Zimowe impresje, czyli kto ile może i dlaczego…

Bajka
dzień drobny mordo świńska
że tak się pieszczotliwie przywitam 😉– jak zawsze grzecznie i uprzejmie, czyli dzień jak co dzień
Halucynka
dzień dobry ryju jeden
że tak samo odpowiem 😉– w podobnym tonie jak zawsze niezawodna w interakcjach społecznych
Bajka
drobny
bo czy dobry to jeszcze nie wiemy – mała korekta
Halucynka
eee tam
dobry – upierała się przy swoim Hal
Bajka
co tam słychować? – czyli pytanie standardowe
Halucynka
śnieg zaje*
czaaad – pospieszyła z wyczerującą odpowiedzią
Bajka
tia – podkreśliła walory arystyczne wcześniejszego zwrotu
Halucynka
byłam wczoraj z psem na spacerze
przez godzinę
zrobiłam z niego bałwanka – pochwaliła się skłonnościami sadystyczno-zoofilistycznymi i zamiłowaniem zamkniętej kompozycji przestrzennej
Bajka
nie przymarzł tyłkiem do krawężnika? – zainteresowała się w duchu widząc biedną psinę wystylizowaną na bałwana drżącą z zimna na osiedlowym skwerku
Halucynka
i sama też byłam cała mokra – pochwaliła się jakby mówiła o nocnym moczeniu emeryta na sympozjum geriatryków
Bajka
a wetkłaś mu marchewkę?
hmmm
bo bez marchewki to doopa blada a nie bałwan – doszedł do głosu specjalista bałwanolog
Halucynka
po co mu?
ma nochal wydatny – broniła psa nie-bałwana w dodatku bez podstawowego artybutu
Bajka
ale marchewkowy organ być musi
bez tego nie ma bałwana
tylko jakiś falsyfikat – Polskie Towarzystwo Śnieżne do spraw badań nad bałwanami zdecydowały wykluczyć psa podszywającego się pod bałwana z dalszych badań
Halucynka
zaje*/ było
ślizgałam się na boisku do piłki nożnej – zachwycała się pięknymi okolicznościami przyrody okraszając wypowiedź lapidarnymi treściami nasyconymi emocjonalnie
Bajka
fascynujące
a było co pokopać?
czy tylko doły ryłaś tyłkiem w zaspach? – wykazała się olbrzymim znawstwem tematu i Halki
Halucynka
wszystkim co się dało – broniła się
Bajka
hmmm
za dużo to tego nie masz – biorąc pod uwagę nieznaczne gabaryty halkowe wniosek nasuwał się sam
Halucynka
było tyyyle śniegu
rzucałam Belowi kulki – ciągneła rozentuzjazmowana do granic
Bajka
i co łapał?
a może to nie kulki były? 😉
tyko zamarznięte granaty obronno-zaczepne? – wyraziła oczywistą wątpliwość, wszak nigdy nie wiadomo co w śniegu zapiszczy
Halucynka
trza było widzieć, jakie ewolucje potrafi wykonywać pies biegnący pełną parą po lodzie ukrytym – chwaliła akrobatyczne zdolności czworonoga
Bajka
lód ukryty w ogóle sprzyja rozmaitym ewolucjom
czasem również ukrytym
do pewnego momentu – odrzekła w zamyśleniu myśląć o ukrytych talentach odkrywających się nagle na śliskiej nawierzchni niczym poczwórny tulup z ruchomych schodów w metrze
Halucynka
he he – zaśmiała się Halka
Bajka
hę hę – zawtórowała jej Bajka
Halucynka
ja parę razy zaliczyłam glebę – pochwaliła się niczym skokiem na bungee
Bajka
a widziałaś kiedyś piruet baby z siatami?
na środku przystanku – i tu Cię mam… tego się nie da przebić
Halucynka
taaa
widziałam sąsiada z workami na śmieci – zripostowała natychmiast
Bajka
a co sąsiad ciekawego z tymi śmieciami robił?
wywalił się chociaż? – z nadzieją w głosie spytała Bajka
Halucynka
no przed samym śmietnikiem pięknie zamarzło – kontynuowała Halka
