W głowę czy w brzuch?

Otwieram, wstaję, budzę, myję, ubieram, krzątam się, biegam, skaczę, spieszę, pracuję, dzwonię, piszę, zgrzytam, myślę, zastanawiam się, kombinuję, kończę, znikam, idę, jadę, siedzę, stoję, wchodzę, odbieram, podpisuję, wychodzę, czekam, jadę, słucham, odpowiadam, śmieję się, rozmawiam, śpiewam, uciekam, wracam, karmię, kąpię, usypiam, gotuję, sprzątam, dziergam, dłubię, nawlekam, układam, przy, nad, pod, obok, w międzyczasie, północ, odkładam, próbuję, zasypiam.

Praca mnie wpienia, ludzie mnie wkurwiają, boję się patrzeć co PanKot znów zmalował – a po bezgłośnym przebywaniu w koszyku z miną nic_nie_zaszło_no_co_ty wnioskuję, że kurczak na jutrzejszy obiad teleportował się w inny wymiar – bo cierpliwość kończy mi się dokładnie tam, gdzie zaczyna stopa i zamaszysty wykop.

Powinnam zrobić pierdyliard rzeczy ale na te, które by mi się zrobić chciało, nie mam czasu, a na te, na które czas jest, wybitnie nie mam ochoty. Ponadto chyba mam narkolepsję i w związku z tym nie mogę przecież prasować. Jeszcze bym zasnęła nad żelazkiem i poparzyła sobie ucho. Albo dwa, bo pewnie natychmiast zadzwoniłabym na pogotowie. Innych prac porządkowych też nie mogę robić. Nie wiem jeszcze dlaczego ale jak się znam to coś wymyślę.

W przedszkolu kolejna kartka pod tytułem Drodzy Rodzice Kupcie. Były pościele, piżamy, ręczniki, chusteczki, bloki, papiery kolorowe, krepiny, farby, kredki. A to wszystko w majestacie niemałej sumy co miesiąc na Radę Rodziców – niby dobrowolnie i niby ile kto może, a musiałam się zdrowo naużerać, żebym mogła płacić tylko połowę całej sumy. O całkowitym zwolnieniu mnie z tej opłaty, mogłam zapomnieć już w drzwiach. Teraz białe koszulki i białe rajstopy. Mam trzy dni. Ubóstwiam takie rzeczy. Mam chęć zbojkotować akcję i przynieść wszystko czarne. Albo chociaż pochlapać barszczem.

Gdybym była psem, miałabym na płocie tabliczkę: to dobry pies ale ma słabe nerwy. I masę kości do zabawy.

Nadal jestem beznadziejnie zakochana w torciku Almondy z Ikei i gdybym mieszkała bliżej, zapewne łatwiej byłoby mnie przeskoczyć niż obejść. I mam fioletową torbę z kwiatkiem. Z filcu i z Nepalu. Nie wiem co istotniejsze.

Igor powalił mnie dziś na kolana pytaniem:
– Mamoo a czy Ty masz siusiaka?!

Standard. Niby byłam na to przygotowana, ale przyznaję, że spurpurowiałam po czym zeszłam śmiertelnie na galopujące suchoty, które niecnie zaatakowały mnie gdy tłumiłam rechot. Wraz ze mną zaś zarechotała ta część tramwajowego wagonu, która zupełnie przypadkowo nie ma znacznego niedosłuchu.

28 uwag do wpisu “W głowę czy w brzuch?

  1. czy te nasze dzieci mają jaką linię goącą. Zośka mnie męczy na temat :dziewczynki mają cipcie, chłopcy siusiaczki, a co mają pieski?”

