Prych prych

Jestem chora.
Dopadło mnie jakieś świństwo chorobowe i trzyma. 30 grudnia czułam się fatalnie. Wieczorem już wiedziałam, że nazajutrz do pracy nie pójdę… i nie poszłam. Nieprzytomna leżałam do popołudnia. Potem ocknełam się i było jeszcze gorzej.
Sylwestra spędziłam w łóżku… samotnie.
No nie licząc kota, bo Mopka dotrzymywała mi towarzystwa zakopawszy się w pościelowe korytarze ze strachu przed wystrzałami noworocznych petard i sztucznych ogni.
Zawsze myślałam, że samotnie spędzają sylwestra osoby, które nie mają partnera i nie mają z kim, bądź takie, które po prostu samotnie spędzić go chcą. Ja nie chciałam… i wydaje mi się, że nie jestem sama… ale wydawać się może dużo…
Było mi bardzo bardzo przykro, że ktoś z kim spędzam całkiem sporą część mojego życia, bawił się z naszymi wspólnymi znajomymi beze mnie. Miał być przed północą… był po trzeciej… Nie było życzeń… był telefon kilkanaście minut po dwunastej…
Niby nic… ot zwykły dzień… zwykła noc… ale przywykłam, że Nowy Rok wita się z kimś kogo się kocha…

Żeby nie było tak całkiem pesymistycznie, to wyżyłam się smakowo konsumując jeszcze ciepłe drożdżowe ciasto babcinej roboty i już zimny sernik tej samej produkcji. Niebo!

Na Nowy Rok życzę wszystkim, żeby nie było w nim żadnych rozczarowań i żeby zawsze mieli do kogo się przytulić w każdą, mniej lub bardziej wyjątkową noc, choćby do mruczącego i rozgłaskanego kota.

Bajkowe buziaki

24 uwagi do wpisu “Prych prych

  1. Witaj Bajeczko!
    Szybko wracaj do zdrówka!
    Ja też nie spędziłam tego sylwestra tak jak bym chciała i to nie z mojej winy,ale zastanówmy sie…czy sylwester jest taki najważniejszy?!Chyba nie…Żeby poprawić humorek spójrzmy na to w taki sposób:ludzie bawią sie bardzo dobrze,tańczą,śmieją sie,rozmawiają,zajadają sie,wznoszą toast-wiele toastów, a rano…uhm…chyba nie musze mówić co jest rano…budzą się z wielkim bólem głowy,”latają” tylko do kibelka, i pakują w siebie dużą ilość prochów przeciwbólowych i z powrotem do kochanego łóżeczka…i śpią tak do południa…hehe
    Może czasem lepiej spędzić tą „niesamowitą noc” w łóżeczku i obudzić sie z w miare dobrym humorkiem : )
    Ja tak sobie pomyślałam, gdy dowiedziałam sie w ostatniej chwili, że będe sama w domku… : )
    Pozdrawiam bardzo cieplutko!
    Buziaczek!

    Polubienie

  2. Panowie nawet jak kochają nad życie, potrafią w ciągu roku odwalić 365 takich numerów, za które można by ich zatłuc.
    Wracaj do zdrowia !
    Buziaki 🙂

    Polubienie

  3. Szybko wracaj do zdrowia! Może Babcine ciasto juz Cię postawiło na nogi.
    A tak od mojej strony, myslałam o Tobie tej Nocy. Miałam nadzieję, że fantastycznie sie bawisz. Szkoda, że siedziałaś sama. Przykro mi!

    Polubienie

  4. ja dawno nie byłam chora więc teraz musiałam nadrobić. najpierw 3 dni prochów na obniżenie gorączki przed Wigilią, 23 – 28 dla odmiany chwila zdrowia, i znów.
    ale stwierdziłam, że nie ma. Sylwestra spędziłam ze znajomymi (po uprzednim wypiciu 3 saszetek Fervexu…), aczkolwiek mało brakowało a wylądowałabym w łóżku.
    tylko, że do mnie by pewnie mój miły nie zawitał o 3 nawet, bo mój rodziciel był w domu.
    Bajeczko, jeszcze raz, najpiękniejszego i duuuużo zdrówka 🙂

    Polubienie

  5. Dawno nie mialam takiego sylwestra. W domu. Rodzice w jednym pokoju, ja w drugim. Postanowilam odciac sie od swiata. Zadnej telewizji, zadnego radia. Na okna żaluzje i zasłony. Chciałam zasnąć jak najszybciej. Nie zasnęłam. Myśl, że jestem zyciowym nieudacznikiem, męczyła mnie do rana. I nawet kocie mruczenie nie pomogło.
    Ale koniec z użalaniem się nad sobą.

    Wiary i siły w Nowym Roku życzę:)

    Polubienie

  6. A ja chciałbym tak spędzić sylwestra w domu. Nie sam oczywiście i nie w chorobie, ale w domu, przy świecach, przy kominku… hmmm. Może kiedyś…

    Polubienie

  7. to naprawdę dziwne…….co zrobił ale czasem ludzie dziwnie się zachowują………….zdrowiej, bo za oknem naprawdę ładna zima się robi…….i bałwana czas lepić:)

    a jakby co to z termosu walnij łyka, podobno zawsze jest ciepły:)

    Polubienie

  8. i właśnie dlatego nie lubię sylwestra, jedna jedyna noc w roku, kiedy niekoniecznie można robić to, co się chce, trzeba robić coś z kimś z jakiegoś powodu, bo inaczej…bo inaczej zawsze zostaje to dziwne uczucie bycia-samemu-w-sylwestra.
    ja nigdy jakośnie mam ochoty isć dokądś akurat tej nocy, ale jednak zawsze wychodzę, trochę na siłę, i nawet jeśli bawię się świetnie to mam żal do siebie, że dałam się wkręcić. no, cóż:)
    ale ty jednak chciałaś pójść. smutne,że nie mogłaś 😦
    ale wszystkiego naj naj w nowym roku 🙂

    Polubienie

  9. buziak…
    czasem spędza się taką noc z kimś a czuje się jakby spędzało się ją samotnie…
    podeszłam z dystansem…
    zbyt wielkim dystansem-zabił uczucie

    Polubienie

  10. Ćmut jeden no! Kurcze ja tak miałam z urodzinami-miał być i nie było go…ale widać faceci tak już mają, szkoda tylko, że nie patrzą na to, co my czujemy i uważają, ze wystarczy nam to, że sa i w ogóle…

    Ale na pocieszenie wpisuję Cię w link 🙂 Zdrowiej szybciutko!

    Polubienie

  11. Hej Bajka!
    Przede wszystkim zdrowia!

    A ciasta babcinego to Ci zazdroszczę…ech 🙂

    Kota nie mam do przytulania, ale myślę, że jestem za mało odpowiedzialna, by mieć zwierzątko.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s