Obiecanki, czyli przepis na kotlety szpinakowe

Występują:

– 1 kg ziemniaków
– 2 jajka
– mąka ziemniaczana
– bułka tarta
– szpinak
– czosnek
– sól, pieprz, gałka muszkatołowa
– ser żółty
– masło, oliwa

Obrane ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie, by je następnie odcedzić, odparować, utłuc i pozostawić do ostygnięcia. Do wystudzonych ziemniaków dodajemy odrobinę czosneczku, nieco więcej gałki muszkatołowej, roztrzepane jajko, 4-5 łyżek bułki tartej, sól i pieprz do smaku. Wszystkie składniki zagniatamy aby efekt konsystencją zaczął przypominać ciasto na kopytka (tu moi drodzy jest miejsce na mąkę ziemniaczaną, ewentualnie), a kiedy już zacznie, chowamy do lodówki na godzinkę i bierzemy się za Maestro Spinacci.

Szpinak siekamy bardzo drobno. Jak nam się wydaje, że już go drobno posiekaliśmy, siekamy jeszcze ze dwa razy. Potem siekamy czosneczek. Na patelnię wlewamy odrobinę oliwy i podsmażamy ten nasz czosneczek. Dodajemy szpinakową paciajkę i przez chwilę pozwalamy się jej tam rozgościć. Na sam koniec dodajemy przyprawy, masło i starty ser i odstawiamy z ognia. Przykrywamy.

W międzyczasie wyjmujemy z lodówki ziemniaczaną kulkę i robimy przecudnej urody rulonik, który następnie potniemy na kawałki by z każdego uformować coś na kształt kotleta. W kotlecie robimy kieszonkę i upychamy w niej masę szpinakową, której część zdążyliśmy już wyżreć ale jeszcze znaczna większość dobrze się trzyma. Zalepiamy wszystko dokładnie, taplamy moment w pozostałym na pobojowisku jaju, obtaczamy w bułce tartej i smażymy na rumiano.

Kotlety można podawać z czym tam kto lubi aczkolwiek ostrzegam, że zanim zdążycie je z czymś podać, znikną w niewyjaśnionych okolicznościach pozostawiając smutek, żal i ogólne mlaskanie. Dobrze wchodzą zawsze i każdemu a zwłaszcza jak właśnie mają zamiar się skończyć.

24 uwagi do wpisu “Obiecanki, czyli przepis na kotlety szpinakowe

  1. Dziękuję za przepis. Ponieważ nie widzę komentarzy – to pozwolę sobie domniemywać, że to spełnienie MOJEJ prośby o przepis a nie 245 innych komentujących. Kotlety popełnię w przyszłym tygodniu i już wiem, że wejdą do mojego kuchennego repertuaru, jak i inne Twoje przepisy 🙂

    Polubienie

  2. Bajko, wydrukowałam sobie przepis, aczkolwiek nie powinnam bo wtaczać się będę wszędzie gdzie mi się zachce wejść;-)
    Przepysznie sie go czyta, aż sie boję co będzie jak nabierze mocy urzędowej i się dokona fizycznie;-)
    przyznaję, że chciałam zrobić „kopiuj” żeby do worda wkleić i blog mi uwage zwrócił, więc przyznaję się i od razu tłumaczę (chociaż myśle, zem nie winna), że żadnych praw autorskich naruszyć nie chciałam:-)))

    Polubienie

  3. uwielbiam szpinak, pod każdą postacią, a Twoje kotleciki muszę sama wypróbować 🙂

    i czosnek, tak. szpinak kocha czosnek 🙂

    pozdrawiam i chyba idę coś pokuchcić, bo mi smaka narobiłaś 😉

    Polubienie

  4. Halo! A co z mąką ziemniaczaną? Domyślam się, że ma być tam gdzie omyłkowo chyba jest napisane 4-5 łyżek bułki t. Tak zrobię. Lecę ziemniaczki obierać. Dam znać jak wyszło. :*

    Polubienie

  5. aaaa! znana sprawa, z tym ze zamiast szpinaku uzywam kaszy gryczanej z twarogiem i mieta 🙂 albo masy z ugotowanych jajek i bulki tartej.
    Ale ze szpinakiem nie znalam, wiec jutro pewnie wyprobuje, problem w tym ze maz nie jada szpinaku :(, ale moze zacznie?
    wielkie dzieki Bajko!

    Polubienie

  6. Uprzejmie donoszę, że kotlety się udały (względnie – szpinak trochę wypłynął z nich pewnie dlatego że był z mrożonki). Zostały pochłonięte i były pyszności! Dzięki:)

    Polubienie

  7. No ja na jutro zaplanowalam ruskie pierogi a ty mi tu z pysznosciowymi kotlecikami startujesz..
    Eh dobrze ze sklepy jutro zamkniete to beda ruskie 😉
    Pozdrawiamy Zu i spolka

    Polubienie

  8. a może by tak nowa notka, Baju? 😉 pewnie masz dużo pracy i mało wolnego czasu, a może zwyczajnie brak ochoty, weny czy czegośtam. w końcu nikt nie ma obowiązku pisać bloga, prawda? no jasne, jasne i zrozumiałe – co ja sobie w ogóle wyobrażam, dając Ci do zrozumienia napisanie nowej noty? 🙂 tylko wiesz, pomagasz. świetnie jest wchodzić, ot, na radziecki-termos co kilka dni i nieco zerknąć, co u Ciebie. te wpisy to taki trochę miodzik na serducho, chociaż nie zawsze tryskają optymizmem. i podziwiam Cię, bo jesteś silna, dajesz sobie radę, chociaż nie zawsze jest łatwo. a właściwie prawie nigdy nie jest. trzym się i napisz nam coś niedługo, czekamy. 😉

    Polubienie

  9. Hej mała, jak tam przetrwałaś dzień zaduszny? Mam nadzieję, że nadal jestes dzielna i dajesz sobie radę. My w ten piątek wyjeżdżamy wracamy 23 listopada i mam nadzieję, że znów nas odwiedzicie. POmożesz mi czyścić płytki z fugi hi hi

    Polubienie

  10. Szpinakos velkatos 😛

    – liście szpinaku
    – pomidoro
    – grzyby!
    – czoch
    – pieprz kajeński
    – białe wińsko
    – czarne oliwki
    – kapary (najlepsze sunset beach)
    – oliwa

    1.Szpinak zblanszować, posolić, odcedzić, wywalić z sitka na deskę i pokroić w 2-3cm kwadraty.
    2. Grzyby pociachać jak leci, jeżeli są małe to nie psuć.
    3. Pomidora na ćwiary i wyciachać gnizda nasienne. Pokroić w cokolwiek byle małe.
    4. Na rozgrzaną oliwę wrzucić: pomidory – mieszać aż zaczną się rozpadać, grzyby – mieszać żaby się nie przypaliło, szpinak i mieszać żeby wymieszać.
    5. Dodać dużo pieprzu kajeńskiego!
    6. Zalać wińskiem, porządnie przemieszać i czekać aż trochę odparuje.
    7. Zdjąć z ognia, dodać czoch – ząbki trę na tarce bezpośrednio na szpinakos bo mam nieszczelną wyciskarkę i jej nie lubię – zamieszać wszystko i jeść.
    8. Świetnie smakuje z kus-kusem curry na ostro i japońską Choyą 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s