    Polubienie

  2. wcale mnie nie dziwi, że tak masz. Że ci się nie chce i masz słabe nerwy. Większość tak ma ostatnio.
    No, byle do Maroka, Bajko!! Maroko już czeka 🙂

    Polubienie

  3. Jakkolwiek ogólnie cierpisz na niedoczas i parę innych chorób cywilizacyjnych, pozwoliłam sobie przeczytać kilka ostatnich linijek w pracy na głos. Ledwo mi się udało, bo nieomal popłakałam się ze śmiechu po raz drugi. Co z wydaniem papierowym?

    Polubienie

  4. Rany ! Jak mnie wszystko wpienia. Może założymy jakąś fundacje albo coś w tym stylu?
    ….
    A jak ma się kota to trzeba być bardzo zdyscyplinowanym (porządkowym). Trochę mi żal tej mojej kotki, jak tak wszystko jej pochowam, to co ona ma robić sama cały dzień?:(
    Nawiasem – moja pieszczocha to siostra panakota:)) Pozdrawiam całą rodzinkę!A.

    Polubienie

  5. siusiaka nie mam, nawet w szufladzie

    siostrę PanKota serdecznie pozdrawiamy i zazdrościmy właścicielom, że Ona dla odmiany jest grzeczna i spokojna

    wydanie papierowe zdechło w pomysłowym zarodku, bo jak był czas, to nie umiałam nic wybrać, a dwie osoby poproszone o to przeze mnie chyba też nie, albo nie miały czasu – w każdym razie zamilkły w temacie – a teraz nie ma możliwości, ani wydawcy

    czyli klops bez sosu

    Polubienie

  6. żadnego wybierania, wszystko jak leci… a ja nie powiem, o wiele smaczniej byłoby mieć na kolanach opasłe tomisko zamiast laptopa. Móc wracać do różnych fragmentów, bez głowienia się w którym to ja miesiącu skończyłam… a to, gdzie to było o tym ślimaku…albo o nowej planecie:) i wślepiać oczy krótkowidza w skaczące po pewnym czasie literki (czy wam też skaczą…?)
    miło by było zażyczyć sobie na przykład na urodziny nową Bajkę…

    Polubienie

  7. Hmm, kiedy ja tryliony lat temu wyparłam się posiadania siusiaka, młody pocieszająco rzekł – e, tloske moze mas…
    A co do natłoku wrażeń nacodziennych – taktak, poproszę fundację albo stowarzyszenie Wmurwu Grudniowego. No bo weźcie, idę do pracy – ciemno, wracam z pracy – ciemno, a jakby kto mi kazał rajstopy białe jeszcze posiadać…#%%^**)(!^^&

    Polubienie

  8. w szkole Młodej pani od śpiewu zażyczyła sobie strój ludowy, bo będą kolędy ze świata. Przedstawienie w Urzędzie Miejskim. Skąd ja jej wezmę strój ludowy?

    Polubienie

  9. Ta torba z nepalu to hit jakiś wsród spolecznosci blogowej, jakaś nowa moda? juz na 3 blogu czytam mam torbe z nepalu z filcu…jeszcze tylko szarawar brak do kompletu!!!!

    Polubienie

  10. ty sie ciesz, ze w przedszkolu zazyczyli sobie bialych rajtek i koszulki. Pamietam akcje w mojej rodzinie, jak potrzebne byly czerwone dla bratanicy – a wez od reki znajdz czerwone i to w podobnym odcieniu? biale to jeszcze jakos obleci…

    Polubienie

  11. slana – tyle, że miałam tylko 200-300 stron do dyspozycji…

    kssyś – siekierke poręczną poproszę

    Aśka – szarawary też mam – w końcu Maroko, tak? no.

    białe czy czerwone – mam w odwłoku – wystąpi w rajstopach moro i czarnej koszulce z napisem Seryjny Morderca – akurat to zostało czyste i nie zakłaczone kotem

    Polubienie

  12. tylko… jak to tylko? najpierw trzysta, a później będzie szło na tysiące
    a odpowiednio wcześniej daj znać, coby na czas przypuścić szturm na księgarnie

    Polubienie

  13. „Pierdyliard” mnie rozłożył na łopatki. A Twój siusiak dobił, nie bacząc na to, że leżącego się nie bije.
    Co do kota to w pełni popieram. Moja niestety ma jeszcze opcję „bumerang”: jak nią rzucam w drugi kąt pokoju to wraca, mrucząc, i chce jeszcze.