Bajka
no i? wygrzmocił się?
czy poszło na marne? – doszedł do głosu niepokój, bo jakże by to tak mogła się cudna okazja do orła zmarnować
Halucynka
i strzelił pirueta zakończonego…
upadkiem na duuuuu – zakończyła wreszcie z triumfem wyzierającym ze wszystkich literek
Bajka
hehehe
braweczko
żonka wymasuje – zaśmiała się Bajka ochoczo
Halucynka
a śmieci mu się malowniczo rozp**
taka hosanna – zachwycała się pięknej krajobrazu okołośmietnikowego i wspomnieniem sąsiada z kubłem
Bajka
czyli pełen chillout
hosanna na wysokościach
a on bynajmniej nie krzyczał ‚błogosławionyś…’
tylko pewnie coś z błędem ortograficznym
co smarują szczyle na murach – wykazała się znawstwem tematu i zmysłem obserwatorskim okolicznych murów
Halucynka
jedyny dźwięk, jaki wydał to było „jaaaaaaaaa”
takie dosyć ochrypłe – poinformowała Hal ze swadą
Bajka
zaanonsował się znaczy
żeby wiadomo było że to on a nie kto inny wyrżnie za chwile orła – wytłumaczyła motyw działania omawianego sąsiada i jego artystycznego występu na lodzie
Halucynka
noooo – uśmiała się
Bajka
czy tak się to pisze?
bo ja już zgłupłam do reszty wewtej robocie – wyraziła powątpiewanie co do własnych umiejętności
Halucynka
‚wyrżnie’?
dobrze było – wykazała się Hal
Bajka
znaczy się ostatki mózgu się jeszcze ostały
dobra nasza – uspokoiła się wyraźnie
Halucynka
jeszcze się do końca nie zmechacił – pocieszała Halka
Bajka
mój się nie zmechaci
mój się zlasuje
i to już chyba kwestia czasu
wymiękam tu jak małża na pustyni – z żalem przyznała Bajka
Halucynka
eee
małża na pustyni to się psuje
w tempie expresowym
i śmierdzieć zaczyna – Halucinda – znawca małż i ich procesów rozkładowo-gnilnych
Bajka
niezupełnie
najpierw mdleje
bo nie wie które ziarenko wybrać
i wymięka – tłumaczył znawcy drugi znawca
Halucynka
się powąchaj
jak śmierdzisz, to najwyższy czas zmienić klimat – poradziła prędko
Bajka
na chłodniejszy
przy -50 stopniach nos odmarza i nic się ponoć nie czuje – wymiana dobrych rad w toku
Halucynka
nooo
w chłodni się możesz zatrudnić – jako specjalista do spraw preselekcji doradzam prace w mroźnym klimacie z uwagi na swoistą woń wydzielaną przez aplikanta
Bajka
kurcze
powinni ochładzać autobusy
tam to dopiero jest klimatyczny sajgon wyziewny – jako znawca komunikacji miejskiej i warunków tam panujących doradzam częściowe zamrażanie taborów w zajezdniach celem uniknięcia specyficznego zapachu wydzielanego przez niektórych pasażerów – resztę się zahibernuje
Bajka
ja nie śmierdzę – powąchawszy się oceniła Bajka
tylko pachnę
to mi wychodzi najlepiej
Halucynka
to jeszcze wytrzymasz
jak pachniesz, to jeszcze znaczy klimat dobry – uspokoiła ją Halka swoją wybitną wiedzą w tej dziedzinie
Bajka
ale inni niekoniecznie równie ładnie pachną – podzieliła się luźnym wnioskiem
Halucynka
oni już nie mogą…– i wszystko jasne…

8 uwag do wpisu “Zimowe impresje, czyli kto ile może i dlaczego…

  1. kanawalia – ja cię zapewniam, że mojej własnej osobistej psiny bym nigdy w życiu nie skrzywdziła!!! To chyba jasne, nie?
    A bałwanka się robi tak, że się psa przewraca i w śniegu tytła – on z czarnego ma się biały zrobić:)))

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s