Marud, ale bez wrzodów

– A wiesz, czytam czasem to, co tam pisujesz na tym swoim blogu – zagaiła znajoma w autobusie linii 153 w kierunku ulicy Mokry Ług, niskopodłogowym.

– Uhm, fajnie – od razu w myślach włączyłam wyszukiwarkę potencjalnie obsmarowujących notek. Na szczęście to fajna znajoma i jakby co, wybaczy (liczę na to bardzo ;)).

– Tylko mało masz komentarzy. Może powinnaś bardziej przystępnie pisać? Tak wiesz, dla ludzi – poradziła znajoma.

– Nie wiem. Może ludzie nie mają czasu ani nic do napisania – odrzekłam lekko zmęczona trudnym dniem, który zaczął się za wcześnie i skończy za późno – A jak powinnam, żeby było „dla ludzi”?

– Krótko, hasłowo, że zdjęciem. I bez marudzenia – wyznała w krótkich żołnierskich słowach – Tak wiesz „jest super i ja też jestem super, a tu ja jedząca rzeżuchę”.

– Nie lubię rzeżuchy. Oraz składam się z marudzenia – wyjawiłam zgodnie z prawdą i grzecznie się pożegnałam, gdyż nadjechał mój przystanek.

Mimo wszystko pozostanę przy pisaniu po swojemu. Dla ludzi, którzy czytają i gdzieś tam są, choć nie zawsze zostawiają ślad. Blogi z rzeżuchami są na pewno interesujące, ale bez sensu. Brak marudzenia musiałabym kompensować w jakiś wymyślnie okrutny sposób, oraz należałoby mnie skutecznie zakneblować. A bycie super musi być cholernie męczące i na pewno prowadzi do jakichś chorób, zboczeń i innych nałogów.

Świat jest pełen super-księgowych, którzy ostatniego dnia miesiąca zabijają ciosem z segregatora w potylicę biednych, zalegających z płatnościami klientów.

53 uwagi do wpisu “Marud, ale bez wrzodów

  1. No tak, jak nie było komentarzy to nie było, teraz się rozpisali. Jam też księgowa, widocznie nie SUPER bo rzucać segregatorami nie umiem, one mi często spadają (bo za dużo). Ale muszę poćwiczyć, a nóż-widelec i się naumię. Jak to pisałaś „Cmok w bok”! Rozkoszne!

    Polubienie

  2. Pewnie, że są i czytają. Ale z pisaniem i komentowaniem mają gorzej… Jakby mieli lepiej- sami by się za blogowanie wzięli!

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do ~Kasia Anuluj pisanie odpowiedzi