Lubię patrzeć jak inni pracują

Na podwórzu Książę Małżonek wraz z Bratem i Igorem montują plac zabaw. Będzie zjeżdżalnia i dwie huśtawki. Jedna dla Igo, druga – z bezpiecznym siedziskiem – dla maluchów. Piaskownica jeszcze w planach ale na późniejszy termin.

Janek z entuzjazmu prawie rozpękł się na pół, następnie zjadł obiad i zasnął. Lena postanowiła pilnować obejścia i odmówiła drzemki. Kategorycznie. Igo dumny chodzi z młotkiem i dobija wszystkie gwoździe, które umyślnie w tym celu pozostawiono. Faceci uwijają się jak w ukropie, bo w perspektywie jest ognisko z kiełbaskami i upędzony przez Księcia Małżonka pitny miód.

Ja ograniczyłam się do zażywicowania wszystkich pęknięć w drewnianych balach i wycofałam się na z góry upatrzony leżaczek. Stąd mogę podziwiać, chwalić i cieszyć się na fantastyczne weekendy z książką na hamaku, skąd będę miała dobry widok na bawiącą się dzieciarnię i upragniony święty spokój.

Koniec świata.
Idę zagrać w lotto.

—————————-

Dużo później.

Ogniska nie było.
Stawiali to pięć godzin.
Zdążyłam pokąpać i uśpić dzieci oraz osuszyć sporą butlę lubelskiego cydru.
Bardzo dobry.

2 uwagi do wpisu “Lubię patrzeć jak inni pracują

Dodaj odpowiedź do ~mlody Anuluj pisanie odpowiedzi