Po po po po mszy…

+ A jak występy?
– Świetnie, rzekłabym nawet ‚rewelka’. Szkoda ześ nie wpadł.
+ Miałem romansowe spotkanie w niedzielę wieczór a całą sobotę woziłem po Polsce Mamę.
– No tak! Zawsze baby jakieś inne… a ja tu więdnę zez tęsknoty ;))
+ To jeszcze zanim zwiędniesz i nawet kremy przestaną pomagać, to zaczekaj chwilkę, co? Bo wyjść muszę na dół 😉
– Oki. Masz 10 minut.
+ W sensie, że z pracy won wyjść out normalnie…
– Potem wolne rodniki mnie zeżrą… do szczętu

😉

5 uwag do wpisu “Po po po po mszy…

  1. psoko bajka, nie martw sie – wolne rodniki to betka, najgorsze sa szybkie rodniki – mowie ci, atakuja znienacka, podgryzaja i w nogi – nijak ich zlapac nie mozna… bo te wolne to jak slimaki normalnie ;)))

    Polubienie

  2. Poza tym szybkie rodniki przechodzą mutacje gentyczne…Zmieniają się w olbrzymnie RODNILE..W porównaniu z nimi wolniaki to naprawdę pikusie 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s