Dlaczego źle mi się kojarzy i baba wredna ze mnie czasem wyłazi…

Jeśli własny osobiście oswojony facet, którego fanaberie i wszystkie fazy się dawno przećwiczyło (czyli etap ‚jest cudownie i jesteś ideałem a teraz chodźmy rwać stokrotki i spijać rosę z koniczyny’ mamy dawno za sobą) wymienia e-mailowe ‚elaboraty na różne tematy’ z innymi kobietami (zwłaszcza z jedną) a do ‚tej jedynej i ukochanej’ nie wyśle nawet zdawkowego ‚cześć’ nie mówiąc już o telefonie czy sms-ie i w domu też nie ma czasu albo jest zbyt zmęczony by pogadać jak za dawnych dobrych czasów i ogólnie zachowuje się jakby jego termin przydatności do spożycia minął w ubiegłym stuleciu, a wmawia jej, że wszystko jest cudnie, tylko ma duuuuuuuużo pracy, to do jasnej cholery nie ma bata by babsko to wytrzymało z uśmiechem na ustach – będzie dym…
A jeszcze jak się pisze do jakiejś pani ‚jaki to ten babsztyl straszny i okropny a ja jestem taki biedny sierotek’ zapominając o tym co najważniejsze, czyli własnym krętactwie i skłonnościach erotyczno-gawędziarskich niczym lovelas pierszej wody i na dodatek ta pani wypowiada się w temacie owego ‚zwiazku’ choć za przeproszeniem gucio wie i do tegoż gucia ma prawo… to już szlag trafia nagły jak jasna cholera…
Bo takich rzeczy się drodzy państwo nie robi. Jeśli jest czas na pisanie z laskami to jest też na pisanie z połówką – chyba, że się nie chce…
Albo tak się organizuje czas i e-mailowe niespodzianki, żeby wszyscy byli zadowoleni, a partnerka najbardziej (bo najważniejszą powinna być jeśli się jej wmawia, że laf soł macz i inne takie) albo przestaje się po szczeniacku pogrywać i zostaje się samemu…
I tu trzeba być dojrzałym i zdać sobie sprawę czego naprawdę od życia chcemy, a nie zastawiać się wymaginowaną zazdrością owej partnerki…

Sic!

Ps. A kojarzy mi się źle ponownie (bo to już któryś raz pani – za każdym razem inna – o tymże imieniu mi podpadła) pewne imię damskie na S.

32 uwagi do wpisu “Dlaczego źle mi się kojarzy i baba wredna ze mnie czasem wyłazi…

  1. wina zawsze na pół…nigdy tylko on, nigdy tylko ona… i dojrzałości życzę temu Panu, bo mu Skarb ucieknie…a już wtedy będzie za późno?

    Polubienie

  2. hm. to ja się muszę zastanowić. bo wymieniam sporo maili z netowym kumplem, a do mojego pana i władcy nie piszę. wiesz, tak myślę, z moim mężem pogadamy o wszystkim w domu, a netowy kumpel jest daleko, więc gadamy mailami. nie widzę, żeby to było złe, ale to mój własny przypadek, więc go znam. a jakby mąż zaczął mailami gadać, to pewnie też bym się denerwowała. hm. przemyślę to jeszcze.

    swoją drogą jest też damskie imię, którego nie znoszę. na J.

    Polubienie

  3. ja i Matka Terenia? chyba z piekla rodem ;)) przynajmniej jestem szczera – jak sie wkurzam to niebo peka i pioruny strzelaja po gebach ale dzieki za slowa otuchy – kazda cierpliwosc sie kiedys konczy

    Polubienie

  4. „bo trzeba byc dojrzalym i zdac sobie sprawe, czego tak naprawde od zycia chcemy” – i swieta racje masz, tylko takie „osobniki” maja gowno a nie pojecie, czego od zycia chca…

    Polubienie

  5. Gdybym to ja był tym facetem to takie zachowanie w moim przypadku świadczyłoby tylko o jednym.
    Inna sprawa byłaby gdybym był żonaty. Śluby to śluby. Stanowimy jeden organizm a wtedy mamy przypadek o którym pisze jbk.
    Tylko że ja się na tym nie znam i może mi się wyłącznie wydawać, ale w to wierzę.

    Polubienie

  6. ujć:-/
    nie zdzierżyłabym…
    przypomina mi się jednak pewna sytuacja z życia wzięta, heh
    pan mailował sobie z panią, mając pod nosem żonę
    mailował zaciekle i z oddaniem, dzieląc się właśnie szczegółami z życia małżeńskiego etc.
    i przyszedł taki dzień, że mailowa pani pojawiła się w mieście pana i odwiedziła go, chcąc poznać i jego, i opisywaną żonę
    żona omal nie dostała szału; robiąc kawę dla gościa przeklinała się w duchu, że do listy zakupów nigdy nie dopisała cykuty… większość czasu spędziła w kuchni, żegnając później gościa ozięble…
    i jak to się skończyło? ano tak, że mailowa pani mailować przestała, a zaczęła przysyłać papierowe listy do żony… w rezultacie zaprzyjaźniły się, zaczęły odwiedzać, zwierzać się sobie itd., a niewierny mąż zgłupiał zupełnie i cierpiał na bocznicy
    🙂

    Polubienie

  7. to ja powiem jeszcze drugie:
    just – no problemo
    Biko – chopie, ty się nie odzywaj. Nie wiesz, w co się pakujesz.
    an – rozmowa chyba jakoś kiepsko działa. Może pomoże… ekhem
    Lepiej bez sugestii z mojej strony…
    Ja tegoż osobnika miałam zaszczyt poznac osobiście, więc się nie wypowiem, bo to szkody więcej może przynieść niż korzyści.

    Polubienie

  8. w jakim kierunku ten świat (czyli My) zmierza? miliony niedopieszczonych, niezrozumianych, zapomnianych… wszędzie deprechy, doły, wścieklice, agresje… znieczulice, lenistwo, toż to prosta ścieżka do samozagłady…

    Czy ktoś ma pomysł na zmiane kursu?
    Ster na burt!!!

    Polubienie

  9. hmmm, skad ja to znam… na szczescie to juz przeszlosc. Poskładałam fakty, dojrzałam, zmadrzałam i wysłałam gościa w siną dal.
    A co do imion, ja nie cierpie tych na M.
    Trzymaj się, nie daj się!

    Polubienie

  10. a co wy takie delikatne wszystkie jestescie nagle co?:) w pysk chlopu i za kudly do domu zatargac, odseparowac od netu a na S. napuscic kogo trzeba i po klopocie bedzie,tak?:))))))

    Polubienie

  11. e tam Bajka – ja mam taka radę na pszyszłość. Aby ktoś wiedział jak cenne jesteśmy trzeba być ciągle nieuchwytną i zajętą. Może warto elaboraty pisać do kolegów 🙂 i zobaczymy jak sie udomowiony „meczyzna” będzie starał, gdy będziesz mieć coraz mniej słów dla niego. Wydaje mi sie, że po okresie różowym przychodzi codzienność. Zdobyć jest już nasza, więc instynkt łowcy i postawę uwodzicielską przybiera się wobec innych dam. Niekoniecznie z zamiarem doprowadzenia znajomości do konsumpcji.

    Polubienie

  12. Uwaga : Szarabajka dosadnie skomentuje – pierd…. to. a jesli to zrobilas to gratulacje :).
    piatek, godzinna przedpoludniowa, zachowawczy motyw w pracy. hej
    M.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s