Królestwo i pół córki

Sobotni poranek.

Młoda jest podejrzanie cicho i sapie z kąta pomlaskując. Ostrożnie zaglądam, a tam… konsumpcja jankowego kapcia. Czerwony piankowy ZygZak Mc Quinn w starciu z pierwszym zębem niemowlęcia.

Przy pierwszym dziecku pewnie już bym biegła wyszorować mu otwór gębowy z przyleglościami, wyparzyć kapcia i zdezynfekować mieszkanie zahaczając o klatkę schodową. W panice oraz zamawiając w aptece aphtin przez telefon.

Przy drugim dziecku zabrałabym kapcia, złoszcząc się, że brat odstawi wielopłaszczyznową histerię z przytupem i chórkiem z Mazowsza z powodu zniszczeń i obślinienia. Nigdy nie wiadomo co gorsze. Wydzieliny rodzeństwa są jak wiadomo najbardziej toksyczną substancją w galaktyce.

Przy trzecim dziecku spokojnie wycofuję się z pokoju i postanawiam dokończyć śniadanie. Oceniając stan kapcia – z kawą i gazetą.

Spokój.
Towar reglamentowany i nie do przecenienia.

Ps. Mamuśki na forum już by mnie poszczuły amstafem, księdzem proboszczem, wybraną chorobą weneryczną i Faktem.

4 uwagi do wpisu “Królestwo i pół córki

  1. Bajeczko dawno mnie nie było u Ciebie. Poczytałam pośmiałam się. Wiesz stwierdzam, póki jestem zdrowa na ciele i umyśle, że mi dobrze robisz na samopoczucie. Masz prześliczne dzieci i wychowujesz je naprawdę super. Wiele matek ma fioła na tle swoich pociech a Ty raczej patrzysz na nie nie z obłoków a realnie. I to Ci się chwali. Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s