Jak dobrze mieć sąsiada

Z okazji pięknej pogody wychynęliśmy dziś z Księciem Małżonkiem na dwór do prac ogrodowych. Mamy do uporządkowania niezły kawałek całkowitego fengszuja, gdyż przez 30 lat ten kawałek ziemi był wyłącznie i systematycznie zagracany. A my próbujemy z tego wyczarować coś optymistycznego, zielonego i naszego.

Po jesiennym wykarczowaniu różnych chaszczy i zmurszałych pniaków mamy trochę nadprogramowego drewna, więc korzystając z okazji rozpaliliśmy sobie ognisko. Wiatru prawie nie ma, godzina jedenasta, czyli bezpieczna, miejsce na ognisko od lat to samo, okolone cegłami, są ławeczki, elegancko. Najbliższe budynki odpowiednio daleko. Dodam również, że nie był to dziki płomień wysokości 3 metrów. Ognisko takie bardziej rekreacyjne. Kameralne. XS.

WTEM odwiedzili nas panowie ze Straży Miejskiej. Nie wpadli jednak na kiełbaski, a z interwencją. Sąsiedzi się skarżyli. Nie do końca wiadomo na co, ale panowie zgłoszenie przyjęli, więc przyjechali. Byli mili i dość zmieszani, że w sumie ognisko nieszkodliwe i w porze, gdy wszyscy raczej w pracy, ale niestety sąsiadów mamy wrażliwych i basta.

Zostaliśmy wylegitymowani, pouczeni i ognisko nakazano nam zgasić. Razem z tym ogniskiem zgasła we mnie jakaś taka elementarna wiara, że ludzie są w porządku. I nie są mendami, kiedy naprawdę nie muszą.

Wszelkie donosy są dla mnie czymś obrzydliwym i strasznie płytkim. Brzydzę się i już. Wystarczyłoby w sumie do nas przyjść i powiedzieć jak człowiek człowiekowi „ej słuchajcie, zgaście, bo mi przeszkadza”. Zgasilibyśmy. Może można byłoby umówić się na inny, mniej uciążliwy termin. Cokolwiek. Dialog. Podstawa.

Najwyraźniej ktoś nas bardzo nie lubi. Sąsiadów mamy sporo, ciężko wytypować, bo wszyscy w sklepie uśmiechają się miło i zachwycają naszą „uroczą gromadką”. Ale jak widać ktoś ma misję. Nie zamierzam przeprowadzać śledztwa. Ale zapamiętam i będę mniej ufna w te wszystkie uprzejme uśmiechy.

Jak znam życie, to gdybyśmy rozgłośnie pili wódkę i okładali się pięściami, albo ganiali się z siekierami, nikt by nie zareagował.

Na fali wkurwu zagrabiłam całe podwórze. Rzucając tu i ówdzie bardzo brzydkimi wyrazy.

Nadprogramowe drewno wsadzimy sobie wiadomo gdzie.

7 uwag do wpisu “Jak dobrze mieć sąsiada

  1. Nikt nie przyjdzie i nie powie, bo jeszcze się później zemścisz. Opony potniesz, czy psa otrujesz. Łatwiej zadzwonić i zgłosić. Czy przepisy nie regulują że w jakiś tam okresach można? Przecież nie palicie plastików :/

    Polubienie

  2. Mnie się wydaje, że w okresie wiosennym palić ognisko można, tyle że jak się trafi uparty stróż prawa, to trzeba znać paragraf… Taka okolica domkowa, każdy Polak na swojej zagrodzie równy wojewodzie.

    Polubienie

  3. Jak zaprosisz ich kochana na ognisko z kiełbaskami ( nawet niech to będą ich kiełbaski) to już przenigdy słówka nie pisną – wiem, bo przerobiłam
    Monika

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s