Dziś jest mi bardzo zimno. W pracy siedzę przy samym oknie co pomijając wrażenia estetyczne nie wprowadza mnie w dziki zachwyt bo po pierwsze primo cała ściana budynku to jedno wielkie okno (latem gorące jak piec, dziś rodem z Antarktyki) a po drugie primo okno owo i tak się nie otwiera, więc umiejscownienie mam nader niekorzystne. Kaloryfer daleki i zimny jak drań. Brrr brrr szczękościsk klawiatury mojej paszczęki przepuszcza tylko ciepłe napoje, więc kawa się nadawa (choć gorzała szybciej działa ale w pracy jesteśmy więc wracajmy na ziemię) podobnie herbaty wszelakie ale dłonie nadal pozostają lodowate. Kostnicą mi tu zalatuje. A może zarząd nie ma funduszy by nam wynagrodzenie wypłacić i walnie uchwalił uśmiercenie całej załogi w trybie natychmiastowym i sabotuje grzejniki?
wspolczuje. goraca wspolczuje…chociaz, moze powinnam powiedziec: zimno?;-))
PolubieniePolubienie
nie zebym byla wredna,ale ja to musze wrecz kaloryfery przykrecac:-)
PolubieniePolubienie
a u mnie w pracy dziś wlączyli…
PolubieniePolubienie
Padam..
PolubieniePolubienie
Bike, powiedz słowo, a ja wpadnę i zrobię co trzeba … z Zarządem, oczywiście …
Jak dobrze wiesz, jako taką wprawę już mam !
Niejaki Mirek tego przykładem … więc rzeknij słówko, a jutro będziesz miała w pracy ciepełko …
PolubieniePolubienie
„słowko” – rzekłam 😉
PolubieniePolubienie
No to wpadłem jak „Śliwka” w kompot …
Bo przecież … a może po prostu ubrałabyś się cieplej czy jakoś tak ?
Co Ty na to ? :-))
PolubieniePolubienie
siedze w kurtce
PolubieniePolubienie
To jednak będę musiał zrobić porządek z tym zarządem … nie mam wyjścia !
Bo kto to słyszał, żeby w pracy … w kurtce … :-))
PolubieniePolubienie