Lato w mieście

Po czym można poznać długi weekend?

A na przykład po tym, że jadę do pracy przez opustoszałe miasto. Na luzaku, zero korków, pojedyncze jednostki spacerują po bułki do sklepu. Jest jeszcze cudownie rześko, mam do wyboru większość miejsc siedzących w każdym środku komunikacji i nawet lekutko nieprzytomny Pan, chwiejnie podążający w bliżej nieokreślonym kierunku, jest skonsternowany nagłą rozległością przestrzeni.

Cały pierdyliard ludzi oddaje do atmosfery dwutlenek węgla gdzie indziej. Albo dogorywa po wczorajszych grillach.

Podróżowanie w tych okolicznościach wybitnie uspokaja. Nawet cel nie wydaje się taki zły. W domu mam wszak sześcioro dzieci – siostra przywiozła swoją trójkę i oddalili się z mężem na wycieczkę. Rozumiecie zatem sami, że pracujący piątek to dla mnie wizja ośmiu godzin względnej ciszy i spokoju. Oraz gorącej kawy.

Specjalny przekaz dla siostry.

Dzieci całe, zdrowe, względnie czyste, bardzo najedzone, szaleją na hamaku, huśtawkach, kocu, rowerach, hulajnogach i wszędzie indziej. Twierdzą, że nie mają okazji zatęsknić, bo co chwilę dzwonisz i pytasz „jak tam?” i „czy są wysmarowane kremem z filtrem?” 😉 Otóż gdzieś pod warstwą roboczo zwaną przeze mnie Ochronnym Płaszczem Zabawy Na Podwórku (czyt. brudu) z pewnością jest krem z filtrem. Całusy.

5 uwag do wpisu “Lato w mieście

  1. O tak! Ja też mialam okazję skorzystać wczoraj i dzisiaj z komunikacji miejskiej i byłam zdziwiona pustkami 😉 swoją drogą, sama bym gdzieś wybyła ale siedzę w domu i gapię się na spakowaną torbę do szpitala i czekam na pierwsze skurcze 😉

    Polubienie

  2. Dla mnie długi weekend pod hasłem „jak nie wykorkować bez jedzenia picia i siku” i ” „do cholery jasnej,dlaczego ludzie siedzą w markecie, przez godzinę wybierają towar,nie kupują,idą na lody (dalej w markecie) i wracają, i znów przez godzinę macają ten sam towar?!”
    A słońce tak pięknie świeciło…
    Mówię to ja,robal marketowy, czyli sprzedawca.
    Baju dosłownie czuję ten zapach chleba 🙂 jeśli to chleb hi hi.

    Polubienie

Dodaj komentarz