It's oh so quiet

Jutro… a nie, przepraszam, już dziś… Lokator dostanie (dzięki Adze i Izie) swój pierwszy prawdziwy rower. Oczywiście wersja dla małych kurdupli, bo na taki dla rosłych i potężnych dwumetrowców jeszcze troszeczkę będzie musiał poczekać. Aczkolwiek pewnie zleci szybko i się okaże, że to pojutrze.

Młody dostanie rower.

Skoro służył innemu Dziecku, więc musi być super – pewnie jeździło się na nim bosko i poprzedni właściciel ma wspaniałe wspomnienia. Mam nadzieję, że dodamy trochę równie miłych.

Ja zaś dostanę pierdolca.

Nadal nie wychodzi mi spanie. Nic nie działa. Próbuję się znudzić wszystkim, czym tylko bym mogła i nic. Jak na złość niezwykle zaczęły mnie fascynować telewizyjne reklamy przedzierające się przez naszą ekranową "kaszę", jak również programy publicystyczne, w których jedno w porywach do dwóch zdań mieli się na okrągło podając je każdorazowo w innym kontekście i finalnie wychodzi z tego sieczka. Z uwagą śledzę dmuchane materace w tele_zakupach i zaczytuję się w każdym spamie, jaki trafi na moją skrzynkę. Niestety nadal mają mnie za mężczyznę. Wstrząsające.

Do pracy ubieram się barwnie by ewentualnego dziobaka zniwelować nagłym szokiem kolorystycznym gdy kątem oka rzucę na pomarańczowy rękaw bluzki. Nie pomaga. A to była zawsze taka moja pierwsza pomoc na pogodę ducha.

Macie jakieś swoje ulubione ubrania?

Ja mam kilka. Mocno już sprane dżinsy, które pamiętają mnie chyba we wszystkich odsłonach wiekowych odkąd zaczęłam świadomie a z lubością użytkować ten rodzaj spodni. Wspomniana pomarańczowa bluzka z cudownie długimi rękawami, w które można się przy odrobinie szczęścia zaplątać – świetnie się sprawdzają gdy marzną mi dłonie. Długa drelichowa spódnica, która dawno temu zawróciła mnie z wysokości wystawy z chodnika i wyraziła kategoryczny imperatyw na temat zabrania jej stamtąd do siebie. Posłuchałam. Jesteśmy razem już prawie dekadę. Albo czarny podkoszulek z motywem motyla wyciętym misternie na praktycznie całych plecach. I jeszcze takie jedne skarpetki pięciopalczaste mam ulubione. Nie wiem co będzie jak zejdą śmiertelnie z przetarcia.

Potrafiłam kiedyś przez dwa lata szukać butów. Bo bezwzględnie musiały być takie same jak te, które przeszły do Wiecznej Krainy Obuwniczej. I znalazłam. Nie znoszę odchodzić z kwitkiem.

12 uwag do wpisu “It's oh so quiet

  1. moja droga Bajko, pozwolę sobie zauważyć, że jeśli nic nie pomaga, trzeba specjalisty. Trochę piszesz ogródkami, ale z tego wynika, że pomoc potrzebna od zaraz 🙂
    Z ukochanych ubrań został mi jedynie sweter męża, odpowiednio za długi i za szeroki, z reszty wyrosłam po kolejnym dziecku 🙂

    Polubienie

  2. Tez rowerek miec zapragnalem. Goral, taki popularny i wszyscy juz go majacy przestal mi odpowiadac, zwlaszcza, ze zle na plecki wplywa. Wynalazlem wiec sobie taki zajebiaszczy wehikul, wrecz kapitalny. Duzy i lekki. Za duuuuze pieniadze. Oczywiscie wczesniej nie zdawalem sobie sprawy, ile takie cacko moze kosztowac. Oczywiscie nie bardzo mnie cena zdziwila, bo ja zawsze nieswiadomie, jak sobie cos wybiore, to musi kosztowac slono. Ostatecznie kupuje, co by nie byc jednak rozczarowanym.

    W mysl zasady – raz sie zyje.

    Polubienie

  3. Tirana – myślę, że zdecydowanie lepiej pomóc mogłoby coś bardziej prozaicznego… mniej różnych takich codziennych zmartwień i kłopotów, myślenia jak związać koniec z końcem, jak się rozdwoić, jak pozałatwiać różne trudne do załatwienia sprawy etc… albo możliwość zwyczajnego podzielenia się nimi. Specjalista to mi jest obecnie na gwizdek – i tak wszędzie latam kurcgalopkiem.