    Polubienie

  14. szok – bo Dziecko już duże i może oddać

    nat – nie wiem czemu zawdzięczam ale dziękuję 🙂

    slana – no właśnie chyba dałam znać, że nie będzie książki niestety…

    agatka – uważaj bo za rzucanie kotem grozi pręgierz i publiczna chłosta a na pewno atak trolli 😉

    nielot – obstawiam aniołki albo duchy… w każdym razie jeden będzie na czarno 🙂

    Polubienie

  15. Droga Aneto z Gdyni – jeśli się nie uspokoisz to może podam tu twój numer telefonu i wszyscy sobie do Ciebie podzwonimy, co? Bo na pewno znajdzie się tu trochę wielbicieli trolli. Maila twojego przecież też mam. Jakież to zabawne, prawda?

    przydają się statystyki, oj przydają 🙂

    Polubienie

  16. Zawsze możesz powiedzieć że jak byłaś w jego wieku to miałaś, ale później wydoroślałaś i zniknął. Chłopcy nigdy nie dorośleją więc im zostaje.

    Polubienie

  17. do szok-
    e dziecino, a umiesz ty czytać ZE ZROZUMIENIEM? Nikt tu nie pisze o kopaniu kota.
    Wytłumaczę łopatologicznie dla Ciebie, boś chyba nie pojęła – mowa o tym, ze zachowanie kota czasem wzbudza w podmiocie lyrycznym vel autorce takie myśli.

    PS.Przed matura czy po, drogi szok-u? Bo jak przed, to czarno ja to widzę…
    Zapisz się na jakiś kurs przyspieszony czytania ZE ZROZUMIENIEM.

    Polubienie

  18. to może ja powinnam sobie sama sprawę w sądzie założyć, gdyż codziennie obiecuję moim 4 (czterem) kotom przerobienie na dywanik przed łóżkiem.

    a jak bydlątka za długo na mnie leżą, lub w za gęstej konfiguracji to je często, gęsto spycham nie pytając o zdanie i zdrowie.

    a jak bydlę jedno puchate ostrzyło sobie pazury na moim bucie motocyklowym i nie reagowało na zwyczajowe „Barnaba przestań, psik” i zaprzestało zbrodniczych czynów po udawanym ataku kapciem, to sama mam się w wiezieniu zamknąć?

    PanaKota znam bardzo dobrze. jest odważnym, młodym kocurkiem o ślicznie zaokrąglonych bokach, więc przestań prawić kocopały i onanizować się swoją miłością do zwierzątek. ale może została Ci tylko miłość do ssaków czterołapnych i dlatego łazisz i trollujesz.

    Polubienie

  19. ha!

    u nas z siusiakiem była taka przygoda:
    Igor /nomen omen 🙂 aktualnie 15, wtedy z 5/ siedział już sobie w łóżku a mama na brzegu tegoż łóżka czytała dziecku bajeczki na dobranoc. dzieć niby słuch, słucha, ale coś rączkami pod kołdrą manipuluje.
    -co tam robisz? – pytam delikatnie
    -aaa, nic
    manipuluje dalej
    -no co robisz? – pytam nienachalnie
    -no nic
    ciągle coś tam robi
    -powiedz co robisz, w końcu jestem twoją mamą – podchodzę go
    -hmmmm… a bo wiesz, jak siusiaka trochę potarmoszę, to on się taki twardy robi! chcesz zobaczyć?!

    zdechłam ze śmiechu. zobaczyć nie chciałam. na szczęście nie powiedziałam, że już widziałam 🙂

    pozdro
    KFK

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s