Dziś bawimy się w berka pod zraszaczem do trawy. Na bosaka i brudni po czubeczki. A Lena spokojnie przeżuwa kolejne źdźbła, najwyraźniej w poważaniu mając wszystkie groźne motylice wątrobowe i inne żyjątka. Dobrze, że żadna z Babć tego nie widzi. Miałabym litanię alfabetycznie i do wieczora.
Za arbuza przed śniadaniem.
Za śniadanie w południe.
Za truskawki na obiad.
Za ognisko na kolację.
Uwielbiam być nieodpowiedzialnym rodzicem.
Może i moje dzieci nie zapamiętają dwudaniowych obiadów z deserem na pięknej zastawie. Ale wolałabym, by zapamiętały wspólne zabawy, że było nam razem super i śmialiśmy się aż do czkawki.
Jestem babcią , ale też wolę kanapkę z moją wnusią nad jeziorem, leżakowanie , lody i niezdrowe jedzenie niż rosół o 14 w dusznym domu. Pozdrawiam ….wszystkie normalne babcie:)
PolubieniePolubienie
Bajeczko Twoje dzieci na pewno zapamiętają świetną zabawę i będą kiedyś wspominać z rozrzewnieniem. Cmok w bok 😀
PolubieniePolubienie