    Wussup – no i fajnie.

    Polubienie

  4. Brum, brum:)
    Mnie zmartwienia dnia codziennego doprowadzają do padnięcia na ryjek…
    Może to kwestia mojej narkoleptycznej natury?

    Polubienie

  5. wyciągnęłam tydzień temu swój rower, zaparkowany na zimę w drugim pokoju i co się okazało? że ganiający luzem po mieszkaniu domowy szczurek Pysiak podżarł opony…
    przeżył, na szczęście… szczurek,oczywiście, z rowerem gorzej…

    Polubienie

  6. @ Bajka – poniekad fajnie, ale kiedy na oku pojawia sie nowa zachcianka, a wczesniejsza zostala juz spelniona, to budzet zaczyna jeczec 🙂

    Polubienie

  7. ja chyba jestem mężczyzną, bo w ogóle nienawidze nowych ubrań!
    do dziś mam i NOSZĘ swoje glany shelly rangers, które kupiłam sobie, jak miałam siedemnaście lat
    to zdecydowanie moje najukochańsze buty i przeszły ze mną wszystko!
    nie wiem co zrobię, kiedy rozsypie mi się moja ulubiona bluzka z haftem wokół dekoltu; taka baaardzo etnicznie wyglądająca
    w dżinsy ulubione niestety już się nie wbijam
    ale trzymam z sentymentu
    tak samo jak miniówę, która jak się schylałam, ledwo zakrywała tyłek i którą nosiłam jak byłam tak z trzydzieści kilo młodsza ;P
    I MOJA SKÓRA!!!!
    z tych samych czasów, co glany
    jezu, skóra to jest naprawdę coś!
    coś
    no normalnie nie wiem, ale coś!
    ona, ta skóra, wie WSZYSTKO!
    to ona mnie tak naprawdę stworzyła
    obudziłaś wspomnienia, bajeczko 🙂

    Polubienie

  8. Bajka.
    Niespanie kiepska rzecz. Albowiem rzutuje na dzienną rzeczywistość i do duszy wszystko się okazuje być po pewnym czasie niedostarczania organizmowi odpowiedniej ilości snu. Się nie wymądrzam, tylko racjonalizuję. I wspominam swoje przykre z niespaniem doświadczenia, też mam samodzielnie syna na stanie, więc myślę, że wiem o co kaman.
    Jeśli sama widzisz, że to jest niefajne, poza niezłym tematem na notkę, to cóż, jest zawsze możliwość poszukania rozwiązania na zewnątrz, jak ci ktoś tu sugerował.
    Jasne, że pomogłoby z pewnością zminimalizowanie problemów zewnętrznych, ale skoro nie odpowiadasz za to, co poza tobą, tylko za swoje na to reakcje, to hmm, hmm, ciężka sprawa? Pozdrawiam serdecznie i zostawiam namiar, jeśli chciałabyś pogadać. bbrr
    ps. widziałyśmy się przelotnie pod nextem razem z agą w lecie, to ja mówiłam 🙂

    Polubienie

  9. Na mnie działa kakałko przed snem lub nauka. Ponoć jeszcze całkiem nieźle działają herbatki z melisy.

    Pierwszy rower to super sprawa 🙂

    Polubienie

  10. cholero jedna, a do mnie nie możesz się odezwać?1 hę? daj mi namiary do siebie proszę w moich komentarzach – są ukryte, więc tylko dla mnie.

    Bajko suonko przepraszam za prywatę.

    Polubienie

  11. ależ rozumiem, że jesteś zaganiana i te wszystkie problemy dnia codziennego potrafia dać nieźle w kość,ale jak zapewne wiesz, kropla drąży kamień. W pewnym momencie człowiek więcej nie udźwignie albo mu się robi dziura w duszy. A mi chodziło o pomoc lekkiego kalibru, bo sama ostatnio doświadczyłam bezsenności i dostałam takie coś od lekarza, że po raz pierwszy od kilku lat przesypiam całą noc.Niesamowita ulga.

    Polubienie

  12. Ja mam dziś dostać takie coś. Oby pomogło. Bo na razie jedynym pozytywem tego stanu jest chudnięcie w tempie ekspresowym… w sam raz na lato.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s