Urlop. Dzień drugi.
Omijam szerokim łukiem pralkę, ignoruję brudne okna, jestem nieczuła na tor wyścigowy na środku dziecięcego pokoju, mam gdzieś nieład i pomieszanie, nierówno odłożone książki, stertę gazet w łazience, powstrzymałam się również od ustawienia butów w korytarzu, niewzruszona udaję, że nie widzę konieczności natychmiastowego odkurzania BO WSZYSCY UMRZEMY!
Niestety poległam na stercie do prasowania. Zakłuło mnie w mostku i ręce same wyciągnęły zmiętą do granic koszulkę Igo.
O nie! Dość! Idę na rower! 🙂
Urlop we wrześniu to strzał w dziesiątkę, też praktykowałam z przyjemnością. A właśnie zaczyna się fala jesiennych upałów więc przyjemność spora. Wypoczywaj solidnie, bajecznego urlopu Bajko 🙂
PolubieniePolubienie