł papierniczy.
Przerzucam się na srajtaśmę, więc jak zobaczycie na ulicy czerwononosego niczym renifer Rudolf (tylko mniej miłego i łagodnie usposobionego) stwora, który oczami będzie ciskał gromy a u szyi dyndał mu będzie sznur makulaturowego przerobu pierwszej potrzeby, to ostrzegam – nie drażnić, bo mogę pogryźć i trwale uszkodzić.
Pociągająca jestem jak cholera.
Niestety tylko nosem.
Wściekła i marudna prawdziwa kobieta z nadmiarem płynów w górnych drogach oddechowych.
Wkurza mnie to, że wszędzie widzę zakochanych, szczęśliwych, wyszczerzonych ludzi.
Wiosna psia kostka przyszła… szkoda, że jakaś taka wybitnie wybiórcza.
Wkurza mnie to, że jest ładna pogoda.
Jak jestem chora to powinien padać deszcz albo jakaś burza z piorunami się tu zjawić, co by zharmonizować się aura mogła z moim wnętrzem.
I w ogóle ja się domagam uśpienia, bo Pan Kaszel w nocy ma nastrój na amory i mi spać nie daje.
Proszę mnie obudzić jak jakaś klęska żywiołowa nadejdzie i słońce się wypnie, żebym do woli mogła napawać się babską chandrą nieustającą.
O!

Przejdzie mi.
Wiem.
Ale do cholery ja niecierpliwa jestem!!!

10 uwag do wpisu “Mam fochy i humory bo jestem baba, czyli nie cierpię nie cierpieć

  1. oj not good, not good…
    Ale moze taka pociagajaca nosem i obwieszona toaletowym wydasz sie pociagajaca dla jakiegos wysoce przystojnego, meskiego, inteligentnego i do tego zabawnego przedstawiciela plci tak zwanej przeciwnej? No wiesz, ze niby rzucisz go na kolana i on juz wtedy o niczym innym marzyl nie bedzie tylko o tym, zeby sie takim biednym obsmarkanym malenstwem zaopiekowac, i podawac ci ten papier chocby i do konca zycia???

    Polubienie

  2. f.a. – ja nawet okularow specjalnie nie zdejmuje po pracy ale jakos nie moge nigdzie dostrzec tego twojego pana z opisu… moze jakis casting mi zrob co?

    hipka – jakos nie umiem sie na nich wyzywac… jeszcze tego im brakowalo 😉

    Polubienie

  3. Bo tacy opiekuńczy panowie to są na wymarciu.

    Podobno kilka lat temu pod Starą Wsią na Podlasiu rolnik Czesław widział jednego egzemplarza, jak opłotkami się przemykał chroniąc jestestwo przed drużyną zakatarzonych bab. Ale nie ma wiarygodnych źródeł, które to potwierdzają (pan Czesław spożył był uprzednio 4 butelki napoju marki „Uśmiech Traktorzysty” o sporym woltażu).

    W ogóle gatunek ten nie występuje stadnie, a wytrawna myśliwa jak ma dużo szczęścia potrafi takie dziwo zmonopolizować poprzez zaobrączkowanie – co tym bardziej umniejsza populację OPWWSD (Opiekuńczych Panów Występujących W Stanie Dzikim). I wtedy na próbę skorzystania z dobrodziejstw inwentarza pojawia się komunikat „private property/access denied [OK/Cancel]”.

    Dla reszty osobniczek pozostają zakatarzeni panowie, szukający OKWWSD albo pielęgniarek w seksownej bieliźnie pracujących społecznie.

    Welcome to the real world, Neo!


    skowi

    Polubienie

  4. ej, no przeciez nikt nie powiedzial ze bedzie latwo, tak? Ze co niby, tacy co wszystko na miejscu maja to z wiosennym deszczem spadac powinni? No litosci… „Szukajcie a znajdziecie”…
    🙂
    A casting moge zrobic, z mila checia, tylko co na to Weekendowy? Aaaa… nic mu nie powiem:))))

    Polubienie

  5. Skowi – pielęgniarką nie jestem ale sexowna bielizne posiadam i do ww kobiet sie zaliczam… ale sama tez czasem chcialabym zeby mnie jakis mily pan niekoniecznie z woltazem w tetnicach pod opieke wzial 😉

    f.a. – to casting zrob dla mnie a weekendowemu powiedz ze to filantropia 😉

    Polubienie

  6. Ojej, jestem przerażony tym co piszecie – przeca OPWWSD to gatunek zagrożony wymarciem i jako taki jest absolutnie chroniony, łowy na te delikatne i unikalne stworzenia to zbrodnia. Z tego co czytałem w prasie fachowej nawet w specjalizowanych ośrodkach zajmujących się ochroną zagrożonych gatunków trudne jest utrzymanie tego stworzenia w pełnej formie – w niewoli stają się cieniami tych dumnych i jakże żywotnych istot, po krótkim czasie zaczynają przypominać swoich dalekich nikczemnych kuzynów – FUBSUF (Fatalnie Utuczonych, Beznadziejnie Skapcaniałych Upadłych Facetów). Nie pozwólmy na to!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s