Podchorąży zawsze zdąży, a teraz słów kilka o ciąży

W byciu w ciąży jest coś zdumiewającego…

– jakiś człowiek kopie Cię od środka w śledzionę a Ty nie dość, że nie masz (na ogół) chęci mu oddać, to jeszcze idiotycznie się uśmiechasz;
– wszyscy Cię pytają jak się czujesz, kiedy i co urodzisz a Ty niezmiennie z tym samym uśmiechem mówisz, że dobrze, że w kwietniu i że dziecko;
– bez mrugnięcia okiem sypiesz do kawy trzy łyżeczki cukru, choć najchętniej wlałabyś tam szklankę Baileys’a… po chwili zastanowienia mogłabyś właściwie zrezygnować z kawy;
– mieścisz się właściwie już tylko w namiot dziesięcioosobowy ale otoczenie nadal zapewnia Cię, że wyglądasz olśniewająco a własny Książę Małżonek wzroku od Ciebie oderwać nie może (albo już zwyczajnie zasłaniasz mu resztę świata wraz ze skokami narciarskimi i turniejem snookera);
– możesz śmiało zagryźć pączka z budyniem kiełbasą z chrzanem i nawet się przy tym nie zdziwić;
– oraz płaczesz na reklamach kremu Nivea (nadal) – po czym właściwie mogłabym u siebie diagnozować ciążę, gdybym nie miała aż nader wyraźnych innych przesłanek, gdyż ten rodzaj dziwnego wzruszenia występuje u mnie wyłącznie w tym stanie.

Poza tym nadal jestem okropna tak samo jak byłam (z drobnymi przerwami na bycie zjadliwie uroczą) i tylko niebezpiecznie zbliżam się do kształtu idealnego, więc niedługo po prostu zacznę się toczyć. Będzie wygodniej.

22 uwagi do wpisu “Podchorąży zawsze zdąży, a teraz słów kilka o ciąży

  1. Tyle hormonów i różnych emocji 🙂 Muszę przyznać, że u mnie mieszanka pozytywnych i negatywnych jest wybitnie niemiła. Chyba nadal mam problem z akceptacją tego faktu. Zazdroszczę Ci dobrych uczuć, bo za próbę odebrania mi kawy zazgryzłabym nawet Tasiemca 😦

    Polubienie

  2. Od 3 miesięcy mam podobnie + nieustającą ochotę na… sen 😉 jazdę na natkę pietruszki oraz serek topiony… i ciągłą obawę o to, aby Dzidzia była zdrowa, a poród okazał się jednak do przeżycia… Życzę zdrowia, spokoju i zrozumienia dla humorków ze strony otoczenia 😉

    Polubienie

  3. Po raz pierwszy wpadlam na ten blog.Ja jestem dopiero na samym finiszu pierwszego trymestru.Niestety juz teraz widac po mnie ciaze.Jestem grubiutka mimo ze tyle lat walczylam (i wygralam) z nadwaga to teraz znow przybieram i wygladam na 6 miesiac.Rozumie dobre i zle uczucia.A jakiez to wkurzajace jak beczysz bez powodu a rano oczy spuchniete.A jak ktos sie pyta jak sie czujesz odpowiadanie dobrze juz mnie dobija bo wcale niejest dobrze.Kto by przezyl na codziennych mdlosciach zgagach wymiotach zachciankach i placzu o 3 w nocy (albo nad ranem jak kto woli)bo w domu niema truskawkoych lodow :/
    Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

  4. Witam,ja ostatni raz bylam w ciazy 19 lat temu …w marcu przyjdzie na swiat moja coreczka,kolejna zreszta 🙂 emocje to poprostu masakra placz,zlosc,wielka radosc..i casem watpliwosci czy dam rade ..ale nie moge doczekac sie kiedy ja zobacze…

    Polubienie

  5. ….ach zapomnialam dodac to moja trzecia ciaza i jak nigdy nardzo dobrze ja przechodze zadnych mdlosci,poprostu nic,a co do zachcianek to na poczatku moglam jesc tylko truskawki pod kazda postacia chociaz normalnie ich nienawidze:)osmy miesiac a ja wygladam jak na szosty po raz pierwszy udalo mi sie nie przytyc,co nie znaczy ze nic nie jem bo jestem strasznym lasuchem ,jak nie mam nic slodkiego opycham sie slodkim kakao Puchatek ..pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

  6. ja jestem w 38 tyg. ciążę przeszłam bez tych wszystkich zachcianek i wzruszeń. Jednak nieziemsko denerwują mnie komentarze.. : o, jak ci brzuszek urósł!!
    no chyba w 9 miesiącu mam prawo mieć brzuch (dodam, że nie jest gigantyczny, bo jak mam kurtkę zimową ubraną, to nawet nie widać, żem w ciąży).

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s