Jedno oko na Maroko

Wszystko wskazuje na to, że polecimy.

Znaczy nawet jakby nie wskazywało, to byśmy polecieli ale ze wskazaniem jakby łatwiej.
Młody nie gorączkuje, złazi Mu za to obficie skóra z brody. Łuszczy się niczym cerkiewna ikona.
A ja ochrypłam i kaszlę. Od piątku w nocy zaś jadę na antybiotyku. O!
Taki oto zestaw bakteryjno-wirusowy wywieziemy stąd do Zamorza.
Niech mają.

Właściwie to całkowicie straciłam głos i tylko szeptem porozumiewam się z otoczeniem zewnętrznym.

Jeśli media ogólnoświatowe doniosą o szalonych matkach wiozących chore Dzieci za granicę, w tym jednej perwersyjnie szepczącej, to znaczy, że zostałyśmy sławne i prawdopodobnie urlopik nam się nieco przedłuży.

Ile mi grozi za przemyt bronchitu?
Bo nie jestem pewna czy nie bardziej opłacają się galopujące suchoty?
Jeszcze się zastanowię.

Tymczasem bawcie się dobrze.
I nie sikajcie pod dywan.

21 uwag do wpisu “Jedno oko na Maroko

  1. Uważajcie na siebie. Macie jakieś ubezpieczenie kosztów leczenia, na wszelki wypadek? Można wykupić przez sieć, w razie czego służę pomocą.

    Polubienie

  2. problemy ze wstawaniem? to lepiej sie nie kladz 🙂 ja juz wypraktykowalam na sobie.
    i odpoczywaj, sil nabieraj, opalenizny, pieknie pozuj do fotek, a potem mega piekna notke ze wspomnieniami nam tu strzel!

    Polubienie

  3. Kochana,
    bawcie sie swietnie i nie przejmuj sie zadnymi wirusami 😉 tam czekaja na jakies nowe polnocne wirusy..
    no a ja jakos przegapilam ze wyjezdzacie bo chcialysmy z Mlodzieza wpasc do was w koncu.. a jako ze moj slubny nas opuscil do pt.. to akurat ten tydzien bylby dobry.. a tak to bede naszych choralnych sasiadow okupywac zeby nie zwariowac 😉
    Zu

    Polubienie

  4. hasło na dziś: aomad Prawie jak nomad, w Maroku chyba można takich ktosiów spotkać 🙂 Cieszę się, że podróżujecie. Zżera mnie ciekawość cóż tam zobaczycie i przeżyjecie. Podejrzewam, że spotkamy się po Grybowie, chyba, że zaszalejesz i dojedziesz 😀

    Polubienie

  5. leżeć. i ewentualnie kiwać palcem u nogi w zandalee. Podwinąwszy kolorowę kieckę, lubo majtnąwszy brązowem bermudem. Młodzieża uwiązać na smyczy, coby nie nawiał. 🙂
    O kota się nie martw, jakby co oddam w częsciach 😀

    hew fan 🙂

    Polubienie

  6. Hej
    widzialam u współtowarzyszki podróży, ze już dobiliście do brzegu. Foteczki w pierwszej kolejnosci poproszę, bo cud, miód, orzeszki słone.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s