Auuu szalalala

Na oddziale ginekologii operacyjej szpitala położniczego przyjemny zapach wykąpanych i najedzonych noworodków.
Nawet czas zwalnia nieco swoje tempo, jakby nie chciał zbyt szybkim biegiem zakłócić spokoju tego miejsca. Maluchy kwilą cichutko. Po korytarzu przechadzają się te szczęściary, które już mogą wstawać z łóżek. Suną okapciowane i oszlafrokowane, wyczulone na głos swojego dziecka jakimś wewnętrznym dźwiękowym radarem. Ciszę przerywa głośne ‚auuu’, początkowo pojedyncze, potem przybiera na sile. Po chwili ryczy cały oddział. Nie ma jak empatia postprenatalna. Płacz cichnie gdy na horyzoncie pojawiają się mamine ramiona. No i ten nieoparty urok świeżej mleczarni. Maluchy wiedzą co dla nich dobre.
Przemykam się jak szpieg z krainy deszczowców. Niosę sucharki. Towar mocno pożądany i deficytowy. Dziś był tylko jakiś kleik w wersji mocno minimalistycznej. Jutro za to luksusy – cienka ryżanka.
W sali 104 Siostrzyca z małą wtuloną w nią jak zmęczony człowiek w miękką i ciepłą poduszkę. Mamut też obecny. Wzruszony choć dumny jak paw. Kolejna baba w rodzinie. Już lubię to dziecko – robi śmieszne miny 😉

Ja – konspiracyjnym szeptem – Przyniosłam sucharki
Siostrzyca – z nagłym porywem uczuć – Kocham Cię!
Ja – Taaak, wiem. Wodę też mam.
Siostrzyca – przekonująco – Jeszcze bardziej Cię kocham
Ja – ze znawstwem – No proszę. Wystarczy trochę przegłodzić i od razu lepiej działasz 😉

Wkładam małą do jej szklanego łóżeczka na kółkach. Siostrzyca zasypia na krótko. Przyda jej się trochę odpoczynku. Słychać kwękanie. W objęciach ciotki Bajki od razu robi się przytulnie, ciepło i bezpiecznie. Dłonią podtrzymuję maleńką główkę. Młoda Dama zasypia oparta o moją szyję snem sprawiedliwej w jednej dłoni dzierżąc rąbek pieluszki, którą położyłam na swoim ramieniu a w drugiej mój mały palec. Już mnie ma. Wiem to. Zdobyła mnie jednym małym uściskiem. Ach te dzieci. Mogą sobie okręcić wszystkich wokół palca i to już w trzecim dniu życia. Mistrzowie manipulacji 😉

Siostrzyca – Jest podobna do ojca – zakomunikowała nam z pewnością w głosie
Ja – Możliwe. Na razie raczej do Mao 😉 – sprostowałam
Siostrzyca – Polubiła cię –
zauważyła
Ja – Trudno jej się dziwić 😉 – zaśmiałam się
Siostrzyca – zajadając się przyniesionymi przeze mnie spozywczym skarbem – Ale te sucharki pyszne, mniam
Ja – Myślę, że teraz doceniłabyś cokolwiek co dało by się zjeść nie uciekając za szybko – skomentowałam rzeczowo
Siostrzyca – Chruup, chruup
Ja – przyglądając się różowej i zadowolonej Młodej Damie – Fajna jest. I nawet całkiem mało pomarszczona. Ładniutka taka…
Siostrzyca – dumnie – Po mamusi
Ja – Mówiłaś, że do ojca jest podobna 😉

10 uwag do wpisu “Auuu szalalala

  1. Pozdrawiam cieplutko Ciotunię : ) HiHi!
    Ja nigdy nie zostanę taką „normalną” ciotunią bo nie mam rodzeństwa ale taką „przyszywaną” kto wie?! : ) Jeszcze raz pozdrawiam Ciebie, Malutką i Jej Mamusię też!Buźka! Trzymaj sie!

    Polubienie

  2. Hmm chyba muszę zacząć molestować brata…kurcze jakby się tak parzył i potem roztrojaczył czyli rozmnożył..to też byłabym Ciotką 😉
    Ale tym co bajkami jeżdżą to droga do zniewolenia nigdy nie jest po drodze. HE HE HE

    Polubienie

  3. Kuźwa ja też chcę takie maleństwo… aż mnie na to nosi. Szkoda tylko, że nie mam na to warunków. Podejrzewam, że z taki maleństwem byśmy sobie poradziły ale nasz potencjalny ojciec małej nie może o tak sobie myśleć że wszystko takie łatwe, najpierw trzeba go sprawdziś itd… Jeszcze czas…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s